logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

zdjęcie

Zdjęcie: Fot. Arch./ Inne

Podważone zaufanie

Piątek, 14 października 2022 (02:09)

Aktualizacja: Piątek, 14 października 2022 (07:37)

ROZMOWA z Wojciechem Bochenkiem, radcą prawnym kancelarii Bochenek i Wspólnicy

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozpatruje kwestię i zasadność roszczeń z tytułu bezumownego korzystania z kapitału w przypadku uznania przez sąd umowy kredytowej powiązanej z kursem CHF za nieważną. Wyrok ma zapaść w lutym 2023 roku. Dlaczego ta sprawa jest aż tak istotna?

– Dotyczy ona powództwa, w którym konsument pozwał bank, zgłaszając roszczenia z tytułu nieuprawnionego korzystania z kapitału. Sąd Rejonowy w Warszawie zdecydował się skierować do TSUE pytanie prejudycjalne, w którym wnioskuje o zajęcie stanowiska, czy takie roszczenia są zasadne, i to nie tylko w relacji konsument – bank, ale także w relacji banku w stosunku do konsumenta. Czy banki mogą pozywać kredytobiorców o tego typu roszczenia w sytuacji, gdy sąd uzna umowę kredytową za nieważną? Analizując różne podstawy prawne wychodzenia przez banki z takimi roszczeniami, sąd w Polsce uznał, że tego typu roszczenia się nie należą. Sektory bankowy i finansowy twierdzą zupełnie inaczej: że mają prawo dochodzić tego typu roszczeń. Co więcej, banki zaczęły pozywać swoich klientów. Sąd Rejonowy w Warszawie wnioskował o to, aby TSUE rozstrzygnął pojawiające się wątpliwości. Jak dotąd informacje, które płyną z Luksemburga, są optymistyczne. Trybunał twierdzi, że będzie oceniał sprawę przez pryzmat nie interesów ekonomicznych banków, ale obowiązującej w Unii Europejskiej dyrektywy 93/13 i zasad ochrony konsumentów, wypracowanej w dotychczasowym orzecznictwie Trybunału. To jest rozsądne, bo klienci banków są podmiotem słabszym w relacjach z bankami – instytucjami dysponującymi dużymi budżetami, silną bazą ekspercką i prawną.

Dlaczego banki pozywają klientów o tego typu roszczenia?

– Ma to związek z uchwałą Sądu Najwyższego z maja 2021 roku. Wówczas niezbyt precyzyjnie wskazano, od kiedy należałoby liczyć termin przedawnienia roszczeń – zarówno konsumenta, jak i banku. W tej sytuacji banki, obawiając się, że ich roszczenia mogą ulec przedawnieniu, zaczynają pozywać klientów o zwrot środków z tytułu bezumownego korzystania z kapitału. Głównym celem jest przerwanie biegu przedawnienia. Banki nie tylko pozywają tych klientów, którzy wytoczyli im procesy. Okres przedawnienia jest liczony od momentu, w którym klient zakwestionował treść umowy. To nie musi być pozew. Może to być też m.in. reklamacja lub wezwanie do zapłaty. I dochodziło do sytuacji, w której banki pozywały klientów składających tylko reklamacje. Takie przypadki trafiały także do naszej kancelarii.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

Rafał Stefaniuk

Nasz Dziennik