logo
logo

Zdjęcie: Bigstock/ -

Kontrakt w ręku

Poniedziałek, 27 sierpnia 2018 (03:00)

Polscy rolnicy powinni otrzymywać sprawiedliwy procent z zysku firm skupujących owoce. Takie rozwiązania funkcjonują na Zachodzie

Nieprawidłowości – w tym narzucanie niejasno skalkulowanych cen skupu czy wydłużanie ponad miarę terminów płatności – są faktem. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował właśnie o kolejnym postępowaniu wytoczonym wobec dużej firmy skupującej owoce w sprawie możliwego nadużywania przewagi konkurencyjnej.

Jest to bardzo dotkliwy proceder dla drobnych producentów – zwłaszcza owoców miękkich, które są trudno przechowywalne. Z nieuczciwymi praktykami rząd próbował już walczyć, gdy przed dwoma laty przyjmowano ustawę mającą ograniczyć wykorzystywanie przewagi rynkowej. Kolejną próbę podjęto obecnie, gdy Rada Ministrów skierowała do Sejmu projekt zmian przepisów, które mają pozwolić łatwiej, także anonimowo, informować o nieuczciwych praktykach skupujących.

Według Wiktora Szmulewicza, prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych, kluczowe będzie jednak uściślenie przepisów dotyczących umów kontraktacyjnych na skup owoców. – Jako rolnicy jesteśmy zbyt słabo zrzeszeni i stoimy na dużo słabszej pozycji wobec firm przetwórczych czy podmiotów skupujących. Zapisy dotyczące umów kontraktacyjnych w praktyce nie gwarantują producentom owoców zabezpieczenia ceny czy jasnego ustalenia, w jaki sposób do ceny dochodzić, ani terminów płatności – zwraca uwagę Szmulewicz w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. – A rolnicy, producenci szczególnie
owoców miękkich, często stawiani są pod ścianą. Muszą bowiem sprzedać, bo jeśli dziś nie sprzedadzą, to nie sprzedadzą w ogóle, ponieważ jutro owoce zgniją. Rolnik musi być pod tym względem silniej zabezpieczony w prawie – wskazuje.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski

Nasz Dziennik