„Fizycznie będzie mniej pieniędzy dla rolnictwa. Do tego dochodzi ciągły niepokój rolników związany z umową Mercosur z państwami Ameryki Południowej, a także rosnące koszty produkcji rolnej w wyniku drogiej energii
i Zielonego Ładu. To się na siebie nałoży i rolnicy nie odczują stabilizacji, której w tym budżecie brakuje”
– ocenił Bogdan Rzońca.
Europoseł wyraził również zaniepokojenie brakiem konkretnych zapisów dotyczących inwestycji
w infrastrukturę krytyczną w regionach granicznych UE,
w tym połączenia energetyczne, gazowe i wodne, szczególnie istotne w kontekście potencjalnych kryzysów. „W tym przypadku brakuje konkretów. Komisja Europejska nie pokazała, jakie środki trafią na te cele” – podkreślił.
Choć w propozycji utrzymano politykę regionalną dla najbiedniejszych regionów, Bogdan Rzońca przewiduje konflikty wewnętrzne w państwach członkowskich, wynikające z tego, że to rządy narodowe będą dzielić środki, a nie Bruksela.
„W Polsce marszałkowie z przeciwnej opcji politycznej, która będzie aktualnie rządzić, mogą nie dostać pieniędzy. Lepsze były bezpośrednie negocjacje regionów z Komisją Europejską; tego nie trzeba było zmieniać” – powiedział.
Bogdan Rzońca odniósł się sceptycznie do propozycji nowych zasobów własnych UE, które według KE mają zapewnić średnio 44 mld euro rocznie. „To wymyślone liczby, które mają pokazać, że budżet będzie miał wystarczające środki. Podatek od firm z obrotem powyżej 100 mln euro nie spotka się z aprobatą, a w przypadku opłaty za elektrośmieci kwota 15 mld to – moim zdaniem
– liczba z kapelusza” – ocenił.
Zdaniem europosła projekt KE jest „nietransparentny”
i może mieć trudności z akceptacją zarówno przez państwa członkowskie w Radzie, jak i w Parlamencie Europejskim. „Szefowie rządów będą chronić własne budżety. Parlament Europejski będzie pierwszą przeszkodą – po Radzie
– w uchwaleniu tego budżetu w obecnym kształcie”
– oświadczył.
Polityk PiS zwrócił również uwagę na niewystarczające środki na obronność, mimo że – jak przypomina – miała ona się znaleźć „na piedestale”. Zamiast tego, jak wskazał, „411 mld euro na konkurencyjność trafi do krajów,
takich jak Niemcy i Francja, które mają zaawansowane technologie, a słabsze państwa, jak Bułgaria czy Rumunia, zostaną w tyle”.
Bogdan Rzońca ostrzega, że taki kształt budżetu może prowadzić do pogłębiających się podziałów w UE, zarówno między państwami, jak i w nich samych. „Ten projekt budżetu może doprowadzić do dużych konfliktów, także
w kontekście przestrzegania zasady praworządności”
– podsumował.

