logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Dlaczego Platformie przeszkadza polski węgiel?

Wtorek, 30 kwietnia 2019 (18:17)

Z Kazimierzem Grajcarkiem, wieloletnim przewodniczącym Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jak górnicy odebrali deklarację Grzegorza Schetyny, że jak PO dojdzie do władzy, to zlikwiduje węgiel jako paliwo do domów i mieszkań w ciągu najbliższych 10 lat?

– Grzegorz Schetyna musi coś mówić, żeby zaistnieć w przestrzeni medialnej. Chodzi o wywołanie skandalu, bo to rzeczywiście jest skandal, jeśli zapowiada się likwidację węgla jako paliwa do ogrzewania domów i mieszkań. Widać ktoś nie zastanawia się, czym ogrzewać będą mieszkanie Polacy. A więc po pierwsze, gdyby nie taka ostra, bulwersująca wypowiedź, to pewnie nikt nie mówiłby w tym momencie o Schetynie. Druga kwestia – czy Schetyna z Koalicją Europejską dojdzie do władzy? Mamy nadzieję, że tak się nie stanie, bo w przeciwnym wypadku politycy opozycji, o których rozmawiamy, rzeczywiście mogliby zrealizować ten scenariusz.

Co Platforma przez osiem lat zrobiła dla polskiego górnictwa?

– Same złe rzeczy nie tylko dla górnictwa, ale w ogóle dla Polski. Przypomnę, że w latach 2014-2015 koalicja PO – PSL, która wówczas kierowała państwem, próbowała likwidować górnictwo. Politycy tych formacji doprowadzali do upadłości spółki górnicze, zamykali kopalnie. Ale doprowadzenie na skraj upadłości górnictwa to nie była jedyna „zasługa” Platformy, bo oni w zasadzie niszczyli wszystko, co polskie. Pamiętamy jak do upadłości doprowadzali stocznie, porty i zakłady pracy, jak na pniu sprzedawali polskie banki, ale to są tego typu ludzie, którym nie można wierzyć, a tym bardziej w ich ręce powierzać państwo polskie. Formacja reprezentowana przez Grzegorza Schetynę nie jest na Śląsku wiarygodna, ale ludzie – niestety – są naiwni, bo twierdzą, że skoro szef Koalicji Obywatelskiej wychodzi z planem likwidacji węgla jako paliwa do ogrzewania domów i mieszkań, to widocznie ma jakiś pomysł, jakąś alternatywę. Oczywiście, że ma – będzie sprowadzał węgiel albo gaz z Rosji. I takie są pomysły tej formacji.

Czy ludzie biorą na poważnie to, co mówi Schetyna?

– Nie sądzę, ale w środowisku takie zapowiedzi muszą budzić niepokój, co się może wydarzyć, zwłaszcza że na Śląsku – nie wiedzieć, czemu – Platforma ma jednak pewne poparcie. Trzeba jednak stwierdzić, że jeśli ludzie zagłosują na tę formację, to tak naprawdę zafundują sobie bezrobocie i brak perspektyw na przyszłość. Tak to widzę.

Schetyna i Platforma nie zdają sobie sprawy, że takimi wypowiedziami podburzają przeciwko sobie cały Śląsk?

– Myślę, że tą retoryką Schetyna i spółka nie podburzają przeciwko sobie całego Śląska, ponieważ ten region jest w dużej mierze liberalno-lewicowy. Proszę zwrócić uwagę, ile przez osiem lat rządów zła zrobiła Platforma z PSL na Śląsku. Wystarczy przypomnieć chociażby strzelanie z broni gładkolufowej do protestujących górników, a mimo to formacja ta ma poparcie w tym regionie. Mam pretensje do ludzi, że mimo całego zła, które objawiało się chociażby poprzez likwidację kopalń, utratę miejsc pracy i narastające problemy rodzin, za rządów Platformy, to mimo wszystko ludzie popierają tę formację.

Jak można pójść zagłosować za formacją, która – także tym stwierdzeniem Schetyny – de facto zapowiada, że pozbawi ludzi pracy? Przecież to niedorzeczne…      

– Likwidacja węgla jako paliwa do ogrzewania domów i mieszkań to z jednej strony – owszem – utrata miejsc pracy dla dziesiątek tysięcy ludzi związanych z górnictwem, ale to także zapowiedź pozbawienia nas Polaków dobra narodowego jakim jest węgiel. Realizacja takich planów zmierza do uzależnienia nas od innych państw. Proszę też zwrócić uwagę, co w takiej sytuacji może się stać z polską energetyką… Niestety tego zagrożenia ludzie nie widzą. A co to może znaczyć, mieliśmy już przedsmak, kiedy rządziła Platforma z PSL, gdy uzależniano nas od dostaw chociażby gazu z Rosji. Część Polaków niestety nie rozumie, że Schetyna, snując swoje plany, działa na szkodę nie tylko Śląska, ale całej Polski. Tym samym planuje pozbawić nas suwerenności. Może są to duże, górnolotne słowa, ale takie są fakty, takie mogą być konsekwencje, jeśli dopuścimy tych ludzi do władzy.

Czym nie tylko górnicy, ale przede wszystkim ta grupa zasłużyła sobie na takie traktowanie przez Platformę?

– Widać Platformie przeszkadza polski węgiel kamienny. Ponadto Platforma jest zła na górników, że potrafili się przeciwstawić ówczesnej władzy, że nie dali się nabrać na okrągłe słówka premierów Donalda Tuska czy Ewy Kopacz. Górnicy ciężko pracują, narażając własne zdrowie i życie, a politycy Platformy, którzy mają się za coś więcej, którym władza niczym przysłowiowa woda sodowa uderzyła do głowy, nie rozumieją, czym jest praca górnika, jak wielu poświęceń wymaga. Przypomnę tylko, co na słynnych „taśmach” mówiła ówczesna wicepremier, a obecna unijna komisarz Elżbieta Bieńkowska, przedstawiając, w jaki sposób rządzący traktowali górnictwo i pracowników tej branży. To jawny przykład braku szacunku i de facto pogarda dla ludzi. Dzisiaj Grzegorz Schetyna, mówiąc o likwidacji węgla, w podobny sposób wyraża swoją pogardę dla ludzi, w ogóle się nie zastanawia, czy ludzi będzie stać na inne alternatywne źródła ogrzewania swoich domów czy mieszkań. Natomiast za wszelką cenę chce zrealizować swoje szaleńcze pomysły. Przykre natomiast jest to, że część ludzi wciąż nie rozumie tej perfidii Platformy i to jest dla mnie największe zaskoczenie.

Pamiętamy jak za rządów PO – PSL likwidowano kopalnie, czy dzisiaj za rządów Zjednoczonej Prawicy jest lepiej?

– Jest zdecydowanie lepiej. Oczywiście opozycja mówi o tym, ile to importujemy węgla, ale nikt nie mówi o przyczynach tego stanu rzeczy. Po ośmiu latach rządów Platformy polskie górnictwo się zwijało i trzeba czasu, żeby powrócić do normalności. Jeśli chodzi o energetykę, to dzisiaj importujemy węgiel, dlatego że nie ma go w Polsce. Fronty robót, które za poprzedniej władzy zostały zniszczone, nie jest tak łatwo odbudować czy odtworzyć. Rok marazmu jest w stanie wywołać trudne do określenia skutki, a tu mieliśmy osiem lat systematycznego niszczenia polskiego górnictwa i zamykania dróg rozwoju tej branży.  Dzisiaj trwa odrabianie zaległości, ale to jest proces i duży problem. To odtwarzanie potrwa jeszcze wiele lat, ale już dzisiaj po blisko czterech latach od zmiany władzy można powiedzieć, że jest lepiej. Górnicy, którym zamykano kopalnie, dzisiaj czują się bezpiecznie, bo mają pracę. Pomimo całego zła, które dla Śląska zrobiła Platforma, wciąż jednak ma niemałe poparcie w tej części kraju. Zresztą aż dziw bierze, że w Polsce ta formacja – przynajmniej w sondażach – plasuje się tak wysoko. Ja tego nie rozumiem.

Fakt faktem, górnictwo węgla kamiennego zaczyna być dochodowe…

– Owszem górnictwo węgla kamiennego zaczyna być dochodowe, bo górnictwo węgla brunatnego już od wielu lat ma się dobrze. W ubiegłym roku zysk górnictwa węgla kamiennego wyniósł 1,25 miliarda złotych, a rok wcześniej sektor węglowy wypracował jeszcze większy zysk w wysokości blisko 2,9 miliarda złotych. To pokazuje, że węgiel kamienny jest dochodowy, ale jeszcze nie na tyle, na ile mógłby być dochodowy. Nie jest to wina obecnych władz ani górnictwa, ale mniejsze zyski to jest efekt właśnie likwidacji i wygaszania kopalń, likwidacji przedsiębiorstw, które pracują na rzecz górnictwa, co miało miejsce za rządów Platformy. Górnictwo będzie się rozwijało i nie będzie tak jak za rządów koalicji PO – PSL, kiedy zjadało własny ogon, tylko branża górnicza będzie rosła w siłę mimo ogromnych i ciężkich podatków, którymi jest obłożona ta branża, ale tak czy inaczej jest to dokładanie się do wspólnej państwowej kasy, bo pieniądze są tutaj w kraju bardzo potrzebne. 

Dziękuję za rozmowę.   

Mariusz Kamieniecki

Aktualizacja 30 kwietnia 2019 (18:22)

NaszDziennik.pl