logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Ustawa brzydko pachnie

Poniedziałek, 29 lipca 2019 (03:01)

Nowe propozycje przepisów określających odległości ferm hodowlanych od zabudowań nie dadzą mieszkańcom gwarancji komfortu życia. Za to z dużym prawdopodobieństwem zagrożą rozwojowi produkcji rolnej.

W ogromnych bólach rodzi się przygotowana przez Ministerstwo Środowiska ustawa tzw. antyodorowa. Nowe regulacje miałyby poprawić komfort życia mieszkańców – przede wszystkim wsi – przy których domach lokalizują się gospodarstwa prowadzące uciążliwy (jeśli chodzi o roznoszące się zapachy) chów bądź hodowlę zwierząt.

W projekcie ustawy z 28 marca tego roku zapisano, że wejdzie ona w życie już od lipca br. Ale do tej pory projekt nie opuścił nawet resortu środowiska. Jak się jednak dowiadujemy, w tym resorcie projekt będzie gotowy, by „w najbliższym czasie” trafić pod obrady Rady Ministrów.

Propozycje z projektu ustawy „o minimalnej odległości dla planowanego przedsięwzięcia sektora rolnictwa, którego funkcjonowanie może wiązać się z ryzykiem powstawania uciążliwości zapachowej, są próbą zmierzenia się z tym problemem. A właściwie z odorem, którego mieszkańcy z sąsiedztwa doświadczają w związku z produkcją zwierzęcą.

Odsunąć fermy

”Zgodnie z przeprowadzonym w 2015 r. na zlecenie Ministerstwa Środowiska badaniem pt. ’Badanie świadomości i zachowań ekologicznych mieszkańców Polski’ w zakresie uciążliwości zapachowej połowa Polaków postrzegała tzw. odór jako poważny problem w naszym kraju. Do jednego z trzech największych potencjalnych uciążliwości w sąsiedztwie miejsca zamieszkania Polacy najczęściej zaliczają fermy trzody chlewnej„ – czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy. ”Około połowa skarg, petycji lub uwag dotyczących zanieczyszczenia powietrza odnosi się do problemów związanych z uciążliwością zapachową„ – pada argument.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej ”Naszego Dziennika„.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Artur Kowalski

Nasz Dziennik