1600 km – rowerzyści z Podbeskidzia z pielgrzymką do Rzymu
Ponad 1600 kilometrów, wyczerpujące górskie przewyższenia, a przede wszystkim modlitwa
i wspólnota – tak zapowiadają swoją pielgrzymkę
do Rzymu rowerzyści z Podbeskidzia.
11-osobowa grupa wyrusza w Roku Jubileuszowym, by przeżyć dwa tygodnie na trasie prowadzącej m.in. przez Wiedeń, Mariazell, Padwę, Loreto i Asyż. Wystartowali
4 września po porannej Mszy św. w kościele NSPJ
w Kętach.
– To duże przedsięwzięcie. Przed wyjazdem czułem większy stres niż przed poprzednimi pielgrzymkami,
ale już trochę opadł. Przygotowania były nie tylko fizyczne, ale i duchowe – pierwsze piątki, wspólna modlitwa. Mam intencje na każdy dzień. To nie tylko turystyka, ale przede wszystkim pielgrzymowanie – opowiada jeden
z uczestników, związany z parafią św. Maksymiliana
w Nowej Wsi.
Dla wielu pielgrzymów to kontynuacja zeszłorocznej drogi do Wilna. – Nie zastanawiałem się długo, gdy padła propozycja Rzymu. Wyjazd do Wilna był świetny, teraz też zabieram ze sobą intencje. Po takiej pielgrzymce człowiek wraca odbudowany duchowo i w lepszej kondycji – zaznacza Paweł z Bulowic.
Najstarszy uczestnik, 74-letni Józef, traktuje wyjazd jako szczególne dziękczynienie. – Miałem w tym roku wypadek
i operację, chciałem zrezygnować, ale proboszcz mnie podbudował. To pielgrzymka wdzięczności – za zdrowie
i za 51 lat małżeństwa. Chcę dojechać do Rzymu
na własnych nogach i podziękować Bogu za przeżyte lata
– podkreśla.
AB, KAI

