logo
logo

Zdjęcie: M.Borawski/ Nasz Dziennik

Miliardy pod dywanem

Piątek, 7 lutego 2014 (02:06)

Rzecznik rządu nie potrafiła wyjaśnić, skąd wzięła się różnica pomiędzy środkami przekazanymi z OFE do ZUS a kwotą redukcji na papierze długu publicznego. Zapomniała, że część tego długu rząd zamiótł pod dywan?

W wyniku przetransferowania z OFE do ZUS 153 mld zł dług publiczny zmniejszył się o 134 mld zł – poinformował minister finansów Mateusz Szczurek. Skąd różnica 19 mld złotych? Tego nie potrafiła wyjaśnić dziennikarzom rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Tymczasem wyjaśnienie jest nader proste. Redukcja długu o 134 mld zł wynika z umorzenia obligacji skarbowych na tę właśnie kwotę. ZUS przejął nie tylko obligacje i bony skarbowe, choć to one stanowiły większość.

– Poza obligacjami emitowanymi przez Skarb Państwa ZUS przejął także obligacje drogowe wyemitowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego o wartości ok. 17 mld zł, a także ok. 2 mld zł gotówki – tłumaczy dr Cezary Mech, były wiceminister finansów. Ot, i cała tajemnica różnicy pomiędzy „przekazem stulecia” a poziomem redukcji długu publicznego. Kidawa--Błońska po prostu zapomniała, że część długu publicznego rząd ukrywa pod dywanem w postaci obligacji drogowych BGK i rozmaitych niezapłaconych rachunków (np. długi szpitali).

Owe 19 mld zł powinno, zgodnie z ustawą, trafić do Funduszu Rezerwy Demograficznej, którą zarządza ZUS. Zakład zapewne spienięży obligacje drogowe w terminie zapadalności, a uzyskaną żywą gotówkę przeznaczy na bieżącą wypłatę świadczeń. Pozwoli to rządowi zmniejszyć dotację budżetową do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Ale od mieszania w szklance cukru nie przybędzie.

Redukcja długu publicznego powinna spowodować zmniejszenie wydatków budżetowych na obsługę zadłużenia.

– Zmniejszenie długu o 134 mld zł oznacza spadek kosztów obsługi zadłużenia o ok. 7 mld zł – oblicza dr Mech.

– Pamiętajmy jednak, że cała ta operacja „redukcji długu” ma charakter czysto księgowy, podczas gdy prawdziwe zadłużenie finansów publicznych wcale się nie zmieniło – zwraca uwagę były minister finansów. – Po prostu przełożono zobowiązania dłużne państwa z kieszeni z napisem „budżet” do kieszeni ZUS. Zamieniono oszczędności budżetowe na obsłudze długu w zwiększone zobowiązania ZUS wobec emerytów – tłumaczy finansista.

Doktor Mech przewiduje, że po przeniesieniu środków z OFE do ZUS na indywidualnych kontach ubezpieczonych mogą pojawić się różnice pomiędzy stanem konta w OFE a jego stanem w ZUS.

– Tę sytuację przewidziano w ustawie. Różnice mogą powstać wyłącznie na plus. Ustawa przewiduje bowiem, że jeśli pomiędzy 3 września a 31 stycznia 2013 r. wartość obligacji ulegnie zmianie, to na subkontach ubezpieczonych w ZUS zostanie zapisana wartość wyższa. Ustawodawca chciał uniknąć oskarżenia, że całe to zamieszanie z OFE naraziło ubezpieczonych na straty – wyjaśnia dr Cezary Mech.

Małgorzata Goss

Aktualizacja 7 lutego 2014 (09:03)

Nasz Dziennik