logo
logo

Zdjęcie: R.Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Ciepło z wnętrza ziemi

Piątek, 13 lipca 2012 (06:31)

Źródła geotermalne w Polsce mogą w kilku regionach zapewnić ogrzewanie domów lub szklarni. Na pewno będą z nich korzystały baseny, uzdrowiska i ośrodki rekreacyjne. W przyszłości będzie można korzystać także z energii geoplutonicznej z jądra Ziemi. - Jej źródła są niewyczerpalne i w stu procentach czyste - mówią naukowcy.

Podkomisja do spraw energetyki, działająca w ramach sejmowej Komisji Gospodarki, wkrótce podejmie decyzję dotyczącą projektu ustawy o odnawialnych źródłach energii.

- Decyzje te będą brały pod uwagę ilość i zasoby energii geotermalnej w Polsce. Chodziło o to, by wiedzieć, jakie mamy zasoby, czy są one niewyczerpalne, użyteczne, by ich nie przeceniać, ale dobrze wykorzystać - mówił przewodniczący podkomisji Andrzej Czerwiński (PO).

Dlatego na posiedzeniu pojawili się wczoraj specjaliści i eksperci, którzy poinformowali posłów o stanie realizacji inwestycji w tej dziedzinie, a także badaniach i realnych perspektywach wykorzystania źródeł innych niż węgiel, gaz czy ropa. Dyskutowano też o tych metodach produkcji energii, które okazały się szkodliwe.

Podano przykład Niemiec, gdzie odchodzi się od finansowania baterii słonecznych, które są mało wydajne, firmy energetyczne wycofują się też z wiatraków, a niektóre zasilają elektrycznie, by otrzymać dotacje.

Co więcej, prof. Zbigniew Szymczak (Polskie Laboratorium Radykalnych Technologii) dał przykład zamknięcia w zachodnich Niemczech elektrowni na biomasę, której działalność doprowadziła do wyjałowienia ziemi w okolicy, gdzie została zainstalowana. Które z odnawialnych źródeł jest więc warte wykorzystania w Polsce?

Geotermia pod ręką

Poseł Zbigniew Girzyński (PiS) wspomniał w tym kontekście o sukcesie wierceń geotermalnych w Toruniu. Temat ten rozwinęła prezes Polskiego Stowarzyszenia Geotermicznego prof. Beata Kępińska, geolog z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

- W tej chwili pracuje w Polsce 5 ciepłowni geotermalnych. Pracuje również około 20 tys. pomp ciepła - relacjonowała.

Ich zaletą jest to, że w porównaniu z wiatrem i słońcem, a nawet energetyką wodną, praktycznie działają przez cały rok. Po sezonie grzewczym produkują ciepłą wodę, np. do basenów. Ciepłownie geotermalne również wytwarzają energię elektryczną. Do tego dochodzi 7 uzdrowisk korzystających ze źródeł geotermalnych.

- W tej chwili w Polsce poszukiwane są również miejsca, w których na stosunkowo płytkich odwiertach można wykorzystać ciepło zawarte w górotworach, a po szczelinowaniu wpuścić tam wodę, podgrzać ją i wyprowadzić z powrotem - relacjonowała geolog.

W jej ocenie, wody geotermalne są w tej chwili najlepszym nośnikiem tego typu i właściwie "do wzięcia".

Dane z wierceń mówią, że na Podhalu i Podkarpaciu są dostępne na głębokości około 5 kilometrów.

- Do tego dochodzi bardzo perspektywiczny obszar Sudetów - mówiła prof. Kępińska.

- W niektórych otworach stwierdzono temperaturę nawet 120 st. Celsjusza. Średnio jest to ponad 80 st. C - podkreślała.

W ocenie prof. Kępińskiej, w latach 2020-2030 ze względu na zapotrzebowanie na ciepło można w Polsce doprowadzić energię z geotermii do wielkich sieci przesyłowych, by ogrzać budynki, mieszkania, domy czy szklarnie.

- Na razie jednak typowo ciepłownicze instalacje nie powstają. Najczęściej realizowane są projekty typowo rekreacyjne - tłumaczyła.

Energia z jądra Ziemi

Zdaniem inż. Piotra Waydla z Polskiego Laboratorium Radykalnych Technologii, do wykorzystania jest też energia pochodząca z jądra Ziemi. To tzw. energia geoplutoniczna, wydobywana z miejsca, w którym następuje rozkład pierwiastków.

- Pod cienką skorupą ziemi jest płynne żelazo. Energii cieplnej emitowanej przez ziemię jest więc wielokrotnie więcej, niż zużywa ludzkość. Wystarczy po nią sięgnąć - mówił.

Jak wyjaśniał, dotąd jej pozyskanie było trudne ze względu na koszty i bariery technologiczne. Temperatura, która jest racjonalna pod względem ekonomicznym do eksploatacji, wynosi około 3500 stopni i w przypadku Polski znajduje się na głębokości 8-10 kilometrów. Na wysokości równika znajduje się bliżej, około 5-6 kilometrów. Wiercenia są drogie, ale w ciągu 3 tygodni można się dowiercić na tę głębokość.

Jak dostać się do tej energii, jak ją eksploatować? Najpierw trzeba zbudować szyb roboczy o średnicy około 5 metrów, by np. starać się pozyskać energię i inne kopaliny, np. siarkę, łupki bitumiczne.

Potem wierci się otwory, które pozyskają już tylko "temperaturę". Do wnętrza ziemi prowadzi się w niej orurowanie, a w nich medium, które odprowadza ciepło na powierzchnię.

- To technologia bez użycia wody, czysta, stosujemy tylko wymiennik ciepła, który jest przetwarzany na energię mechaniczną. Z jednego otworu można uzyskać nawet 300 MW - mówił inż. Waydel.

Jak wyjaśniał, takie elektrownie można zbudować w każdym miejscu i unikać strat na przesyle, a moc elektrowni dostosować do miejscowych potrzeb.

Koszt energii geoplutonicznej waha się od 0,5 do 2 eurocentów za 1 kWh. Zamiast elektryczności można w ten sposób pozyskać również energię mechaniczną, chemiczną, sprężone powietrze. Takie elektrownie mają powstać w Chinach, Katarze, Niemczech. Na razie jednak jest to pieśń przyszłości.

Maciej Walaszczyk

Nasz Dziennik