Ks. abp Guzdek: Spotęgujmy naszą wrażliwość na sprawy duchowe
Nadwrażliwość wobec spraw doczesnych i własnej osoby, często owocuje stępieniem wrażliwości
na drugiego człowieka, na sprawy duchowe
i w konsekwencji na Boga – stwierdził ks. abp
Józef Guzdek podczas Liturgii Środy Popielcowej
w białostockiej archikatedrze, przestrzegając zarówno przed nadwrażliwością wobec siebie,
jak i niewrażliwością na innych.
Zachęcał wiernych do otwarcia się na Słowo Boże
i stanięcia w prawdzie przed Bogiem w sakramencie pokuty, gdyż one pozwalają zrozumieć, co w życiu
jest najważniejsze.
W homilii metropolita białostocki zauważył, że współczesny człowiek jest nadmiernie wrażliwy na dobra materialne
– pragnie ich, boi się ich utraty i jest gotów wiele poświęcić, by je zdobyć. Reklama wszechobecna
w przestrzeni publicznej i internecie potęguje to pragnienie, manipulując ludzkimi potrzebami
i wzmacniając konsumpcjonizm.
Dodał, że „nadwrażliwość na rzeczy często pociąga za sobą obniżenie stopnia wrażliwości wobec bliźnich”. – Jest to widoczne w rodzinie, kiedy zapracowani małżonkowie
nie mają czasu dla siebie, a rodzice dla dzieci. Zamiast wrażliwości wobec bliźnich pojawia się rozdrażnienie. Widać to także w układach pracodawca-pracownik, przełożony i podwładni. Liczą się tylko zysk i dominacja
– ludzie są nieważni – podkreślił ksiądz arcybiskup.
Wskazał, że dziś człowiek bywa również nadwrażliwy
na swoim punkcie – przeżywa gniew i rozpacz z powodu utraty pozycji lub urażonej dumy. Wiele osób angażuje się w spory i wzajemne poniżanie, aby podnieść swój status. Nie brakuje też tych, którzy dla lepszego wyglądu decydują się na ryzykowne zabiegi.
Zwrócił uwagę, że zamiast skupiać się na przemijających dobrach i własnym wizerunku, warto zatroszczyć się
o rozwój duchowy i wartości, które nie giną wraz ze śmiercią, a Bóg jest jedyną trwałą gwarancją życia wiecznego. Kościół przypomina o tym szczególnie poprzez symboliczny gest posypania głów popiołem – znak wezwania do nawrócenia i refleksji nad tym, co jest naprawdę ważne.
APW, KAI

