logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Ugoda w pełni zasadna

Środa, 24 lutego 2016 (20:57)

Sąd nie znajduje podstaw, ażeby zakwestionować ugodę zawartą przez strony – oświadczył Sąd Okręgowy w Warszawie, orzekając w sprawie Fundacji Lux Veritatis i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dotyczącej cofnięcia dotacji dla toruńskiej geotermii.

Fragmenty decyzji sądu ws. dofinansowania projektu geotermii toruńskiej:

Fundacja wykazała bezsprzecznie, iż prawo własności do nieruchomości i budynków przysługuje Prowincji Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela, a także przedstawiła odpis z księgi wieczystej, z której niezbicie wynikało, iż została wpisana hipoteka umowna na rzecz pozwanego, ustanowiona na prawie użytkowania wieczystego oraz własności budynku stanowiącego odrębną nieruchomość. Wykazanie, iż prawo własności do budynków na nieruchomości przysługuje innym podmiotom niż Prowincja, nie miałoby żadnego uzasadnienia prawnego z uwagi na uregulowanie artykułu 65 ustawy o księgach wieczystych i hipotece. Hipoteka i tak obciążałaby całą nieruchomość prowincji. Konsekwencją uznania przez Sąd, iż aneks 1/300/2007 jest ważny (poza jednym fragmentem uznanym przez sąd za nieważny), jest obowiązywanie także harmonogramu rzeczowo-finansowego zaakceptowanego przez dotującego w dniu 15 listopada 2007 roku w brzmieniu ustalonym w aneksie, a także możliwość domagania się przez dotowanego zmiany harmonogramu rzeczowo-finansowego. Jako nieporozumienie, zdaniem sądu, należy traktować twierdzenia Funduszu z odpowiedzi na pozew, w których twierdzi, że skutkiem nieważności aneksu,  z uwagi na zastrzeżenie warunku niemożliwego, jest nieważność całej czynności prawnej w tym załączniku stanowiących integralną ich część. Dotyczy to zdaniem pozwanego także harmonogramu rzeczowo-finansowego.

W ocenie pozwanego, obowiązującym między stronami harmonogramem jest harmonogram ustalony umową dotacji, którego powód nie zrealizował. Takowe stanowisko, zdaniem sądu, wskazuje na wyjątkową nielojalność oraz sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. Wskazać należy, iż  zgodnie z umową dotacji z 29 czerwca 2007 roku Fundacja miała zakończyć przedsięwzięcie do 30  listopada 2008 roku i do tej daty był dostosowany harmonogram rzeczowo-finansowy. Aneksem z 15 listopada 2007 termin ten został przedłużony do 31 marca 2009 r. i od tej daty został dostosowany nowy harmonogram rzeczowo-finansowy. Oczywiste jest, iż w przypadku, gdy Fundusz wypowiada umowę Fundacji w dniu 26 maja 2008 r. i stwierdza, iż aneks jest nieważny, powołując się m.in. na nierozpoczęcie i nierealizowanie przedsięwzięcia zgodnie z harmonogramem rzeczowo-finansowym dołączonym do pierwotnej umowy dotacji, wykazywał się działaniem wysoce nielojalnym wobec Fundacji, która do czasu otrzymania wypowiedzenia pozostawała w uzasadnionym przekonaniu, iż wiążą ją terminy określone w aneksie oraz nowym harmonogramie rzeczowo-finansowym. W ocenie sądu, Fundusz nie może powoływać się na obowiązywanie harmonogramu rzeczowo-finansowego, stanowiącego załącznik do umowy dotacji, albowiem – co zostało w ocenie sądu przesądzone – aneks nr 1/300/2007 poza częściowym brzmieniem był w pełni ważny i skuteczny, a zatem zastosowanie miał harmonogram rzeczowo-finansowy, ustalony zgodnie z artykułem 2. aneksu, tj. zaakceptowany przez dotującego 15 listopada 2007 roku.

Przechodząc do oceny wypowiedzenia umowy przez Fundusz, należy wskazać, co następuje. Odnosząc się do podstawy wypowiedzenia umowy wskazanej przez Fundusz w punkcie 1, tj. nierozpoczęcia i nierealizowania przedsięwzięcia w terminach umownych – zgodnie z umową dotacji paragraf 6 ustępu 2, jeżeli dotowany lub osoba działająca w jego imieniu nie realizuje przedsięwzięcia zgodnie z harmonogramem rzeczowo-finansowym, można tę umowę wypowiedzieć. Na początku wskazać należy, iż nie budzi wątpliwości, iż przedsięwzięcie nie było realizowane zgodnie z harmonogramem rzeczowo-finansowym pierwotnie zatwierdzonym przy umowie dotacji ani zgodnie z harmonogramem stanowiącym załącznik do aneksu. Z uwagi na uznanie przez Sąd ważności aneksu z 1/300/2007 roku, obowiązujący był harmonogram rzeczowo-finansowy stanowiący załącznik do tego aneksu. Zgodnie z paragrafem 2, ustęp 2, punkt 2 umowy dotacji, w brzmieniu ustalonym w aneksie, strony dopuszczają zmiany harmonogramu, w szczególności w przypadku, gdy przyczyna zmiany nie wynika z winy dotowanego i jeżeli potrzeba taka zostanie zgłoszona dotującemu w terminie umożliwiającym podjęcie stosownej decyzji przez dotującego, tj. przed przekroczeniem terminów określonych w umowie i harmonogramie rzeczowo-finansowym. Po podpisaniu do aneksu umowy Fundacja przystąpiła do poszukiwania wykonawcy przedsięwzięcia. W styczniu 2008 roku przedsiębiorstwo Nafty i Gazu Jasło Spółka  z o.o. złożyła ofertę na wykonanie dokumentacji hydro-geologicznej ustalającej zasoby eksploatacyjne wód termalnych za cenę brutto 28 mln 866 tys. 280 zł. Załączony do oferty harmonogram przewidywał w I kwartale 2008 r. prace przygotowawcze, zaś zasadnicze wiercenie dopiero od sierpnia 2008 r. po podpisaniu umowy z profesjonalistą na wykonanie odwiertu pismem z 15 lutego 2008 r. Fundacja wystąpiła do Funduszu z wnioskiem o zmianę harmonogramu rzeczowo-finansowego i przesunięcie terminu wiercenia otworu Toruń TG-1 na III kwartał 2008.

Po przeprowadzeniu licznej korespondencji pismem z 20 marca 2008 roku pozwany Fundusz poinformował, iż realizacja przedsięwzięcia nie została rozpoczęta w ustalonych terminach z przyczyn leżących po stronie Fundacji, a także poinformował, iż nie otrzymał dokumentów żądanych w piśmie. Wskazał, że nie ma żadnych podstaw do wyrażenia zgody na proponowane przesunięcie terminu wykonania prac, który jest określony w udzielonej koncesji. Powód natomiast zarzucał Funduszowi nielojalność kontraktową i brak uwzględnienia słusznego wniosku o zmianę harmonogramu w sytuacji, gdy wcześniej Fundacja  była zapewniana, iż harmonogram rzeczowo-finansowy na etapie podpisania umowy jest ramowy i może się zmienić to podpisaniu umowy z wykonawcą.

Przechodząc do oceny zachowania Funduszu w związku z odmową wniosku Fundacji o zmianę harmonogramu rzeczowo finansowego, zdaniem sądu, nie sposób podzielić zapatrywania Fundacji, iż działania Funduszu były w tym zakresie nielojalne i niezgodne z wcześniejszymi ustaleniami i zwyczajami panującymi w Funduszu w tym zakresie. Wskazać należy, iż zgodnie z artykułem 2 Aneksu, strony w punkcie 2 wprowadziły do umowy dotacji paragraf w brzmieniu: „Strony dopuszczają możliwości zmiany harmonogramu w przypadku, gdy przyczyna zmiany nie wynika z winy dotowanego i jeżeli potrzeba taka zostanie zgłoszona dotującemu w terminie umożliwiającym podjęcie stosownej decyzji przez dotującego, tj. przed przekroczeniem terminów określonych w umowie i harmonogramie rzeczowo-finansowym. Taka możliwość była też dostrzeżona przez strony już na etapie negocjacji warunków  dotacji, w protokole negocjacji wskazano, iż dotowany po wyłonieniu wykonawcy przedsięwzięcia zobowiązuje się do powiadomienia Funduszu o ewentualnych zmianach kosztów i terminów realizacji w celu aktualizacji umowy.

W tym zakresie wskazać także należy na wiarygodne i przekonujące zeznania świadków, którzy wskazali, iż harmonogramy rzeczowo-finansowe były przez Fundusz wielokrotnie zmienianie przy różnych umowach, albowiem wynika to z upływu czasu, zmiany ceny. Praktyka Funduszu była taka, że beneficjentom zawsze pomagało się w realizacji przedsięwzięć i generalnie przystawało na ich propozycje, które wynikały z sytuacji przetargów, zmian itp. Fundusz nigdy nie rozwiązywał w takim tempie i w takim trybie umów. Praktyka była taka, że Fundusz pomagał w realizacji umów. Zmiany harmonogramu odbywały się zazwyczaj po wyłonieniu wykonawcy. Wtedy zazwyczaj koszty zmniejszały się o 20-30 proc., powyższe zeznania świadków w sposób jednoznaczny wskazywały, iż odmawiając zgody na zmianę harmonogramu, pozwany Fundusz postępował wbrew dyspozycji artykułu 354, paragraf 1 KC, a mianowicie wykonywał zobowiązanie niezgodnie z zasadami współżycia społecznego oraz ustalonymi w tym zakresie zwyczajami.

Należytą staranność pozwanego należy oceniać przy uwzględnieniu zawodowego charakteru działalności, czyli stosownie do artykułu 355 paragraf 2 Kodeksu cywilnego. Pozwany Fundusz powołany został na podstawie ustawy z 27 kwietnia 2001 roku prawo ochrony środowiska – dofinansowania działalności związanej z ochroną środowiska i gospodarki wodnej, finansowania badań, wspierania  rozwiązań proekologicznych, przedsięwzięć związanych z ochroną przyrody. Narodowy Fundusz jako państwowa osoba prawna zajmująca się bardzo szerokim i wyspecjalizowanym zakresem ochrony środowiska dysponuje szerokim zapleczem merytorycznym w celu wykonywania powierzonych mu działań. Nie budzi zatem żadnych wątpliwości, że powinien być przez sąd traktowany jako podmiot profesjonalny, którego działalność winna być nakierowana na realizację celów, do jakich został powołany. Jak wynika z zeznań przesłuchanych światków i dokumentów, w zasadzie nie było kwestionowane, iż pierwotny harmonogram, który ustalony został przez strony w aneksie, miał być zmieniony po wyłonieniu wykonawcy do realizacji przedsięwzięcia. Nie budziło także wątpliwości sądu, iż dobrym zwyczajem panującym przy wykonywaniu umów realizowanych przez Fundusz było również dążenie Funduszu do współdziałania z beneficjentem do realizacji umówi i osiągnięcia celu ekologicznego wynikającego z umowy, a tym samym realizacji celu Funduszu, do którego głównych działań należy między innymi wspieranie szeroko rozumianych badań i rozwiązań proekologicznych. Oceniając zachowanie Funduszu związane z odmową wyrażenia zgody na zmianę harmonogramu rzeczowo-finansowego zaproponowanego przez Fundację, wskazać należy, że działania Funduszu były sprzeczne z ustalonymi w tym zakresie zwyczajami, a także zasadami współżycia społecznego. Fundusz nie wykazał absolutnie minimum dobrej woli ani zrozumienia sytuacji, w jakiej znalazła się Fundacja po podpisaniu umowy z wykonawcą przedsięwzięcia, który przedstawił harmonogram rzeczowo-finansowy zgodny z koncesją i zmieniającą ją decyzję ministra środowiska.

Wskazać należy, iż wyjątkowy upór pozwanego, związany z odmową zmiany harmonogramu, sprzeciwiał się celowi, do jakich tenże Fundusz został powołany, to jest wspierania przedsięwzięć proekologicznych i związanych z ochroną środowiska, a także powodował konieczność prowadzenia prac geologicznych w okresie lęgowym ptaków, co stało w sprzeczności z zadaniami i filozofią Funduszu. Należy się zgodzić z twierdzeniami pozwanego Funduszu, że wykonując obowiązki związane z dysponowaniem środkami publicznymi, jest on uprawniony i zobowiązany do sprawowania kontroli nad właściwym i zgodnym z celem programu wykonywaniem umowy przez osoby korzystające z dotacji pochodzących ze środków publicznych. Konsekwentne rozliczanie z prawidłowego wykorzystania środków zapobiega też niepożądanej uznaniowości w zakresie gospodarowania środkami publicznymi.

Jednocześnie nie należy bagatelizować powinności beneficjenta programu i bez dostatecznie uzasadniających podstaw usprawiedliwiać niewłaściwe wykonanie przezeń obowiązków umownych, zwłaszcza że uzyskując pomost, uczestniczy on w szerszym programie realizującym interes publiczny. To wszystko należy mieć na względzie przy dokonaniu oceny wykonywania przez Fundusz jego obowiązków związanych z udzieleniem dotacji, w danym przypadku wynikających z łączącego strony stosunku cywilno-prawnego, pod kątem zgodności z zasadami współżycia społecznego i gospodarczo-społecznym przeznaczeniem prawa. Dlatego art. 5 Kodeksu cywilnego, jako środek prowadzący do obezwładnienia prawa przysługującego Funduszowi powinien być stosowany powściągliwie z tym zastrzeżeniem, że także podmioty prawa publicznego, od którego wymaga się troski o ochronę interesów państwa, powinny dbać o to, by kierując się interesem powszechnym, nie krzywdzić nikogo swoim postępowaniem.

Położenie akcentu na celu przepisów oraz treści społecznej i gospodarczej stosunku prawnego łączącego strony jest bliższe konstrukcji nadużycia prawa rozumianego jako działanie sprzeczne w danej sytuacji z jego społecznym i ekonomicznym przeznaczeniem. Zważywszy, iż źródłem roszczenia powódki jest fakt niewłaściwego wykonania zobowiązania przez pozwanego w zastosowaniu tej konstrukcji,  przedstawiają przyczyny i rozmiar naruszenia.

W ocenie sądu nieznaczne naruszenie jednego z obowiązków umownych przez Fundację, związane ze zbyt ogólnie przedstawionym harmonogramem, nie stanęło na przeszkodzie prawidłowemu zrealizowaniu celu uzyskanej pomocy, czyli udzielenia dotacji zgodnie z umową. Odnosząc się do podstawy wypowiedzenia umowy wskazanej przez Fundusz w punkcie 2, to jest niedopełnienie obowiązków określonych w związku z nieudostępnieniem dokumentów i nieudzieleniem wyjaśnień, wskazać należy, iż Fundacja przedkładała wszystkie dokumenty żądane przez Fundusz oraz udzielała wszelkich wyjaśnień, które w trakcie realizacji umowy były wymagane przez stronę. Korespondencja w tym zakresie toczyła się od lutego 2008 do maja 2008.

Podkreślić należy, że Fundacja udzielała szczegółowych wyjaśnień, w szczególności w pismach z 19 marca, 2 kwietnia, 15 kwietnia 2008, które zawierały szereg załączników stanowiących całość dokumentacji przetargowej. Kosztorys został przedstawiony pismem z 15 lutego 2008 roku. Dla przykładu można wskazać żądanie z pisma Funduszu z 20 marca 2008 roku, w którym domaga się od Fundacji przedstawienia dokumentacji w postaci decyzji administracyjnej zezwalającej na rozpoczęcie prac przygotowawczych, a także decyzji administracyjnej sankcjonującej lokalizację placu wiercenia oraz decyzje administracyjne zatwierdzające organizację robót.

Zgodnie z art. 33 ustęp 1 Prawa geologicznego i górniczego, projekt prac geologicznych, których wykonanie nie wymaga koncesji, podlega zatwierdzeniu przez właściwy organ administracji geologicznej w drodze decyzji. Wobec powyższego, do wykonania prac, których cel, zakres i harmonogram określa koncesja, nie jest wymagane zatwierdzenie projektu prac geologicznych odrębną decyzją. W przedmiotowym wypadku wydana koncesja z 21 kwietnia 2006 roku określa cel i zakres prac, które nie uległy zmianie, natomiast harmonogram przedstawiony w projekcie prac geologicznych został zmieniony przez złożenie do ministra środowiska aneksu do projektu prac. Minister zmienił wydaną koncesję w punkcie pierwszym.

Podzielić należy także stanowisko wykonawcy PNiG Jasło, iż prace związane z przygotowaniem terenu, to jest niwelacja terenu, tymczasowe ułożenie płyt żelbetowych, wykonanie tymczasowego ziemnego dołu zrzutowego, były robotami ziemnymi, które były wykonywane na podstawie umowy z 29 stycznia 2008 roku na realizację otworu geotermalnego Toruń TG-1. Wykonanie tego rodzaju robót ziemnych nie jest związane z wykonaniem robót budowlanych, lecz robót geologicznych i nie wymaga – w świetle obowiązujących wówczas przepisów prawa – uzyskania pozwolenia czy też decyzji administracyjnej. Zważywszy na powyższe uregulowania prawne, zgodzić się należy z powodową Fundacją, iż w piśmie z 4 marca 2008 roku pozwany Fundusz domagał się dostarczenia od Fundacji dokumentów nieznajdujących żadnego oparcia w obowiązujących przepisach prawa.

Podkreślić należy, iż – jak wynika z samego wypowiedzenia, a następnie kolejnych pism procesowych pozwanego – nie sposób odnieść wrażenia, iż sama strona pozwana, czyli Fundusz, nie umiała wskazać, jakich dokumentów i jakich informacji nie otrzymała od Fundacji. Całokształt działania Funduszu w okresie od końca stycznia do maja 2008 wskazuje na jednostronną i wyjątkowo nieprzychylną dla Fundacji działalność nakierowaną na zakończenie umowy o dotację z Fundacją, co być może miało związek ze zmianą sytuacji politycznej i wyraźnymi naciskami na odstąpienie od realizacji umowy z Fundacją. Powołać się w tym zakresie można na notoryjne informacje związane z wyżej wymienionymi okolicznościami, głośnymi medialnymi wystąpieniami odnośnie przyznania dotacji Fundacji oraz możliwego popełnienia przestępstwa przy jej przyznawaniu.

Informacje z tym związane do dzisiaj dostępne są w archiwach internetowych wydań dzienników i portali informacyjnych. Mając powyższe na uwadze, w ocenie sądu należy wskazać, iż wskazane przez pozwany Fundusz przyczyny wypowiedzenia były nieuzasadnione i nieprawdziwe. Zgodnie z artykułem 58 czynność prawna, oświadczenie o wypowiedzeniu umowy dotacji jest nieważne, gdy jest sprzeczne z prawem, ma na celu obejście prawa lub jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nieważność wypowiedzenia z dnia 26 maja 2008 wynika z naruszenia norm bezwzględnie obowiązującego prawa, a mianowicie art. 354 paragraf 1 Kodeksu cywilnego, który zobowiązuje dłużnika do wykonania zobowiązania zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz z zasadą współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje, także w sposób odpowiadający tym zwyczajom.

W ocenie sądu wypowiedzenie umowy przez Fundusz było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i ustalonymi zwyczajami, skoro w wypowiedzeniu nie wskazano faktycznych i szczegółowych okoliczności uzasadniających wypowiedzenie, zaś wypowiedzenie miało charakter stricte pozamerytoryczny. Sąd, rozpoznając tę sprawę, po dokonaniu analizy umowy łączącej strony, jak i zakresu, w jakim strona powodowa wykonała obowiązki wynikające z umowy, tym samym osiągając cel z niej wynikający, jednoznacznie stwierdza, że odpowiedź na to pytanie nie musi być pozytywna.

Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika jednoznacznie, że strona powodowa zrealizowała założenia umowy, co było okolicznością bezsporną pomiędzy stronami. Odnosząc się natomiast do podstawy prawnej dochodzonego przez powódkę odszkodowania, strona powodowa wskazała swoje roszczenia na treść artykułu 494 Kodeksu cywilnego w związku z 471 powołując się na odstąpienie przez powoda od umowy i obowiązek naprawienia szkody w ramach dodatniego interesu umownego. W ocenie sądu nie sposób uznać pisma powódki z 18 czerwca 2008 roku. Za wezwanie, o jakim mowa w artykule 491 paragraf 1 Kodeksu Cywilnego, zważywszy na fakt, iż przedmiotowe pismo zostało zredagowane i podpisane przez adwokata, należy uznać, że zawierało wyłącznie takie treści, jakie są w nim zawarte, a nie na obecnym etapie wyinterpretowanie korzystnych dla Fundacji innych jego znaczeń koniecznych dla uzasadnienia podstawy prawnej dochodzonego roszczenia. Gdyby przedmiotowe pismo miało stanowić wezwanie według wskazań przedmiotowego artykułu, z uwagi na jego podpisanie i zredagowanie przez adwokata, zawierałoby takowe treści wprost.

W ocenie sądu treść przedmiotowego pisma jest jasna. Stanowi ono wezwanie skierowane przez Fundację do Funduszu o cofnięcie oświadczenia o wypowiedzeniu, ewentualnie wyrażenie zgody na wyrównanie szkody równej kwocie dotacji wynikającej z umowy. Jedyny zaś rygor, jaki wynika z tegoż pisma, to taki, iż ma zostać potraktowane jako przedsądowe wezwanie do dobrowolnego spełnienia świadczenia. Powyższe – zdaniem sądu – przesądza o niemożności uznania, iż powódka odstąpiła od umowy dotacji, a w konsekwencji domagania się odszkodowania w oparciu o artykuł 494 Kodeksu cywilnego.

Na wypadek nieuznania przez sąd, iż doszło do odstąpienia od umowy ze strony Fundacji, powódka wskazała, iż powództwo jest uzasadnione z uwagi na niewykonanie umowy przez stronę pozwaną. Odnosząc się do przedmiotowej podstawy prawnej, wskazać należy, iż skoro mamy do czynienia ze stosunkiem cywilnoprawnym, to należało rozważyć, czy w tym stanie rzeczy znajdzie zastosowanie przywoływany artykuł 471 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody związanej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

W ocenie sądu podstawą roszczenia powódki jest przepis art. 471 KC, w związku z artykułem 361 KC. Zgodnie z tymi przepisami dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikającej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Ponadto naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

W pierwszej kolejności rozważenia wymaga, czy strona powodowa poniosła szkodę w postaci damnum emergens na skutek odmowy wypłaty dotacji przez pozwaną. Powódka wskazywała, że skutkiem bezpodstawnego i nieuzasadnionego wypowiedzenia umowy dotacji strona pozwana wstrzymała także wypłatę dotacji, co skutkowało koniecznością samodzielnego finansowania przedsięwzięcia przez powódkę i brak zwrotu części kosztów zrealizowanego przedsięwzięcia, które powódka uzyskałaby w przypadku prawidłowego wykonania umowy i osiągnięcia skutku rzeczowego wynikającego z umowy dotacji. W ocenie sądu niesporną jest okoliczność, iż pomimo wypowiedzenia umowy dotacji powódka dokończyła przedsięwzięcie zgodnie z założeniami, zaś efekt przedsięwzięcia jest ekologiczny równy skutkowi rzeczowemu zgodnie z umową dotacji, co wprost wynika z opinii biegłego. Wyniki przeprowadzonych prac geologicznych w otworze Toruń TG-1 Fundacja przedstawiła w listopadzie 2011 roku w dokumentacji hydrogeologicznej, ustalającej zasoby eksploatacyjne ujęcia wód termalnych w Toruniu, wraz z określeniem warunków wtłaczania wód do górotworów.

Minister środowiska zawiadomił o przyjęciu dokumentacji hydrologicznej ustalającej zasoby bez zastrzeżeń. Dopełniono w ten sposób wymogu formalnego wynikającego z przepisów Prawa geologicznego i górniczego oraz warunków koncesji.

Takie rozwiązanie było optymalne w kontekście zakresu przeprowadzonych badań w dublecie otworów Toruń TG-1 i Toruń TG-2. Wprawdzie Fundacja nie sporządziła dokumentacji wskazanej literalnie w umowie i aneksie do umowy, albowiem przedłożona do organu koncesyjnego dokumentacja była szersza, niż miała być pierwotnie, według umowy dotacji, w związku z czym należy uznać, iż efekt ekologiczny i efekt rzeczowy został zrealizowany.

Nie sposób uznać, iż Fundacja nie osiągnęła efektu ekologicznego, równoznacznemu efektowi rzeczowemu zgodnie z umową dotacji. A zatem sąd nie miał żadnych wątpliwości, iż przedmiot umowy objęty umową dotacji został przez Fundację zrealizowany w całości.

Podnoszenie obecnie przez pozwany Fundusz zarzutów związanych z realizacją umowy po jej wypowiedzeniu, to jest po 26 maja 2008, to jest kwestionowanie raportów dziennych wierceń, jest zdaniem sądu bezprzedmiotowe, albowiem to pozwany sam zdecydował, iż wypowiada umowę i zaprzestał uczestnictwa w jej wykonywaniu przy protestach Fundacji. Stwierdzić zatem należy, iż obecnie pozwany nie może kwestionować wyżej wymienionych okoliczności. Jego uprawnienia sprowadzały się ewentualnie do tego, czy efekt ekologiczny został osiągnięty, a także czy prace zaplanowane w harmonogramie rzeczowo-finansowym zostały prawidłowo wykonane.

Jako nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy sąd uznał okoliczność, iż otwór nie został wywiercony zgodnie ze współrzędnymi wskazanymi w koncesji, co wynika wprost z ustaleń instytutu. Jak wskazał instytut, w odniesieniu do koncesji oraz projektu prac geologicznych i aneksu faktycznie otwór TG-1 odwiercony został w odległości 702 m od lokalizacji wskazanej współrzędnymi geograficznymi w koncesji. Wykonano go w odległości ok. 65 m na południowy zachód od lokalizacji wskazanej w koncesji dla otworu. Jednocześnie otwór ten został odwiercony w obszarze koncesyjnym zatwierdzonym koncesją nr 6/2006.

Zdaniem sądu opinia instytutu jest wiążąca w tym zakresie ustalenia, iż odwiert nie został wykonany w podanych w koncesji współrzędnych. Jednakże sąd nie podziela zapatrywania instytutu, iż w zakresie z rozbieżnościami współrzędnych w koncesji oraz projekcie prac geologicznych i aneksie do tych prac wiodącą rolę należy przypisać współrzędnym wskazanym w koncesji. Jak wynika z koncesji z 21 kwietnia 2006 w punkcie 2 została określona powierzchnia terenu badań wraz ze szczegółowymi współrzędnymi punktów załamania. Jednocześnie w punkcie 5 koncesji wskazano w sposób wyraźny, iż zamierzone prace będą wykonywane zgodnie z projektem prac geologicznych dla poszukiwania i wstępnego ustalenia zasobów eksploatacyjnych wód termalnych, które stanowił załącznik do koncesji. Przedmiotowa koncesja została zmieniona decyzją ministra środowiska z 30 października 2007 roku, która zmieniała punkt 5 koncesji oraz określała, iż prace będą wykonywane zgodnie z projektem prac geologicznych nowo złożonym, którego integralną częścią jest aneks do projektu prac geologicznych stanowiący załącznik do decyzji zmieniającej.

Zgodnie z artykułem 33 ustęp 1 Prawa geologicznego projekt prac geologicznych, których wykonanie nie wymaga koncesji, podlega zatwierdzeniu przez właściwy organ administracji geologicznej w drodze decyzji. Wobec powyższego wykonania prac, który cel, zakres i harmonogram określała koncesja, nie jest wymagane zatwierdzenie projektu prac geologicznych odrębną decyzją. Wskazać należy, iż w przypadku rozbieżności pomiędzy treścią samej koncesji a dokumentami stanowiącymi załącznik do tejże decyzji, czyli dokumentów stanowiących jej integralną część, w przypadku rozbieżności pomiędzy tymi dokumentami nie może obciążać Fundacji okoliczność, iż organ koncesyjny, czyli minister środowiska, wydając decyzję – czyli de facto zatwierdzając projekt prac geologicznych, następnie zmieniony aneksem do tychże prac, nie zauważył tych rozbieżności i ich nie skorygował. Wskazać należy, iż być może powyższe rozbieżności winny być zauważone na etapie samego wykonywania odwiertu. Jednakże trzeba mieć na uwadze okoliczność, iż wykonawca faktycznie wykonujący prace geologiczne opierał się wprost na zatwierdzonej dokumentacji – projekcie prac geologicznych zmienionym aneksem, które są traktowane przy tego rodzaju pracach jako rodzaj projektu budowlanego przy budowaniu budynku.

(…) W usytuowaniu odwiertu otwór TG-1 został umiejscowiony w obszarze koncesyjnym (zatwierdzonym koncesją), zaś jak wynika z uzupełniającej opinii biegłych, przesunięcie odwiertu nie miało wpływu na wynik badań zgodnie z umową dotacji. Zważywszy na fakt, iż organ koncesyjny zatwierdzający projekt prac geologicznych – zmieniony następnie aneksem – miał możliwość co najmniej dwukrotnego skorygowania rozbieżności w usytuowaniu umiejscowienia odwiertu zgodnie z danymi wskazanymi w koncesji oraz załącznikach do tejże koncesji, a tego nie uczynił, zatem powodowej Fundacji nie może obciążać przedmiotowa rozbieżność. Jak wynika z opinii Instytutu, porównując wskazane w projektach współrzędne wykonania odwiertów z lokalizacją wierceń przedstawionych na opracowaniach graficznych, bardzo prawdopodobnym jest, że w części tekstowej popełniono błąd, zmieniając współrzędne otworów Toruń TG-1 i Toruń TG-2 lub odwrotnie – źle wyrysowano położenie odwiertów na mapach. Współrzędne projektowanych otworów zostały wprowadzone do koncesji, powielone w aneksie oraz kolejnym projekcie i decyzji zmieniającej koncesję. Oczywistym jest, iż z uwagi na paragraf 40 pkt 1 rozporządzenia Ministra Gospodarki z 28 czerwca 2002 roku w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy, prowadzenia ruchu oraz specjalistycznego zabezpieczenia przeciwpożarowego w zakładach górniczych wydobywających kopaliny otworami wiertniczymi – lokalizacja otworu wiertniczego powinna być zgodna z projektem prac geologicznych. Lokalizacja ta może ulec zmianie w granicach określonych w tym projekcie. Jednakże z uwagi na rozbieżności w tym zakresie w samej koncesji, których integralną częścią były projekty prac geologicznych, błąd ten jako obciążający organ koncesyjny czyli ministra środowiska, nie może obciążać Fundacji.

Wskazać także należy, iż organ koncesyjny, chcąc zapewne naprawić swój błąd, wydał w dniu 4 marca 2010 roku – czyli już po wywierceniu otworu – decyzję, w której zmienił koncesję z dnia 21 kwietnia 2006 roku w zakresie pkt 2, określając na nowo współrzędne graficzne otworów oraz rozszerzając powierzchnię badań do większego obszaru. Z uwagi na powyższe okoliczności, zdaniem sądu, niezasadne są twierdzenia i zarzuty pozwanego Funduszu, iż prace geologiczne zostały wykonane przez Fundację niezgodnie z wydaną koncesją i decyzjami ją zmieniającymi i nie mogą stanowić zarzutu naruszenia warunków umowy. Abstrahując obecnie od harmonogramu rzeczowo-finansowego i jego przestrzegania przez powódkę z przyczyn wskazanych w uzasadnieniu – które sąd wygłosił wcześniej – wskazać należy, iż Fundacja zrealizowała przedsięwzięcie zgodnie z założeniem i zasadne jest stwierdzenie, iż gdyby umowa dotacji nie została wypowiedziana przez Fundusz, przedmiotowe przedsięwzięcie również byłoby ukończone, a zatem Fundusz zgodnie z umową dotacji zobowiązany byłby do wypłacenia kwoty dotacji.

Oczywiście mając na uwadze dokonane wypowiedzenie przez Fundusz i jego stanowisko, nie można czynić zarzutów Fundacji z tytułu prowadzenia prac związanych z przedsięwzięciem z pominięciem harmonogramu rzeczowo-finansowego, skoro Fundusz w czasie gdy prace po wypowiedzeniu były kontynuowane, nie uważał się już za stronę umowy. W ocenie sądu, zważywszy na niewykonanie umowy dotacji przez Fundusz z przyczyn leżących po stronie pozwanego Funduszu, w związku z uznaniem przez sąd, że pozwany nie miał żadnej podstawy prawnej ani faktycznej do wypowiedzenia umowy dotacji i przy uznaniu, iż pomiędzy nieuzasadnionym wypowiedzeniem umowy a brakiem dotacji, brakiem wypłaty dotacji zgodnie z umową istnieje adekwatny związek przyczynowo-skutkowy, w ocenie sądu, zostały przesądzone podstawy odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego na podstawie art. 471 Kodeksu cywilnego w związku z art. 361 paragraf 1 i 2 Kodeksu cywilnego.

Zważywszy na osiągnięcie skutku ekologicznego przez Fundację, który jest zgodny ze skutkiem rzeczowym, wskazać należy z pewnością, iż Fundacja otrzymałaby kwotę dotacji zgodnie z umową dotacji i aneksem zawartą z Funduszem. A zatem gdyby pozwany Fundusz wywiązał się z umowy i spełnił swe świadczenie, tj. wypłaciłby powodowi dotację zgodnie z umową, powód nie poniósłby szkody w postaci wydatkowania własnych środków na to przedsięwzięcie. Bezsprzeczne jest, iż wypowiedzenie umowy przez Fundusz i twierdzenia pozwanego o nieważności aneksu z 2007 roku wywołało szkodę w majątku Fundacji, tym samym pozwany nie wykonał swojego obowiązku umownego na skutek swojego zawinionego działania, tj. nieuzasadnionego i bezpodstawnego wypowiedzenia umowy oraz uznania aneksu do umowy w całości za nieważny. Pomiędzy wypowiedzeniem umowy przez pozwanego i niewykonaniem przez niego zobowiązania wynikającego z umowy dotacji i aneksu a powstałą szkodą zachodzi adekwatny związek przyczynowo-skutkowy, nie budzi bowiem żadnych wątpliwości, iż wskutek wypowiedzenia umowy Fundacja nie otrzymała dotacji, którą miała zagwarantowaną w przypadku wypełnienia warunków umowy o dotację.

Bezsporne jest, że Fundacja nie mogła pokryć kosztów inwestycji ze środków przyznanej dotacji, dlatego pozwany jest odpowiedzialny za naprawienie szkody wynikłej z nienależytego wykonania umowy, za które ponosi odpowiedzialność. Szkodę strony powodowej stanowią kwoty wydatkowane w związku z wykonaniem umowy przez PNiG Jasło Sp. z o.o. Szkoda oparta na wydatkach poniesionych bezpośrednio na realizację umowy z wykonawcą nie przekracza kwot, w których poniesieniu partycypowałaby strona pozwana na podstawie umowy o dotację, tj. w wysokości 93,21% wszystkich kosztów. Szkoda równa jest różnicy majątku strony powodowej, jaki istniałby, gdyby doszło do prawidłowego wykonania umowy, a jaki istnieje obecnie. Jednocześnie wskazać należy, iż partycypacja pozwanego w poszczególnych kosztach nie była stała i wahała się od udziału 100% do 0%, jednak łącznie nie mogła przekraczać 93,21%. Kwotę uzupełniającą do 100% kosztów przedsięwzięcia ponosić miała strona powodowa. Odnosząc się obecnie do kwestionowania pozwanego wysokości kosztów na rzecz wykonawcy PNiG Jasło przez pozwanego, wskazać należy, że nie budzi żadnych wątpliwości, iż koszty te zostały poniesione przez powódkę zgodnie z zawartą umową i zważywszy na fakt, iż umowa była zawarta po przeprowadzeniu procedury związanej z zamówieniem publicznym, przedmiotową kwotę należy uznać za kwotę w pełni rynkową.

Jak wynika z przeprowadzonej analizy faktur dokonanych przez Instytut, a wystawionych przez wykonawcę PNiG Jasło Sp. z o.o., stwierdzono, iż są one zgodne z zakresem wykonania poszczególnych prac wykazanych na protokołach odbioru prac za ten sam okres czasu. Biorąc pod uwagę uwarunkowania wynikające z umowy dotacji z 29 czerwca 2007 wraz z aneksem analiza kosztów prac – oszacowanych według projektu prac geologicznych Polgeotermii ujętych w harmonogramie rzeczowo-finansowym do umowy – wykazała znaczne zaniżenie ich wartości, tymczasem gdy koszty oszacowane w oparciu o aneks do projektu prac geologicznych Polgeolu ujęte w harmonogramie rzeczowo-finansowym aneksu zostały uznane za zawyżone. W ocenie Instytutu realny koszt wszystkich prac związanych z wykonaniem odwiertu, według aneksu, został oszacowany przez Instytut na kwotę 24 do 26 mln zł. Finalnie wysokość kosztów związanych z wykonaniem umowy zgodnie z umową dotacji zweryfikowała biegła ds. rachunkowości Elżbieta Bejgier-Zając, która podnosząc poszczególne wydatki powoda do przyjętego przez stronę harmonogramu rzeczowo-finansowego do udziału pozwanego w finansowaniu realizowanego przedsięwzięcia w oparciu o faktury i dokumenty rozliczeniowe przy założeniu, iż weryfikacji podlegały kwoty w wartości netto oraz bez uwzględnienia kosztów, które nie zostały zawarte w harmonogramie rzeczowo-finansowym, wyliczyła kwotę roszczenia powódki na 21 mln 527 tys. 92 zł i 93 gr i taką kwotę sąd uznał finalnie za zasadną i należną powódce.

Odnosząc się do twierdzeń powódki, iż w związku z bezpodstawnym wypowiedzeniem umowy dotacji i brakiem finansowania strona zmuszona był pozyskać  tymczasowe źródła finansowania, w tym odpowiednie zabezpieczenie płynności finansowej poprzez uzyskanie gwarancji bankowej, a kwoty, jakie poniosła na realizację umowy z wykonawcą, stanowią jej szkodę. Wskazać należy, iż w zakresie dochodzonej kwoty 122 tys. z tytułu kosztów gwarancji bankowych żądanie powoda należy uznać za uzasadnione i udowodnione w zakresie 112 tys. zł, natomiast w zakresie 10 tys. zł (z tytułu kosztów prowizji, z tytułu udzielonej promesy bankowej) należy uznać za niezasadne. Jak wynika z przedłożonych dokumentów przez powoda w postaci wyciągów bankowych i zapisów księgowych, bankowych not memoriałowych powód poniósł koszty w kwocie 10 tys. zł związane z opłatą za przyznanie promesy do gwarancji bankowej oraz koszty w kwocie 4 razy po 28 tys. zł z tytułu opłaty prowizyjnej za trzymiesięczny okres gwarancji. O ile poniesienie przedmiotowych kosztów w ocenie sądu jest bezsporne, to uzasadnienie konieczności ich poniesienia w związku z wypowiedzeniem umowy dotacji jest już udowodnione jedynie do kwoty 112 tys. Powódka przedłożyła umowę gwarancji z 29 sierpnia 2008 roku zawartą pomiędzy Bankiem Pocztowym a Fundacją, której Bank udzielił gwarancji bankowej w wysokości 14 mln zł na rzecz PNiG Jasło na zabezpieczenie zapłaty zaliczek na poczet wynagrodzenia, o którym mowa w paragrafie 6 ustęp 2 i 3a umowy nr 361 z wykonawcą zawartych przez Fundację i PNiG Jasło.

Zgodnie z paragrafem 11 umowy gwarancji w okresie gwarancji, która miała obowiązywać do 31 maja 2009 roku, Bank miał pobierać z góry, za każdy rozpoczęty trzymiesięczny okres, prowizję od udzielonej gwarancji w wysokości 0,2% z rachunku Fundacji. W związku z powyższymi zapisami umowy gwarancji, w ocenie sądu, niesporna jest okoliczność zapłaty prowizji w łącznej kwocie 112 tys. zł z tytułu ustanowionej gwarancji na rzecz wykonawcy. Jeżeli natomiast chodzi o zapłatę kwoty 10 tys. zł z tytułu prowizji od promesy, powód nie przedłożył zdaniem sądu żadnego dokumentu, z którego wynikałaby konieczność poniesienia takowego wydatku. Poza sporem jest to, że został on poniesiony. Jednakże nie mając okazanej samej promesy gwarancji wydanej przez Bank Pocztowy – w której zazwyczaj wskazana jest wysokość prowizji udzielonej przez Bank, a także na co ta promesa była udzielona – nie można dokonać niewadliwych ustaleń  w tym zakresie.  O ile zestawienie wpłat z tytułu prowizji za udzieloną gwarancję jest możliwe do logicznego połączenia w związku z przedłużeniem samej umowy gwarancji i wynikającego z niego obowiązku zapłaty takiej prowizji, to zdaniem sądu, takowego wniosku nie można wywieść w stosunku do kwoty 10 tys. zł z tytułu wydatków od prowizji od promesy gwarancji. Zważywszy, iż jak wynika z bankowej noty memoriałowej jako tytuł wpisane jest „prowizje pozostałe”, zaś w kopii wyciągu opłata za przyznanie promesy do gwarancji z 28 sierpnia 2008, nie można stwierdzić, iż przedmiotowa opłata nie dotyczy innej umowy gwarancji w szczególności, iż w odróżnieniu od wpłat kwoty 28 tys. zł nie zawiera podanego numeru gwarancji, co nie pozwala na 100-procentowe przypisanie tegoż kosztu do tej konkretnie umowy gwarancji.

Zasadność domagania się przez powódkę zapłaty kwoty 112.000 zł z tytułu zapłaconej przez powódkę prowizji z tytułu udzielonej przez Bank umowy gwarancji na zabezpieczenie wynagrodzenia wykonawcy należy uznać za uzasadnione w kontekście art. 361 KC, zgodnie z którym zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, którego szkoda wynikła. W powyższych granicach z braku odmiennego przepisu naprawienie szkody obejmuje straty, który poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. W ocenie sądu nie budzi żadnych wątpliwości, iż dopiero wskutek wypowiedzenia umowy dotacji przez Fundusz, które stanowi źródło znacznego finansowania przedsięwzięcia przez Fundację (dla przypomnienia, finansowaniu podlegało do 93,21% przedsięwzięcia), wykonawca PNiG Jasło miał prawo czuć się zaniepokojony co do możliwości wypłaty swojego wynagrodzenia, skoro do tej pory finansowanie inwestycji, a zatem i wynagrodzenie wykonawcy, było de facto zapewnione przez Fundusz, co do którego praktycznie nie istniała obawa co do wypłacalności. W związku z koniecznością kontynuowania inwestycji Fundacja zmuszona była ustanowić zabezpieczenie wypłaty wynagrodzenia na rzecz wykonawcy poprzez ustanowienie gwarancji bankowej.

Jak wynika z umowy gwarancji bankowej z 29 sierpnia 2008 roku, zawartej pomiędzy Bankiem Pocztowym a Fundacją, bank udzielił gwarancji w wysokości 14 mln zł na zabezpieczenie zapłaty zaliczek na poczet wynagrodzenia. W świetle powyższych okoliczności nie budzi zatem, w ocenie sądu, żadnych wątpliwości, że gdyby umowa dotacji nie była wypowiedziana – a kwoty dotacji sukcesywnie wypłacane i przekazywane – nie byłoby konieczności zabezpieczenia wypłaty wynagrodzenia wykonawcy PNiG Jasło Sp. z o.o. za pomocą gwarancji bankowej i Fundacja nie poniosłaby tego rodzaju kosztów ze swego majątku. Wynika to także z daty zawarcia umowy gwarancji, która została zawarta 29 sierpnia 2008. Bezspornym jest zatem, w ocenie sądu, iż szkoda związana z ustanowieniem gwarancji bankowej na rzecz wykonawcy pozostaje w adekwatnym związku przyczynowo-skutkowym z dokonanym wypowiedzeniem i jej zwrot obciąża pozwanego. W tym miejscu, niejako marginalnie, należy odnieść się do zarzutu pozwanego odnośnie zgadzania się przez powódkę z dokonanym wypowiedzeniem pism z 15 lipca 2008 roku, w którym Fundacja wystąpiła o zezwolenie Funduszu na wykreślenie hipotek (zwykłej i kaucyjnej) oraz zwrot oryginału polisy.

W ocenie sądu, wystąpienie Fundacji było logiczną konsekwencja dalszych jej działań skoro zgodnie z umową gwarancji z 29 sierpnia 2008 roku jako zabezpieczenie umowy gwarancji Fundacja miała ustanowić na rzecz Banku Pocztowego S.A. hipotekę ustanowioną na pierwszym miejscu na nieruchomości Prowincji objętej księgą wieczystą. Logicznym zatem, że w pierwszej kolejności musiała być hipoteka na rzecz Funduszu wykreślona, stąd jest wniosek powódki skierowany do pozwanych w tym zakresie jak najbardziej uzasadniony. Mając na uwadze powyższe okoliczności, które tutaj sąd podniósł, sąd starał się Państwu przedstawić okoliczności związane z wypowiedzeniem umowy dotacji przez Fundusz oraz wskazać, że zdaniem sądu nie było podstaw do wypowiedzenia tej umowy dotacji przez Fundusz, dlatego też sąd nie znalazł dzisiaj podstaw do tego, ażeby ugodę, która strony przygotowały i wypracowały poza sądem zaakceptować. Sąd zwraca uwagę, iż w przypadku gdyby sąd miał w tej sprawie wydawać wyrok, koszty, które musiałby ponieść Fundusz (pośrednio Skarb Państwa), byłyby zdecydowanie wyższe. Nadto w przypadku gdyby był wydany przez sąd wyrok, istniałaby niepewność co do tego, gdyż może któraś ze stron chciałby się odwołać od tego wyroku. W takim przypadku koszty związane z dziennymi odsetkami od roszczenia przerastałyby około 3 tys. złotych. Dlatego też, zdaniem sądu, ugoda, którą strony podpisały na kwotę 26 mln 490 tys. zł, jest jak najbardziej uzasadniona i zasadna.

Sąd nie znajduje podstaw, ażeby zakwestionować ugodę zawartą przez strony i w dniu dzisiejszym ją zatwierdza, umarzając w ten sposób postępowanie z uwagi na fakt, iż wydanie orzeczenia w tej sprawie stało się bezprzedmiotowe, albowiem ugoda sądowa w przypadku jej nierealizowania po nadaniu klauzuli wykonalności może stanowić tytuł wykonawczy. Z uwagi na ustalenia stron zawarcie ugody sądowej sąd z urzędu zwrócił powodowi, czyli Fundacji, połowę opłaty od pozwu. Opłata cała od pozwu wynosiła 100 tys. zł. Sąd 50% opłaty zwróci Fundacji z urzędu. Jednocześnie strony rozliczyły koszty procesu. Jeżeli chodzi o opinie biegłej pani Bejgier-Zając, strony podzieliły się tą opłatą po połowie. Jeżeli chodzi o opłatę z tytułu opinii biegłego Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energii Polskiej Akademii Nauk w Krakowie (była to kwota 147 tys. 600 zł), została już pokryta w toku procesu przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z zaliczki, albowiem tego typu opinii sąd bez zaliczki nie będzie przeprowadzał na kosz Skarbu Państwa. Jeżeli chodzi o opinię biegłego Wysockiego, która była dopuszczona na wcześniejszym etapie postępowania, zaliczka z tego tytułu została już rozliczona, a należność pokryta przez Fundację. Z uwagi na zawarcie ugody w pozostałym zakresie koszty procesu pomiędzy stronami sąd wzajemnie zniósł. Orzeczenie nie jest prawomocne. To wszystko, dziękuję.

***

Fragmenty wypowiedzi sędziego odczytującego uzasadnienie decyzji sądu ws. toruńskiej geotermii pochodzą z materiału zarejestrowanego przez Telewizję Trwam.

Radio Maryja

NaszDziennik.pl