logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Radek Pietruszka / PAP

Po szczycie w Brukseli

Wtorek, 21 lipca 2020 (08:10)

Aktualizacja 21 lipca 2020 (10:12)

Nie ma żadnego połączenia między wymiarem politycznym a gospodarczym, to są dwa różne porządki – zapewnił dziś premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej w Brukseli po zakończeniu szczytu budżetowego.

– Chcemy dyscypliny budżetowej, chcemy, żeby pieniądze były wydawane w najlepszy z możliwych sposób, były kontrolowane i nadzorowane przez Europejski Trybunał Audytorów – stwierdził Morawiecki.

– Drugi porządek, z którym się nie zgadzam, to to, że Polska jest oskarżana o łamanie praworządności. My to kwestionujemy, jesteśmy zresztą w nierównym dialogu z Komisja Europejską i instytucjami europejskim – podkreślił. Ocenił, że ten dialog trwa już bardzo długo – dwa lata, dwa i pół roku, i w przypadku Polski ta procedura staje się już torturą.

– W tym kontekście powiedzieliśmy bardzo jasno w ramach negocjacji, że to są dwa oddzielne tematy. I udało nam się utrzymać to sformułowanie w konkluzjach – powiedział Morawiecki odpowiadając na pytania dziennikarzy.

– Jest nawet jasne oświadczenie, że wkrótce Rada Europejska zajmie się tym zagadnieniem – dodał. Przypomniał, że Rada podejmuje decyzje jednomyślnie.

Zadeklarował, że „chcemy współpracować z partnerami, chcemy praworządności, ale jest to zupełnie inny porządek” niż dyscyplina budżetowa, którą też chcemy mieć, oraz nadzór nad sektorem budżetowym.

Węgierski premier Wiktor Orbán zauważył, że to powiązanie jest jak pole minowe. Według niego „chciano zapoczątkować nowy reżim” – bo „nie była to modyfikacja już obowiązujących procedur, tematów czy przedsięwzięć”.

– Ich zamiarem było wprowadzić nowy reżim czy też nowy instrument, mechanizm, który mógłby połączyć politykę i pieniądze, a my to zatrzymaliśmy. Nie ma już szans, by stworzyć taki reżim – zapewnił Orbán.

Zaakcentował, że to wielkie zwycięstwo Polski i Węgier oraz dwu pozostałych krajów Grupy Wyszehradzkiej – Czech i Słowacji.

Udało nam się uzyskać więcej pieniędzy dla biedniejszych regionów – poinformował we wtorek rano premier Mateusz Morawiecki.

Jak zaznaczył, znacząca ilość pieniędzy zostanie przeznaczona dla czterech regionów Węgier, a w kontekście Polski jest to pięć regionów z szesnastu. – Te ostatnich kilka godzin. Ostatnich kilka rund tego maratonu było bardzo owocnych, bo osiągnęliśmy dodatkowe fundusze – podkreślił Morawiecki.

Premier Węgier opowiedział z kolei o tym, jak wyglądały te negocjacje. – Mateusz po prostu poszedł do pokoju i wyszedł z 600 mln euro. Tak po prostu. Dostał tyle pieniędzy dla biednych regionów – relacjonował Orbán. Jak zaznaczył, negocjacje mają pewne tajemnice.

– Widziałem, że po prostu wszedł do pokoju i wyszedł z tego pokoju, i miał 600 mln euro dodatkowo. Także wykonał wspaniałą pracę – zauważył Orbán.

Porozumienie zawarte na szczycie UE we wtorek nad ranem zakłada powołanie funduszu odbudowy o wartości 750 mld euro. Z tej sumy 390 mld euro będą stanowiły granty, a 360 mld euro pożyczki.

JG, PAP

Aktualizacja 21 lipca 2020 (10:12)

NaszDziennik.pl