logo
logo
zdjęcie

Janusz Szewczak

Oficer w czapce niewidce

Piątek, 22 maja 2015 (04:19)

Prokurator generalny Andrzej Seremet był gościem sejmowej podkomisji ds. SKOK. Pokurator twierdził, że funkcjonowaniu Kas często towarzyszą nieprawidłowości. Dodał także, że obecny poziom bezpieczeństwa w SKOK jest porównywalny z tym, jaki był w bankach w latach 90.

Przede wszystkim trzeba by zapytać prokuratora Seremeta, jak to się stało, że pod nadzorem instytucji państwowych, zwłaszcza Komisji Nadzoru Finansowego, przez 1,5 roku w SKOK Wołomin działali wysocy oficerowie WSI wspólnie z przestępcami i grabili swoich klientów.

To jest rzecz niespotykana na świecie, aby instytucje powołane do kontroli prawidłowości funkcjonowania instytucji finansowych przez 1,5 roku działały tak niewydolnie. To jest wielka zagadka, dlaczego tak się działo.

Trzeba się też zastanowić, czy ci oficerowie WSI nie mieli na sobie czapki niewidki bądź gwarancji bezpieczeństwa. Rzecz jest zaskakująca. Możemy się domyślać, że ci ludzie mają u nas w kraju możnych protektorów. Przypomnijmy, że prezydent Bronisław Komorowski nazwał rozwiązanie WSI przez Prawo i Sprawiedliwość – „Hańbą i zbrodnią”.

Ataki na instytucje SKOK wykorzystywane są do celów politycznych. Stały się elementem brudnej kampanii, która ma uderzyć w kontrkandydata Bronisława Komorowskiego do objęcia funkcji głowy państwa.

Będąc szczegółowym, trzeba wspomnieć, że w wielu procesach to SKOK są poszkodowane. Są to m.in. napady na placówki SKOK, wybite szyby, wyłudzenia dokonane przez nieuczciwych pracowników. Komisja zobaczyła więc obraz w krzywym zwierciadle słusznej idei spółdzielczości.

Z kolei opinia publiczna za mało wie o sprawach, które dzieją się w sektorze bankowym. A przecież to nie jest tak, że tam nie ma żadnych zjawisk, które by nie zahaczały o patologie. 

Janusz Szewczak

Autor jest głównym ekonomistą SKOK.

Aktualizacja: Piątek, 22 maja 2015 (19:17)

NaszDziennik.pl