logo
logo

Zdjęcie: BIGSTOCK/ -

Są zmiany. Tylko czy na lepsze?

Piątek, 18 stycznia 2019 (10:46)

Ministerstwo Finansów przedstawiło nowe propozycje stawek VAT na nektary i napoje owocowe lub warzywne. To kosmetyka, a nie rozwiązanie problemu – alarmują producenci.

 

Ministerstwo Finansów proponuje, by 5-procentową stawką VAT zostały objęte soki, 8-procentową nektary, a 23-procentową napoje. Aktualnie resort wylicza skutki finansowe rozwiązania. Pierwsza propozycja MF zakładała wzrost stawek VAT na nektary i napoje owocowe lub warzywne z 5 do 23 proc.

Przeciwko zmianom protestuje Krajowa Unia Producentów Soków, według której propozycja mocno uderza w interesy polskiego sadownictwa, polskich producentów i konsumentów. Z wyliczeń KUPS wynika, iż wzrost VAT w tej kategorii produktów będzie kosztował konsumentów i branżę aż ponad 450 mln zł w postaci nowego obciążenia. Dodatkowo zmiana ma zmniejszyć zapotrzebowanie branży na owoce nawet o 190 tys. ton. Najbardziej dotkliwa będzie ona dla producentów jabłek i zagęszczonego soku z tych owoców – Polska rocznie produkuje ok. 300 tys. ton zagęszczonego soku z jabłek, co plasuje nas na pierwszym miejscu w UE i drugim, po Chinach, na świecie.

– Nektary stanowią najmniejszą część w strukturze spożycia – to 12 proc., a napoje z dodatkiem soku owocowego aż 50 proc. Propozycja 8 proc. VAT dla nektarów i 23 proc. VAT dla napojów w żaden sposób nie niweluje więc negatywnych skutków zmian, czyli m.in. spadku zapotrzebowania polskiego przemysłu napojowego na owoce i warzywa (co odbije się negatywnie na polskich sadownikach) czy obciążenia konsumentów, którzy za wysokiej jakości napoje owocowe będą musieli zapłacić znacznie więcej – tłumaczy prezes zarządu Krajowej Unii Producentów Soków Julian Pawlak.

Jego zdaniem, przyczyną wprowadzenia tak drastycznie wysokiej stawki VAT na napoje z dodatkiem soku owocowego jest konieczność pokrycia niedoboru środków w budżecie wynikającego z obniżenia stawki VAT dla wielu innych kategorii produktów. Propozycja resortu zakłada na przykład obniżenie do 5 proc. VAT na chipsy, krakersy i niektóre słodycze, czyli na żywność wysoko przetworzoną.

– Przecież ktoś za to musi zapłacić? Pytanie, dlaczego mają to zrobić polscy rolnicy, sadownicy i polskie firmy? Dlaczego ta, tak ściśle związana z polską gospodarką branża, ma sfinansować ulgi dla innych? Mam nadzieję, że ta propozycja zostanie przemyślana i zweryfikowana, ponieważ mocno uderza w interesy polskiego sadownictwa, polskich producentów i konsumentów – podkreśla Julian Pawlak i zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię: – Celem Ministerstwa Finansów miało być uproszczenie stawek, a obecnie zamiast jednej stawki VAT, która obowiązywała dla soków, nektarów i napojów owocowych w wysokości 5 proc., wprowadza się trzy stawki: 5 proc. (soki), 8 proc. (nektary), 23 proc. (napoje). A więc o jakim uproszczeniu tu mówimy? – zastanawia się.

Prezes zarządu KUPS odnosi się do oceny skutków regulacji przedstawionych przez resort w chwili skierowania tzw. nowej matrycy VAT do konsultacji. Resort finansów uzasadniał, że skutki zmian mają być neutralne dla konsumentów, a ich celem ma być uproszczenie systemu oraz ograniczenie niekonsekwencji w stosowaniu stawek VAT.

Aronia, porzeczka i wiśnia

W trakcie dyskusji na temat proponowanej przez MF podwyżki VAT na nektary i napoje owocowe oraz warzywne producenci zwracali również uwagę na to, że wzrost VAT na nektary i napoje owocowe lub warzywne możne wyeliminować z rynku producentów czarnej porzeczki, aronii i wiśni oraz producentów nektarów i napojów na bazie soków z tych owoców. Z powodu smaku tych owoców – kwaśnego i cierpkiego – nie produkuje się z nich stuprocentowego soku, bo po prostu byłby niesmaczny. Ustępstwo ministerstwa w kwestii nektarów może być niewystarczające, by utrzymać opłacalność produkcji tych owoców, w sytuacji gdy najwyższa stawka VAT zaczęłaby obowiązywać na napoje.

Według producentów soków, wzrost VAT odbije się z pewnością także na jakości – w produktach na bazie owoców spadnie zawartość soku. – To, co nas wyróżnia, to największa zawartość soku czy przecieru w napojach owocowych i warzywnych, która przekracza 20 proc. To unikalne w Europie, a może nawet na świecie – podkreśla Julian Pawlak.

Wzrost cen może także skutkować wzrostem spożycia niezdrowych napojów gazowanych. – Dane dotyczące konsumpcji europejskiej oraz analiza zachowań konsumenckich oparta na badaniach przeprowadzanych przez uznane ośrodki potwierdzają, że zmniejszone spożycie napojów owocowych przekłada się na większe spożycie napojów bezalkoholowych gazowanych, a nie soków stuprocentowych czy wody – zaznacza prezes KUPS.

Spadek zapotrzebowania rynku na owoce wygeneruje dużą ich nadwyżkę i wywoła dalsze napięcia na krajowym rynku. Z powodu nadprodukcji pojawią się też problemy ze sprzedażą owoców, w tym jabłek. Zwłaszcza że w Unii Europejskiej, w tym w Polsce, notuje się niską konsumpcję owoców i warzyw oraz przetworów z nich.

Przedstawiciele tej branży zwracają uwagę, że polscy rolnicy, sadownicy i producenci już dziś borykają się z takimi problemami, jak rosnąca na rynku owoców konkurencja z Chin, Iranu, Turcji, Ukrainy, Mołdawii czy utrudniony eksport (embargo w Rosji lub ograniczone możliwości eksportu do Azji).

Resort tłumaczy

W środę na konferencji dotyczącej planów resortu finansów związanych z podatkami, w tym dotyczących nowej tzw. matrycy VAT, minister Teresa Czerwińska zapewniała, że MF jest w dialogu z producentami soków, nektarów i napojów owocowych. Jej zdaniem, w trakcie dyskusji ze środowiskiem udało się wyjaśnić część podnoszonych przez nie obaw. – Rzeczywiście, w ramach tych konsultacji podniesiony został argument, który trzeba bardzo poważnie potraktować, że z części owoców nie ma możliwości wytworzenia stuprocentowego soku – mówi, podając przykład aronii, która „jest tak kwaśna, że czysty sok z tego owocu nie nadaje się do picia”.

– Tutaj myślę, że moglibyśmy taką propozycję wypracować: czysty sok to 5-procentowa stawka VAT, napój – 23-procentowa, wszystkie nektary […] szacujemy na stawkę 8 proc. […] Takie skutki finansowe są wyliczane, jakby to mogło wyglądać, gdybyśmy uzyskali taki konsensus – zaznacza.

Minister informuje, że proponowane rozwiązanie można odnieść do „dyrektywy sokowej”, która określa proporcje koncentratu pozwalające uznać produkt za nektar. – Myślę, że tutaj obniżona stawka 8 proc. mogłaby mieć zastosowanie. Jesteśmy w bardzo mocnym dialogu – zaznacza.

Według danych Krajowej Unii Producentów Soków rocznie statystyczny Polak wypija w sumie 37 litrów soków, nektarów i napojów owocowych i warzywnych z zawartością minimum 20 proc. soku, co stawia nas na pozycji europejskiego lidera. Po wodzie stanowią one drugą najpopularniejszą kategorię.

ARTYKUŁ PRZYGOTOWANY PRZEZ INSTYTUT STASZICA

Aktualizacja 18 stycznia 2019 (11:27)

NaszDziennik.pl