logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Mateusz Matuszak/ Nasz Dziennik

Pozorowane działania

Wtorek, 31 marca 2026 (02:07)

Na dzień przed zapowiadaną prezentacją zmian w EU ETS widać już wyraźnie, że Bruksela nie zamierza dokonywać rewolucji w systemie, który stanowi olbrzymie obciążenie dla przedsiębiorców i polskich rodzin.

Zamiast gruntownej przebudowy systemu, który jest poważnym obciążeniem dla naszej gospodarki, dostaniemy korekty o charakterze technicznym – aktualizację wskaźników emisyjności dla bezpłatnych przydziałów oraz wzmocnienie rezerwy stabilności rynkowej, która reguluje liczbę dostępnych uprawnień. To ruchy szybkie do wdrożenia, ale jednocześnie obliczone raczej na krótkotrwały efekt niż na realne rozwiązanie problemu. W teorii mają one spowolnić tempo ograniczania darmowych uprawnień i zwiększyć podaż tych przeznaczonych do sprzedaży, co – przynajmniej na papierze – powinno przełożyć się na niższe koszty energii. – Problem w tym, że czas nie działa na korzyść europejskich gospodarek. Przedsiębiorstwa, a jeszcze bardziej gospodarstwa domowe, od miesięcy odczuwają ciężar rosnących rachunków – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Andrzej Maciejewski, politolog. Tymczasem Komisja Europejska wysyła sygnał odwrotny: nie ma pośpiechu.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk

Nasz Dziennik