logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Wistula/ Wikipedia

Przymusowa przerwa hutników

Piątek, 16 listopada 2012 (14:17)

Ponad półtora tysiąca pracowników Krośnieńskich Hut Szkła (KHS) czeka przymusowa przerwa w pracy i rejestracja w pośredniaku. O miesięcznej, od 8 grudnia do 6 stycznia, przerwie technologiczno-świątecznej zdecydował syndyk będącej w upadłości firmy. W tym czasie w hucie zostaną przeprowadzone remonty, których nie da się przeprowadzić, kiedy zakład jest w ruchu.

Pracownicy KHS są zatrudnieni na czas określony. W grudniu kończy się im druga umowa, a podpisanie trzeciej skutkowałoby zatrudnieniem na czas nieokreślony. Taka forma zatrudnienia nie wchodzi jednak w grę. Nie jest bowiem w interesie pracodawcy, który w przypadku ewentualnego braku zamówień, a w konsekwencji zwolnień grupowych musiałby załodze wypłacić odprawy.

Problem w tym, że pracownicy już je otrzymali w związku z ogłoszeniem upadłości w 2009 r. Zdaniem syndyka i dyrektora generalnego KHS Dariusza Gawrońskiego, zwolnienia to rozwiązanie, które wymusza obecnie obowiązujące mało elastyczne prawo. Wcześniej, kiedy obowiązywały przepisy ustawy antykryzysowej, umowy czasowe można było przedłużać wielokrotnie, jednak w br. ustawa przestała obowiązywać.

Tymczasem w ocenie związków zawodowych działających w KHS załoga, która stanowi największą wartość firmy, zasługuje na stałe zatrudnienie, a obecna sytuacja to upokorzenie dla ludzi. - Można było tego uniknąć, gdyby syndyk zgodził się na podpisanie umów czasowych do momentu prowadzenia produkcji przez zakład bądź do czasu realizacji konkretnych zamówień – uważa szef Związku Zawodowego Pracowników KHS Jan Fiejdasz.

Tak czy inaczej pierwszych 1,2 tysiąca hutników, którym umowy kończą się 7 grudnia, zarejestruje się w pośredniaku już dzień później, kolejne grupy 14 i 21 grudnia. Podczas postoju w hucie będą pracować jedynie działy utrzymania ruchu oraz handlu.

Syndyk deklaruje, że po miesięcznej przerwie, którą wymusza prawo, 7 stycznia 2013 r. załoga powróci do pracy i będzie jak dotychczas zatrudniona na czas określony, bo zakład ma zamówienia. W trakcie postoju ma zakończyć się montaż największego w kraju pieca do wytopu szkła oraz urządzeń do mechanicznej obróbki szkła, które przenoszone są obecnie z kończącej działalność Huty Szkła Gospodarczego w Tarnowie należącej do Grupy Kapitałowej Krośnieńskie Huty Szkła „Krosno” S.A. W związku z tym w marcu syndyk zamierza nawet zwiększyć zatrudnienie, co jednak nie przekonuje do końca pracowników. Ich zdaniem, zapewnienia to nie to samo co gwarancje, a tych niestety nie ma. Na święta z funduszu socjalnego pracownicy mają otrzymać po 300 zł, ma być także wypłacona roczna nagroda i to wszystko.

Regina Chrzanowska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy (PUP) w Krośnie, podkreśla, że rejestracja półtoratysięcznej rzeszy osób będzie niełatwym pod względem logistycznym, ale przede wszystkim kosztownym przedsięwzięciem. – Wyrejestrowanie tych ludzi i ponowne zarejestrowanie już jako bezrobotnych oraz zgłoszenie ich do ubezpieczeń może kosztować podatników nawet do dwóch milionów złotych – uważa Chrzanowska. Koszty to m.in. półtora tysiąca decyzji, które PUP będzie musiał wysłać za potwierdzeniem odbioru, przy czym koszt wysyłki jednego listu to ponad 5 zł. Do tego dochodzi półtora tysiąca PIT-ów, które w przyszłym roku powędrują tą samą drogą.

KHS w upadłości zatrudniają ok. dwóch tysięcy osób.

Krośnieńskie Huty Szkła to największy producent szkła gospodarczego w Polsce i jeden z liderów rynku światowego w tej branży. Znany jest głównie z produkcji wyrobów ze szkła formowanego metodą ręczną i szkła stołowego z tzw. automatów. Firma działająca od blisko 90 lat ponad połowę produkcji eksportuje. Załamanie w branży szklarskiej, opcje walutowe oraz błędy kolejnych zarządów doprowadziły do zadłużenia, a w konsekwencji do upadłości. KHS trafiły pod zarząd syndyka, który sprzedał część majątku. Huta, która poszukuje nowego właściciela, wciąż pracuje i ma zamówienia.   

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl