logo
logo

katolicy w polityce

zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Wybrali grzech

Poniedziałek, 3 sierpnia 2015 (11:55)

Prezydent Bronisław Komorowski i parlamentarzyści, którzy wbrew nauczaniu Kościoła i oficjalnych próśb Episkopatu Polski poparli ustawę o in vitro, popełnili publiczny grzech ciężki i stali się źródłem zgorszenia dla wiernych. Czy zatem mogą przyjmować Komunię św.? Czy zaciągnęli karę ekskomuniki?

 

Znawcy prawa kościelnego, z którymi rozmawialiśmy na ten temat, zwracają uwagę na wielką odpowiedzialność moralną tych, przez których w Polsce została zalegalizowana zbrodnicza procedura in vitro. Mamy prawo domniemywać, że w przypadku uchwalania tak ważnej ustawy posłowie, senatorowie i prezydent mieli pełną świadomość tego, co robią. Tym bardziej że przed decyzjami na poszczególnych etapach procesu legislacyjnego Episkopat Polski w oficjalnych pismach przypominał o niegodziwym charakterze proponowanych rozwiązań wprowadzających in vitro. Mamy też prawo domniemywać, że posłowie działali w pełnej wolności. Gdyby z jakiegoś powodu byli nieświadomi tego, co robią, albo nie byli wolni, powinni o tym poinformować publicznie, a jak dotąd nikt tego nie zrobił. Biorą więc pełną odpowiedzialność za to, co zrobili, łącznie z konsekwencjami, jakie się z tym wiążą w sferze religijnej.

Komunia Święta

Kanon 915 Kodeksu prawa kanonicznego stwierdza: „Do Komunii świętej nie należy dopuszczać ekskomunikowanych lub podlegających interdyktowi, po wymierzeniu lub deklaracji kary, jak również innych osób trwających z uporem w jawnym grzechu ciężkim”.

– Konfrontując brzmienie tego kanonu z czynami prezydenta, senatorów i posłów dopuszczającymi procedurę in vitro, widzimy, że takim osobom nie powinno się udzielać Komunii św. – podkreśla ks. prof. Wojciech Góralski, kanonista z UKSW. – Głosowanie za ustawą in vitro i podpisanie jej przez prezydenta to ewidentny publiczny grzech ciężki. Bo to przede wszystkim skazywanie na śmierć tych, którzy mocą tego prawa będą ginąć choćby w eugenicznych praktykach selekcji zarodków. Ale przecież procedura in vitro jako całość jest od samego swego początku do końca grzeszna i niezgodna z Prawem Bożym – dodaje.

W tej sytuacji mamy obowiązek przypominania tym, co poparli in vitro, że nie mogą przystępować do Komunii św. Może to także zrobić np. ksiądz przed Mszą św., widząc, że osoba, która publicznie poparła in vitro, a nie zmieniła swych poglądów i trwa w grzechu ciężkim, może chcieć przystąpić do Komunii św.

– Podstawowym warunkiem, aby znów móc przystąpić do Komunii św., jest przystąpienie do sakramentu pojednania. A warunkiem dobrej spowiedzi jest żal za grzechy, postanowienie poprawy, zadośćuczynienie. Musi być pewność, że ktoś zmienił zdanie, przyznaje się do błędu. Spowiednik może wskazać różne formy tego naprawienia szkód wynikających z grzechu ciężkiego. Idealnie byłoby, gdyby publicznie taka osoba oznajmiła, że popełniła błąd, głosując za in vitro, czy w przypadku prezydenta, podpisując ustawę – podkreśla ks. prof. Góralski. – Forma zadośćuczynienia i pragnienie poprawy musi dawać pewność, że ta osoba szczerze żałuje, zmieniła poglądy i więcej tak by nie postąpiła – dodaje.

Ekskomunika

Najwyższą karą, jaka może dosięgnąć osobę w Kościele, jest ekskomunika. Czy może grozić ona głosującym za in vitro i prezydentowi, który podpisał ustawę?

Niewątpliwie materia, której dotyczy sprawa, czyli otwarcie drogi do śmierci niezliczonej liczby ludzkich zarodków, których niszczenie jest wpisane w tę procedurę, kwalifikuje się na taką karę. Są jednak dwie drogi zaciągania ekskomuniki. W prawie kanonicznym wyróżniamy kary nakładane przez przełożonego kościelnego (m.in. przez biskupa diecezjalnego lub sąd kościelny), tzw. ferendae sententiae, oraz kary zaciągane automatycznie – mocą prawa – przez sam fakt popełnienia przestępstwa, tzw. latae sententiae (np. za aborcję po zaistnieniu skutku). – Obie ekskomuniki mają te same skutki – wskazuje ks. prof. Góralski. Przede wszystkim chodzi o zakaz udzielania sakramentów świętych i korzystania z nich, następnie zakaz wykonywania urzędów i funkcji kościelnych oraz zakaz czynnego udziału w liturgii.

– Za głosowanie czy to za ustawą aborcyjną, czy dopuszczającą in vitro nie ma ekskomuniki zaciąganej automatycznie. Może natomiast nałożyć ją na konkretnego posła, senatora czy prezydenta biskup diecezjalny właściwy dla każdej z tych osób, które np. ostatnio poparły ustawę o in vitro – podkreśla ks. prof. Góralski.

Ekskomuniką za głosowanie za aborcją zostali objęci m.in. politycy w Meksyku. Gdy w 2007 roku parlament Meksyku wprowadził tzw. aborcję na życzenie do 12. tygodnia ciąży, ks. kard. Norberto Rivera Carrera nałożył ekskomunikę na tych, którzy poparli tę ustawę.


Artykuł zamieszczony w „Naszym Dzienniku” w wydaniu piatkowym, 31 lipca 2015 r.

Sławomir Jagodziński

Aktualizacja 3 sierpnia 2015 (12:36)

Nasz Dziennik