logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Rząd mydli nam oczy

Wtorek, 24 lutego 2015 (08:44)

Z Tomaszem Siejką z Płaskocina w województwie łódzkim rozmawia Izabela Kozłowska

Jest Pan jedną z osób uczestniczących w proteście rolników przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów...

– Do protestu zmusiła nas dramatyczna sytuacja polskiego rolnictwa. Wszelka produkcja w obecnej chwili przynosi straty. Musimy dokładać kolejne pieniądze, aby tę produkcję utrzymywać. W przeciwnym wypadku rolnicy będą masowo ogłaszali bankructwo i rezygnowali z dotychczasowej działalności.

Nie jest to pierwszy protest rolników w ostatnim czasie. W związku z brakiem reakcji ze strony premier Ewy Kopacz wczoraj zapadła decyzja o przedłużeniu „zielonego miasteczka” na kolejne 10 dni...

– Nie przyjechaliśmy tu, aby od razu zrezygnować. Jak długo będziemy musieli protestować, taki czas tu pozostaniemy. Mam nadzieję, że w końcu ktoś dostrzeże nasz głos. Niewykluczone, że jeśli w dalszym ciągu rząd Ewy Kopacz nie podejmie rozmów z rolnikami, protest zostanie zaostrzony. Chciałbym podkreślić, że sprawa rolników – wbrew pozorom – jest istotna dla całego naszego społeczeństwa.

Mimo że protest trwa już szósty dzień, premier Kopacz nie znalazła czasu, aby z Państwem porozmawiać. Wielokrotnie już przedstawiciele różnych grup zawodowych podkreślali, że nie ma jakiegokolwiek dialogu z polskimi władzami....

– Dialogu nie ma, bo obecna ekipa rządząca czuje się bezkarnie i bezpiecznie na zajmowanych stanowiskach. Im niczego nie brakuje i nie muszą upominać się o polepszenie własnego bytu. Los zwykłych Polaków, na przykład nauczycieli, górników, rolników czy osób bezrobotnych, nie interesuje naszego rządu. Zauważmy, że premier Ewa Kopacz nie angażuje się w dialog ze społeczeństwem. Od czasu do czasu tylko gdzieś coś powie. Mam wrażenie i pewnie nie jestem w tym odosobniony, ale nasze władze bardziej przejmują się Ukrainą niż tym, co dzieje się w kraju. Owszem kwestia pokoju jest bardzo istotna, ale nie można zapominać o własnym społeczeństwie. Skoro tak wiele ludzi wychodzi na ulice i upomina się o to, by rząd PO – PSL zaczął zajmować się ich sprawami, to oznacza, że bardzo źle dzieje się w naszej Ojczyźnie. Polacy to widzą, a rząd mydli nam oczy i udaje, że wszystko jest w porządku. Ta fasada kłamstwa kiedyś musi upaść.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska

NaszDziennik.pl