logo
logo
zdjęcie

Jan Krzysztof Ardanowski

Mit bogatej wsi

Wtorek, 12 lipca 2016 (03:33)

Według wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego, zarobki rolników prawie nie rosną. Co więcej, badania pokazują, że sytuacja materialna gospodarstw domowych rolników pogarsza się. W 2015 r. przeciętny dochód przypadający na jedną osobę w rodzinie rolniczej był niższy o blisko 1/4 od średniej w gospodarstwach ogółem. 

GUS, publikując dane o dochodach wśród różnych grup społecznych, pokazuje, jak w dalszym ciągu są niskie dochody rodzin rolniczych. Dochody te przypadające na rodziny rolnicze są w istotny sposób niższe niż w innych grupach zawodowych.  

Ludzie często widzą tylko nowe inwestycje na obszarach wiejskich, np. nowe traktory z dofinansowaniem unijnym. Natomiast nie widzi się ogólnej sytuacji rolnictwa i dochodów rolniczych. Problemem jest to, jak wyjść z tej sytuacji. Zawsze podstawą jest prawidłowe określenie stanu faktycznego, a to bardzo dobrze pokazał GUS.

Jak więc szukać ratunku? W pierwszej kolejności na zwiększeniu opłacalności działalności rolniczej, ale również – to co jest bardzo ważne, i to w programie Prawa i Sprawiedliwości jest bardzo mocno podkreślone –na szukaniu dodatkowych, pozarolniczych możliwości zarobkowania na wsi.

Te rodziny, w których jest nadwyżka siły roboczej, gdzie są często młodzi ludzie, dla których nie ma pracy w gospodarstwie, mogliby znaleźć pracę w okolicy domu, żeby nie musieli przeprowadzać się do miast, a co gorsza emigrować. Rozwój przestrzeni lokalnej powinien im przynieść pracę.

To m.in. zakłada program wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Piąty filar – rozwój społeczny i terytorialny – jest odpowiedzią na sytuację, kiedy ludzie chcieliby pracować, a tej pracy nie ma. Przecież to nie zasiłki społeczne powinny być źródłem dochodu, tylko dochody z pracy powinny pozwolić utrzymać rodzinę.

Musimy skupić się na stworzeniu takich warunków, aby na wsi zwiększyć ilość inwestycji. Tak aby małe i średnie firmy powstawały nie na obrzeżach wielkich miast, tylko aby powstawały na terenach wiejskich. Wtedy możliwe będzie uzyskanie większych wpływów, a tę niesprawiedliwość w dochodach uda się pokonać.

Z tymi danymi podanymi przez GUS szczególnie powinni się zapoznać ci, którzy złośliwie powtarzają, jak wielkie dochody uzyskuje wieś, jak się rozwinęło rolnictwo w ostatnich latach i ile przyszło inwestycji. Warto zawsze przypominać, że od początku naszego członkostwa w Unii Europejskiej, czyli od 1 maja 2004 r., a nawet od czasu programów przedakcesyjnych, z inwestycyjnego wsparcia pieniędzy unijnych w Polsce skorzystało około 12 proc. gospodarstw. 88 proc. nie skorzystało, dostając tylko dopłaty bezpośrednie, które są niższe niż w innych krajach, ale należą się każdemu rolnikowi w Unii Europejskiej. To wszystko trzeba brać pod uwagę.

Rozwój obszarów wiejskich to jest wsparcie dla rolnictwa, jego unowocześnienie i możliwość uzyskiwania dochodów przez mniejsze gospodarstwa, m.in. w postaci sprzedaży bezpośredniej. Ale także inwestycje na obszarach wiejskich, które będą tworzyły nowe miejsca pracy.  

Jan Krzysztof Ardanowski

Autor jest posłem PiS, zastępcą przewodniczącego Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

NaszDziennik.pl