logo

Indonezja: Pomoc kapucynów

Czwartek, 4 grudnia 2025 (19:28)
Aktualizacja: Piątek, 5 grudnia 2025 (08:26)

Po przejściu cyklonu Senyar indonezyjska Sumatra zmaga się z dramatycznymi skutkami powodzi i osuwisk. Są ofiary, a wiele osób wciąż jest zaginionych. Ucierpiało przeszło 1,5 miliona mieszkańców, a ponad 570 tys. straciło dach nad głową. Lokalny Kościół – na czele z braćmi kapucynami – natychmiast włączył się w organizację pomocy.

Brat Yoseph Norbert Sinaga, prowincjał kapucynów w Siboldze, relacjonuje agencji Fides, że najgorsze już minęło, ale stan zagrożenia trwa. Wiele terenów pozostaje odciętych od świata. Ratownicy próbują dotrzeć tam, gdzie to możliwe, lecz część wiosek nadal jest izolowana przez zniszczenia.

„Cierpimy z powodu braku wody i prądu, ale przede wszystkim poważnym problemem jest brak wody pitnej. Nawet my, bracia, w klasztorach nie mamy wody i czerpiemy ją ze źródeł w lesie” – mówi brat Sinaga. Tysiące osób straciły domy, a przed nimi długa droga powrotu do normalności. „Teraz trzeba będzie pomóc im powoli wracać do normalnego życia, zaczynając od odbudowy domów” – dodaje kapucyn. 

Kapucyni działają w regionie od ponad wieku. Około 100 braci – 65 braci po ślubach wieczystych i ponad 30 nowicjuszy – posługuje w diecezji Sibolga, gdzie 200 tys. katolików żyje pośród trzymilionowej, głównie muzułmańskiej społeczności.

W nowicjacie bracia przyjęli już ponad 200 uchodźców. „To rodziny, dzieci, osoby starsze; mieszkają z nami, a bracia starają się dawać im nie tylko pożywienie, ale i wsparcie moralne oraz duchowe” – opowiada brat Sinaga. Młodzi zakonnicy spędzają też czas z dziećmi, starając się wnieść w codzienność odrobinę radości. 

Kapucyni z Sibolgi wezwali do pomocy wszystkie wspólnoty franciszkańskie w Indonezji. Odpowiedź jest szybka i pełna zaangażowania. „Nasi bracia i siostry potrzebują teraz natychmiastowej pomocy. Potem będziemy starali się pomóc w odbudowie ich domów” – mówi brat Sinaga. 

AB, KAI