logo
logo

Rolnictwo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Bezbronni wobec suszy

Poniedziałek, 5 sierpnia 2019 (04:01)

Susza rolnicza dotknęła już całej Polski. Swoim zasięgiem objęła 1 mln 805 tys. ha upraw.

 

Kataklizm postępuje. Według analiz Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Puławach – instytucji zajmującej się monitorowaniem stanu suszy – największy deficyt wody jest w województwie lubuskim i wielkopolskim.

Według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi kataklizm dotyka ok. 1 mln 805 tys. ha upraw. Jest to ogromna przestrzeń, biorąc pod uwagę, że w naszym kraju jest ok. 14,5 mln ha użytków rolnych, z czego ok. 11 mln ha to grunty rolne. Największe deficyty wody – według IUNG – występują na obszarze Pojezierza Lubuskiego. Nie lepiej jest na Pojezierzu Wielkopolskim oraz na Nizinie Wielkopolskiej. Bardzo źle z dostępem do wody jest także na terenie południowej części Niziny Śląskiej oraz na Wzniesieniach Łódzkich.

Edward Kosmal z „Solidarności” Rolników Indywidualnych województwa zachodniopomorskiego w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” podkreśla, że Polska płaci dzisiaj ogromną cenę za „poprawianie przyrody”. – Przez lata walczono z bajorami, mokradłami i bagnami. Kopano rowy melioracyjne, które miały osuszać tereny. Potrzebowano tego pod nowe inwestycje. Dotyczyło to głównie PGR-ów, ale też innych miejsc. Pozbywaliśmy się naturalnych źródeł magazynowania wody. Dzisiaj jesteśmy bezbronni – akcentuje nasz rozmówca. Jak dodaje, rolnicy pozytywnie odbierają zapowiadane programy retencji wody. – Jesteśmy po rozmowach z ministrem Markiem Gróbarczykiem i mamy zapewnienia, że procedury będą tak uproszczone, że rolnicy będą mieć ułatwiony dostęp do wody – dodaje Kosmal.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk

Nasz Dziennik