logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Chrześcijański wymiar kapitalizmu

Sobota, 23 lutego 2019 (20:57)

Jednym z najważniejszych wydarzeń na świecie w styczniu tego roku było szczególnie mocne zwrócenie uwagi, także przez redakcję „Naszego Dziennika”, na rolę modlitwy za nieprzyjaciół. 

Jest to bardzo ważne, gdyż istnieje przekonanie, że modlitwa za nieprzyjaciół odbiera im możliwość wyrządzenia nam krzywdy. Tym samym może stać się ona ogromnie ważną postawą budowy relacji pokojowych między ludźmi, rodzinami i narodami. W tym kontekście rodzi się pytanie o to, w jakim stopniu myślenie chrześcijańskie może być inspiracją do budowy polskiego modelu kapitalizmu. Uważam, że myślenie to może być bardzo przydatne. Warto zauważyć, że w tym myśleniu dużą wagę przywiązuje się do troski o rodzinę, a także do uwzględniania praw narodów w kontekście współpracy międzynarodowej.

Fundamentalne zasady

W ramach tej współpracy potrzebne jest przestrzeganie zasady pomocniczości. Istotne jest więc, aby tam, gdzie to tylko możliwe, to poszczególne państwa członkowskie, a nie Unia Europejska mogły być kluczowym podmiotem decyzyjnym. Tego typu podejście może sprzyjać budowie pokoju na świecie, w tym właśnie w Europie. Ważne jest przestrzeganie zasady „Tyle wolności, ile to możliwe. Tyle przymusu, ile to konieczne”.

Warto pamiętać, że żyjemy w świecie zdominowanym przez wielkie korporacje międzynarodowe. W tym kontekście istotne znaczenie posiada państwo, które powinno bronić praw pracowników owych korporacji. Są oni bowiem stroną słabszą w tych instytucjach. Istotne znaczenie ma troska o zapewnienie należnego wypoczynku niedzielnego. Należy bowiem pamiętać, że pracownik wypoczęty jest także bardziej twórczy, bardziej pomysłowy.

Przedsiębiorczość i rodzina

Z punktu widzenia troski o rodzinę należy bardzo docenić program „500+”. Jego realizacja zwiększa poziom bezpieczeństwa polskich rodzin. Cieszy refleksja nad odpowiedzialnością społeczną podmiotów gospodarczych. Warto, aby pojęcie odpowiedzialności społecznej nasycone było motywacją chrześcijańską. Już samo pojęcie patriotyzmu, nawiązujące przecież do czwartego przykazania Dekalogu, jest bardzo ważne dla chrześcijanina. Realizując różne plany w ramach polskich dążeń, należy uwzględniać fakt, iż przyszło nam funkcjonować w systemie demokratycznym. Trzeba, chcąc nie chcąc, uwzględniać nastrój poszczególnych osób tworzących różne grupy społeczne.

Należy mieć świadomość ludzkiej natury. W tym kontekście chciałbym zwrócić uwagę na pewien, ostatnio dość szeroko poruszany problem. Mówi się mianowicie o potrzebie zwiększenia zaufania między ludźmi. Jest to ogólnie słuszne. Sam o tym nieraz wspominam. Warto jednak pamiętać, że rozumne zaufanie powinno być stopniowalne. Istnieje coś takiego jak hierarchia zaufania. Z praktyki życiowej należy starać się rozpoznać, do kogo zaufanie mieć należy, a z kolei w relacjach z kim trzeba być bardzo ostrożnym.

Filozoficzne wsparcie

Podczas prowadzonych zajęć z patriotyzmu gospodarczego powoływałem się na fragmenty książki niemieckiego jezuity Tilmana Pescha „Chrześcijańska filozofia życia”. Wskazał on na to, że należy wyważać między prostotą a roztropnością, że trzeba być roztropnym wobec przebiegłych. Wspomniany autor napisał m.in.: „Nierozumna to pokora przed każdym wyjawiać swoje słabości. Nie skarż się przed ludźmi, bo tak ich tym nieraz ucieszysz, jak ucieszyła sępy i kruki sarna, skarżąca się na swoje rany”. Dodaje on nawet: „Jeżeli ci niebo zsyła coś cierpkiego, panuj nad swym bólem i nie skarż się każdemu. Niejeden bowiem, co ci na zewnątrz współczucie okazuje, w sercu się raduje”.

Obrona wspólnego dobra

Te fragmenty są swoistym ostrzeżeniem. Należy bowiem chronić się przed złudzeniami. Jest to szczególnie istotne w stosunkach międzynarodowych. Skoro my jako Polacy troszczymy się, albo przynajmniej powinniśmy troszczyć się, o swoje dobro, to nie możemy zakładać, że w przypadku innych narodów jest inaczej. Należy być bardzo roztropnym w stosunku do przedstawicieli tych państw, którzy nas tylko chwalą.

Wspomniany niemiecki jezuita pisze w tym kontekście: „bądź szczególnie ostrożny względem tych, którzy ci zawsze pochlebiają”. Chcę być dobrze zrozumiany, dobrze jest wyrazić zaufanie, okazać – jak to się mówi – kredyt zaufania. Trzeba jednak też wyciągać wnioski, gdyby okazało się, że – jeśli tak można powiedzieć – kredyt ten jest niespłacany w terminie. Należy być bardzo ostrożnym.

Zakończę jednak pojednawczo. Podobnie jak w swoim ostatnim artykule, proszę szanownych Czytelników „Naszego Dziennika” o modlitwę, tym razem za wszystkich członków Komisji Finansów Publicznych Sejmu RP oraz wszystkich członków Komisji Gospodarki Narodowej Senatu RP.

Prof. nadzw. UEP dr hab. Eryk Łon członek Rady Polityki Pieniężnej

Nasz Dziennik