Do stołecznego sądu okręgowego trafił pozew zbiorowy przeciwko Skarbowi Państwa, ministrowi pracy oraz ZUS w związku z tzw. reformą OFE.
Pozew ma na celu ustalenie odpowiedzialności za bezprawne i niezgodne z Konstytucją wywłaszczenie (bez odszkodowania) pieniędzy zgromadzonych w OFE. Jak poinformował reprezentujący powodów mec. Paweł Kowalczyk, do pozwu przystąpiły 52 osoby. Janusz Szewczak, analityk gospodarczy, wskazuje, że od początku zmiany w OFE budziły wiele wątpliwości. Dodaje też, że w Polsce konieczna jest całkowita reforma systemu emerytalnego.
– Ludzie poczuli się oszukani – nie po raz pierwszy – ale przecież w Polsce emeryci są co najmniej od kilkudziesięciu lat oszukiwani pod względem poziomu zabezpieczenia na starość. Dzisiejszy wybór między ZUS a OFE to wybór pomiędzy dżumą a cholerą. W jednym i w drugim przypadku te przyszłe, potencjalne emerytury nie gwarantują żadnego godziwego poziomu życia. Trzeba by iść w kierunku zlikwidowania ZUS, sprzedania tych majątków, a następnie utworzenia państwowego banku emerytalnego – państwowego funduszu, który mógłby na zasadach komercyjnych inwestować nasze pieniądze, np. na giełdzie papierów wartościowych – proponuje Janusz Szewczak.
Ustawa o zmianach w systemie emerytalnym, która weszła w życie 1 lutego br., zakłada m.in. przeniesienie ponad połowy emerytalnych składek Polaków z OFE do ZUS. Aktywa te były warte ok. 153,15 mld zł. Na mocy ustawy OFE nie będą już mogły inwestować w obligacje i inne instrumenty dłużne, gwarantowane przez Skarb Państwa.
Do 31 lipca br. ubezpieczeni mogą zdecydować, czy chcą, aby część ich składki emerytalnej trafiała do OFE, czy na indywidualne subkonto w ZUS. Ubezpieczony, który chce, by część jego składki emerytalnej trafiała też do OFE, musi wypełnić specjalne oświadczenie i złożyć je w ZUS.

