Gimnazjalistka wymyśliła sprzęt do bezinwazyjnego diagnozowania i oddziaływania na organy wewnętrzne za pomocą ultradźwięków.
Jej historia jest urzekająca. Katarzyna zainspirowana wizytą w Centrum Nauki Kopernik zaczęła osłuchiwać swoje wnętrze stetoskopem. – Przyłożyłam słuchawkę do serca, gdzie słyszałam bicie, ale już gdy przyłożyłam do żołądka, to poza szmerami nic nie słyszałam. Skonsultowałam ten problem z panią od fizyki i dowiedziałam się, że dźwięki mogą być niesłyszalne uchem, ale możemy je zobaczyć na ekranie oscyloskopu – wyjaśnia piętnastolatka.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

