logo
logo

Finanse

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Czy korporacje zapłacą?

Czwartek, 25 lipca 2019 (02:53)

Podatek cyfrowy coraz śmielej wkracza do państw Unii Europejskiej. Nad opodatkowaniem światowych gigantów działających za pośrednictwem internetu pracuje również polskie Ministerstwo Finansów.

 

Zamiar wprowadzenia podatku cyfrowego polski rząd formalnie zaanonsował w przyjętych przez Radę Ministrów w połowie czerwca br. założeniach do przyszłorocznej ustawy budżetowej. Wśród przewidzianych na lata 2019-2020 działań dotyczących podatków znalazło się „opodatkowanie przedsiębiorstw cyfrowych”.

Kwestia podatku cyfrowego stanęła też na forum unijnym. Premier Mateusz Morawiecki zapowiadał w marcu br., że chcielibyśmy taki podatek wprowadzić wspólnie ze wszystkimi państwami Unii Europejskiej. Choć do tej pory ogólnounijnego porozumienia w tej sprawie nie ma. – Jeżeli nie będzie konsensusu, to chyba państwa członkowskie będą musiały podejmować te decyzje – mam nadzieję, że już niedługo – same, samodzielnie, odpowiedzialnie. Jeżeli tutaj, w naszym pięknym kraju, ktoś sprzedaje swoje produkty, usługi, to niech płaci od tego podatki, a nie rozlicza się minimalną, czasami mikroskopijną stawką – stwierdził premier.

Stawka 3 proc.

Komisja Europejska sformułowała podstawy mające pomóc państwom członkowskim w opodatkowaniu dochodów z działalności, która czasami nie jest w ogóle opodatkowana – przynajmniej w państwach, gdzie jest faktycznie prowadzona. Dzieje się tak głównie z uwagi na sposób świadczenia zyskownych usług przez internet, który w dużej mierze wymyka się regulacjom nienadążającym za postępem technicznym. KE zaproponowała, aby podatkiem cyfrowym były obciążone te korporacje, które globalnie osiągają przychody roczne w wysokości 750 mln euro, a na obszarze Unii Europejskiej 50 mln euro. Stawka podatku mogłaby wynieść 3 proc. Według wyliczeń Komisji, podatek mógłby dotyczyć ponad stu firm, z których połowa to korporacje amerykańskie.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski

Nasz Dziennik