Kiedy Matka Jezusa ukazała się w Fatimie, masoński rząd prześladował w Portugalii Kościół, pierwsza wojna światowa osiągała krwawe apogeum, a za moment miała wybuchnąć rewolucja w Rosji. Czy miały nadejść czasy panowania nad światem księcia ciemności? Nie, ponieważ Bóg zesłał do Fatimy swą Wysłanniczkę Maryję, by działaniu zła przeciwstawić orędzie nadziei. Maryja przychodzi, bo „wielu ludzi idzie na potępienie”. Chce nas nauczyć, jak możemy uratować ich i siebie samych przed piekłem. Daje nam broń, której szatan nie przeciwstawi niczego!
Serce Maryi przezwycięża zło
Jaka broń jest skutecznym środkiem do pokonania zła? Maryja ogłasza, że Bóg pragnie obdarzyć świat łaską za pośrednictwem nabożeństwa do Niepokalanego Serca: „Bóg chce ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca” – mówi. To dlatego odwołuje się do niego św. Jan Paweł II w akcie poświęcenia z 1984 r.: „O Serce Niepokalane! Pomóż nam przezwyciężyć grozę zła, które tak łatwo zakorzenia się w sercach współczesnych ludzi – zła, które w swych niewymiernych skutkach ciąży już nad naszą współczesnością i zdaje się zamykać drogi ku przyszłości”.
To dlatego stoi ono w centrum nabożeństwa pierwszych sobót.
To Serce jest ucieczką od zła i schronieniem przed zakusami szatana. Jest drogą, która prowadzi do Boga. „W nim – pisze Siostra Łucja – czuję się bezpieczna”. To Serce jest gwarancją zwycięstwa nad złem: „Na koniec moje Niepokalane Serce zwycięży” – ogłasza Maryja. A Papież Polak tłumaczy, że zwycięstwo zacznie się w ludzkich sercach, stamtąd rozszerzy się na świat.
To dlatego w orędziu fatimskim każdy z nas znaczy tak wiele. Nasze życie nabożeństwem do Niepokalanego Serca jest koniecznym zaczynem przemian, które zmienią nas, nasze rodziny, Polskę, cały świat.
Wsłuchani w głos dobiegający z Fatimy patrzymy w naszą przyszłość ze spokojem i nadzieją. Widzimy, że blask Maryi pada na dzieje wszystkich ludów i narodów, na losy całego ziemskiego globu. Bo „moc poświęcenia – uczy Jan Paweł II – trwa po wszystkie czasy”. Zło już przegrało, choć jeszcze kąsa jak bestia w agonii.
Wiemy, że na świecie trwa duchowe zmaganie dobra ze złem. I że strony bitwy zostały ustalone od początku. Po jednej znajduje się Niewiasta i Jej potomstwo, po drugiej – szatan i jego sprzymierzeńcy.
My stajemy po stronie zwycięskiej – przy Maryi.
W Fatimie Niebo ogłasza zwycięstwo Maryi, wybór jest więc dla nas oczywisty. Poza słownym orędziem otrzymujemy jeszcze kilka znaków, mówiących, że potęga zła jest tylko pozorna.
Zło, choć głośne i jaskrawe, jest w rzeczywistości słabe i ślepe. Kiedy nocą z 23 na 24 października 1917 r. „wycięto dąb”, na którym ukazywała się Maryja, wykonawcy zamysłów zła (diabeł zwykle posługuje się ludźmi) pomylili drzewa! A kiedy 6 marca 1921 r. przeprowadzono zamach na kaplicę zbudowaną w miejscu objawień, nie udało się zniszczyć cudownej figury, bo jej tamtej nocy (tylko tamtej!) nie było.
Gniew sił ciemności jest bezradny tam, gdzie jest światło Boże (w nim jest – dodaje Franciszek – „Nasza Pani i Bóg”). Tam zło potyka się o własne nogi i nie jest w stanie wyrządzić nam krzywdy.
Pod opieką Niepokalanej
Kolejny symbol zawarty w pozawerbalnym przekazie fatimskim zapewnia nas, że tam, gdzie jest Boskie światło, tam zło nie ma nad nami władzy. Nieprzypadkowo piekło z wizji lipcowej zaczyna się w miejscu, gdzie kończy się światło emanujące z Maryi. To znak, że gdzie jest opieka Matki Bożej, tam siły piekła nie mają do nas dostępu. Żyjmy więc nabożeństwem do Niepokalanego Serca, które jest nam ratunkiem i obroną, a będziemy bezpieczni.
Nie znaczy to jednak, że zło zniknie z naszego życia. Wiemy, że po zakończeniu objawień Bóg zezwolił szatanowi ujawnić swą obecność wobec bł. Franciszka. Było to dla niego bardzo trudne doświadczenie: „Drżał z trwogi […]. Głosem na wpół stłumionym ze strachu powiedział: ’Tu było jedno z tych zwierząt piekielnych, które pluło ogniem na mnie’”.
Franciszek rozpoznał w tej wizji jednego z diabłów, których oglądał w lipcowym obrazie piekła. To znak, że diabły nie tylko przebywają w piekle; one są wśród nas, marząc o tym, by naszym udziałem stało się ich cierpienie.
Odpowiedzią na ich obecność jest wzywanie Maryi i rozszerzenie na cały świat nabożeństwa do Niepokalanego Serca. Wówczas szatan może nas co najwyżej straszyć jak bł. Franciszka, nie jest jednak w stanie wyrządzić nam żadnej krzywdy. Jesteśmy chronieni łaską, którą obdarza nas pełna łaski Maryja.
Rosja się nawróci
Fatima ogłasza, że nabożeństwo do Niepokalanego Serca czyni świat bezpiecznym wobec ataków zła. To tzw. znaki ponadczasowe. Są jednak i takie, które dotyczą historycznych wydarzeń. W takim kontekście Matka Boża mówi o Rosji.
Siostra Łucja wyraźnie odróżnia zło obecne w Rosji od samej Rosji. O tej ostatniej mówi z miłością i nadzieją. W końcu to jedyny obok Portugalii kraj, o którym wiemy, że na koniec stanie po stronie Boga i że przetrwa czasy wojen i prześladowań. Decyzje i losy innych narodów stoją pod znakiem zapytania…
Zło w Rosji przegra. Ostatecznie przejdzie ona na stronę dobra. To właśnie wtedy szatan zostanie pokonany i wybije godzina triumfu Niepokalanego Serca Maryi.
Przyspieszamy tę chwilę. Pomagamy Niebu, by w dzieje świata weszła fatimska obietnica pokoju. Praktykujemy nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi, a w naszych sercach jest wiele modlitwy i ofiary w intencji Rosji. Fatima pokazała nam, jak pokonać zło.

