Oferta lokowania pieniędzy w złocie po zaniżonej cenie to nowe Amber Gold – ostrzegają dystrybutorzy metali szlachetnych. W ten sposób odnoszą się do najnowszej oferty Mennicy Wrocławskiej Sp. z o.o. Przedstawiciele spółki uspokajają i zapewniają, że "oferta jest bezpieczna, a kruszec rzeczywisty".
Na niebezpieczeństwo programu „Złoto za spot” zwracają uwagę analitycy rynku kruszców. - W ramach programu oferowane jest złoto w cenach niższych od tych obowiązujących na światowych rynkach. W nowatorskim systemie cena złotego kruszcu równa jest dynamicznie zmieniającej się cenie (tzw. spot) na światowych giełdach – informuje Marianna Wodzińska z Inwestycje Alternatywne Profit S.A. w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl.
Według niej, problem polega na tym, że spot nie jest ceną ostateczną. - Odzwierciedla tylko cenę kruszcu. Do niej doliczyć musimy koszty bicia, koszty dystrybucji i dostawy oraz marże dilerskie. Rodzi się więc słuszne pytanie – w jaki sposób Mennica Wrocławska może wywiązać się z obowiązku dostawy złota poniżej jego ceny? Być może Mennica Wrocławska zamierza sama wybijać oferowane sztabki i w dodatku robić to pro bono? – ironizuje Wodzińska.
Wskazuje jednocześnie, że to przedsiębiorstwo jest dystrybutorem, a nie mennicą, i zakupione w ten sposób złoto klient będzie mógł odebrać w postaci fizycznej dopiero po upływie sześciu miesięcy. - Do tego czasu będzie jedynie w posiadaniu papierowego certyfikatu. I tylko tego certyfikatu, ponieważ zgodnie z postanowieniami regulaminu programu przez pół roku nie jest właścicielem nabytego złota – alarmuje Wodzińska.
Inwestycje Alternatywne Profit S.A istnieje na rynku szlachetnych metali i kamieni od ponad 20 lat. – Natomiast w branży złota ponad 10 lat. Jesteśmy 3 lub 2 spośród największych operatorów w Polsce metali szlachetnych. Znamy tę problematykę głębiej niż potencjalny czytelnik ofert Mennicy. Po lekturze regulaminu programu „Złoto za spot” jesteśmy w szoku, ponieważ oznacza to obrót złotem wirtualnym – zauważa Wodzińska.
Z tymi obawami nie zgadza się Katarzyna Goleniewska, która obsługuje z ramienia agencji PR Mennicę Wrocławską. Podkreśla, że oferta jest bezpieczna, a kruszec rzeczywisty. W rozmowie z NaszymDziennikiem.pl przyznaje, że zakupu złota dokonuje się za cenę spot, a ale zapewnia, że wszelkie zobowiązania zostaną uregulowane.
– Właścicielami złota klienci są od samego początku, ponieważ otrzymują certyfikat stwierdzający, że zakupili daną wartość kruszcu po określonej cenie – mówi Goleniewska.
Jej zdaniem, Mennica Wrocławska sugeruje jednak, żeby nie odbierać złota w formie fizycznej od razu „i na przykład nie odsprzedawać go ze względów podatkowych”. Dodaje, że w przypadku gdy ktoś chciałby odebrać kruszec i nie przetrzymywać go w skarbcu Mennicy, są przewidziane opłaty, „ale i tak po stosunkowo konkurencyjnej cenie”. – Wiemy też, że często klienci nie potrzebują fizycznego przetrzymywania złota. Jest to zatem pewna forma lokaty, alternatywnej dla bankowych. Wiele osób chce przez dłuższy czas ją przetrzymywać - przekonuje.
Goleniewska potwierdza, że spółka jest liderem dystrybucji. – Natomiast nazwa "Mennica Wrocławska" jest historyczna, ponieważ w zasadzie wywodzi swoje korzenie z IX wieku. Więc jest związana z tym profilem działalności od wieków – konkluduje.

