logo
logo
zdjęcie

Grzegorz Tobiszowski

Ktoś z nas kpi

Poniedziałek, 15 czerwca 2015 (20:44)

Według raportu Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych (WISE), górnictwo węgla kamiennego w Polsce nie ma dużego wpływu na naszą gospodarkę. Eksperci twierdzą, że wkład górnictwa we wzrost gospodarczy kraju był bliski zeru. Autorzy WISE stawiają tezę, że górnictwo węgla kamiennego jest przemysłem schyłkowym.

Bardzo mnie zastanawia, komu zależy, żeby lansować takie teorie. Dzisiaj gościłem na uroczystości 90-lecia Głównego Instytutu Górnictwa. Wśród obecnych gości znalazł się Jerzy Buzek. Rzadko kiedy cytuję byłego premiera, zwłaszcza w ostatnim czasie, ale właśnie dziś podczas uroczystości powiedział: węgiel kamienny, nasze złoto! Niech zawsze pozostanie fundamentem naszej energetyki! Jak się więc ma twierdzenie polityka związanego z rządem do opracowania WISE? Kto więc z nas kpi?

Nie znam szczegółów tych badań, ale posiadam pewną wiedzę. Uważam, że ktoś w sposób niepoważny próbuje zagrozić polskiej energetyce. Jeżeli ktoś mówi, że węgiel nie ma wpływu na naszą gospodarkę, to jest to dla mnie daleko niepoważne.

Nasza energetyka nie jest w stanie dokonać wielkich inwestycji w krótkim czasie, nawet gdybyśmy bardzo chcieli, abyśmy mogli zrezygnować z węgla. Powinniśmy poświęcić się teraz opracowaniu sposobów lepszego ocenienia zasobów węgla i bezpieczniejszego, i efektywniejszego wydobywania. Musimy rozpocząć proces wdrażania nowych technologii. Ale zacząć musimy od zmiany sposobu zarządzania na efektywny i sprawny.

Dziwię się, że w czasie, gdy stoimy przed wyzwaniami w sektorze energetycznym i węglowym, niektórym instytucjom daje się możliwość lansowania tez uderzających w górnictwo.

Równolegle do tez mówiących o rozkładzie sektora węglowego forsuje się tezy, że jeżeli mamy używać węgla, to tylko z importu. W mojej ocenie, są to twierdzenia rodem ze służb specjalnych wrogich nam państw.

Mamy się więc uzależniać od obcego węgla, mając swój surowiec pod dostatkiem? Mamy wybitnych górników, naukowców najwyższej klasy i mamy rezygnować z kolejnej gałęzi gospodarki? Nie miejmy banków, stoczni, rolnictwa! Nic nie miejmy! Korzystajmy tylko z tego, co nam inne kraje sprzedadzą, i bądźmy tylko wyrobnikami. Moim zdaniem, tego typu wypowiedzi uderzają w rację stanu Rzeczypospolitej.      

Grzegorz Tobiszowski

Autor jest posłem Prawa i Sprawiedliwości, a także członkiem sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw energetyki i surowców energetycznych.

NaszDziennik.pl