logo
logo

Finanse

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Kto nie wkłada do budżetu?

Sobota, 12 maja 2018 (03:00)

Niektórym wielkim zagranicznym sieciom handlowym bardzo trudno przychodzi zapłacenie w Polsce choćby złotówki podatku dochodowego.

 

Niektórym wielkim zagranicznym sieciom handlowym bardzo trudno przychodzi zapłacenie w Polsce choćby złotówki podatku dochodowego.

Największe firmy z udziałem Skarbu Państwa pozostają w ścisłej czołówce spółek, które płacą podatek dochodowy. Najwięcej w 2016 roku – jak wynika z informacji przekazanej przez Ministerstwo Finansów – z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) wpłacił bank PKO BP. Zasilił w ten sposób kasę państwa kwotą 1,12 mld zł. W czołówce płatników CIT znajdują się także KGHM (754 mln zł zapłaconego podatku CIT), Grupa PGNiG (704 mln zł), PKN Orlen (537 mln zł) czy też Grupa PZU (507 mln zł). Do czołowych płatników CIT należą również inne banki, np. Pekao (561 mln zł), a także te z kapitałem zagranicznym, chociażby BZ WBK (568 mln zł), ING BSK (439 mln zł) czy mBank (318 mln zł).

Dla porównania – z CIT do budżetu państwa w 2016 r. wpłynęło ok. 26 mld zł. Sprawdzić, ile działająca w Polsce firma zapłaciła podatku dochodowego, jakie miała przychody, koszty bądź ewentualną stratę, może dziś każdy. Zestawienie takie opublikował na swojej stronie internetowej resort finansów. Podanie tego typu danych do wiadomości publicznej umożliwiła przeprowadzona nowelizacja ustawy o CIT z intencją zmierzającą do napiętnowania spółek, które unikają opodatkowania w kraju swojej działalności.

Wykazywane przez spółki straty nierzadko wynikają bowiem nie tylko z obiektywnie trudnej sytuacji finansowej danej spółki, ale z umyślnego działania na rzecz wyprowadzania zysków poza granice Polski. Publikacja dotyczy jedynie największych spółek – tych, które w danym roku osiągnęły przychody powyżej równowartości 50 mln euro. A przejrzeć można dane o płaconych podatkach za lata 2012-2016.

W ciągu najbliższych miesięcy uzupełnione zostaną dane za 2017 r. – Z zestawienia wynika, że można mieć bardzo duże obroty, a nie zapłacić ani złotówki podatku, wykazując stratę – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Marian Szołucha, ekonomista. Taki stan rzeczy – zauważa – jest co najmniej podejrzany. – Albo mamy do czynienia z jakąś nieudolnością zarządzania, o co trudno podejrzewać duże, sprawnie funkcjonujące konsorcja międzynarodowe, albo jest to działalność charytatywna, ale to też można skwitować tylko uśmiechem – ocenia Szołucha. – Wszystko wskazuje na to, że w Polsce dokonuje się cały czas optymalizacja podatkowa w ramach międzynarodowych grup kapitałowych, których uczestnicy tak umiejętnie przerzucają się przychodami i kosztami, stosując różne narzędzia – choćby ceny transferowe, by nie płacić podatków w Polsce, lecz tam, gdzie stawki analogicznego do CIT podatku są niższe – dodaje.

To też uprawdopodabniają dane o wysokości płaconego CIT przez duże spółki z kapitałem zagranicznym. Te, które działają na olbrzymią skalę i zapłaciły go w Polsce w kwocie powyżej 100 mln zł – zauważa Szołucha – należą do wyjątków.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski

Nasz Dziennik