Jutro 70. rocznica święceń kapłańskich Benedykta XVI
Joseph Ratzinger (ur. w 1927 r.), późniejszy Papież Benedykt XVI, wraz ze swoim młodszym bratem Georgiem (1924-2020) przyjął święcenia kapłańskie w uroczystość Świętych Piotra i Pawła 29 czerwca 1951 r. w katedrze we Fryzyndze z rąk ks. kard. Michaela von Faulhabera.
„Było nas ponad 40 kandydatów, którzy na wezwanie mówili »Adsum«: tu jestem. Pamiętam bardzo dokładnie ten słoneczny letni dzień. Był to punkt kulminacyjny mojego życia. W chwili gdy sędziwy biskup położył na mnie ręce, jakiś skowronek wzbił się z ołtarza głównego katedry i zanucił radosną melodię. Było to dla mnie jakby zawołanie z góry: tak jest dobrze, jesteś na właściwej drodze!” – wspominał Joseph Ratzinger w autobiografii z 1998 r. pt. „Moje życie”.
Przy okazji diamentowego jubileuszu kapłaństwa obu braci w 2011 r., Rupert Berger (1926-2020), nieżyjący już przyjaciel Ratzingerów z dzieciństwa w Traunstein, wspominał w rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA uroczystość święceń kapłańskich braci Ratzingerów oraz 42 nowych kapłanów archidiecezji. Katedra we Fryzyndze była „wypełniona po brzegi”, przy wejściu duchowni musieli niemal „walczyć” w wąskim przejściu. Uroczystość trwała cztery godziny, wszystko w starym rycie i oczywiście po łacinie. Jedyne niemieckie słowa padały z ambony. Stamtąd komentator przekazywał wiernym, „co się dzieje z przodu”.
Do domu, do swoich rodzin, Ratzingerowie wrócili dopiero po nieszporach. W Traunstein młodych księży witały tłumy ludzi, które dziś zbierają się tylko wtedy, gdy sportowcy zdobywają złoty medal na olimpiadzie lub piłkarze zdobywają puchar na arenie międzynarodowej. Na wieczornym nabożeństwie w kościele św. Oswalda przemawiał nie tylko miejscowy ksiądz, ale także po raz pierwszy zabrał głos ks. Joseph Ratzinger, który mówił o Eucharystii, wspominali przyjaciele z tamtych czasów.
APW, KAI

