logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: E. Sądej/ Nasz Dziennik

Skutki rosyjskiego embarga

Środa, 5 marca 2014 (21:14)

Choć w Federacji Rosyjskiej wykryto co najmniej kilkaset przypadków afrykańskiego pomoru świń, to Rosja wprowadziła embargo na wieprzowinę dla krajów Unii Europejskiej. Skutki tych restrykcji coraz bardziej odczuwają polscy hodowcy.

Straty są ogromne hodowcy, producenci i eksporterzy w związku z wstrzymanym eksportem na rynek rosyjski tracą dziennie nawet 10 milionów złotych. Resort rolnictwa wprawdzie obiecał pomoc dla tzw. strefy buforowej obejmującej północno-wschodnie części Polski, ale na razie interwencyjny skup trzody chlewnej nie ruszył. Równie nieciekawa sytuacja jak na Podlasiu jest także w południowo-wschodniej części Polski. Straty liczą m.in. podkarpaccy hodowcy trzody chlewnej, choć ta część Polski jest wolna od afrykańskiego pomoru świń.

Służby weterynaryjne potwierdzają, że dotychczas na Podkarpaciu nie zanotowano ani jednego przypadku tej choroby. Jeszcze kilka dni temu skutki embarga widoczne były w oblężonych przez hodowców punktach skupu, gdzie rolnicy chcieli jak najprędzej sprzedać żywiec, by stracić jak najmniej. Teraz panika widoczna jeszcze w ubiegłym tygodniu jest mniejsza.

W krótkim czasie na Podkarpaciu cena żywca spadła o 30 proc. Wzrost podaży spowodował obniżenie cen także przez zakłady mięsne, które prowadzą ubój. Obecnie w większości punktów skupu cena utrzymuje się na poziomie 4 złotych za kilogram. – Jeszcze kilka dni temu długość kolejek przed punktami skupu dochodziła nawet do kilkuset metrów. Teraz, kiedy cena stanęła, jest bardziej spokojnie. Czy długo - nie wiadomo – zauważa Mieczysław Kobiernik, prezes Podkarpackiej Spółdzielni Producentów Trzody Chlewnej „Tucznik”. Skutki spadku cen żywca w ostatnim czasie odczuło ponad tysiąc producentów trzody chlewnej z Podkarpacia. Najbardziej tracą więksi producenci, którzy na rozwój hodowli i rozbudowę swoich gospodarstw zaciągnęli kredyty bankowe, a teraz martwią się, jak je spłacić.

Analizując sytuację na Krymie i ocenę przez rosyjskiego prezydenta dotyczącą zaangażowania Polski w konflikt ukraiński trudno, przynajmniej w najbliższym czasie, spodziewać się złagodzenia stanowiska przez Moskwę. Piłka jest zatem po stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które wprawdzie obiecało wsparcie dla poszkodowanych hodowców, ale do interwencyjnego skupu żywca jakoś nie bardzo się kwapi. – Skup powinien ruszyć, aby pomóc hodowcom przynajmniej w pokryciu kosztów produkcji. Wszystko po to, żeby mieli środki na start do kolejnego cyklu produkcyjnego – uważa dr Krzysztof Kaszuba, ekonomista, rektor Wyższej Szkoły Zarządzania w Rzeszowie. Tymczasem mimo spadku cen żywca ceny wędlin i wyrobów wieprzowych w sklepach utrzymują się na stałym poziomie.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl