Wszyscy analitycy uwypuklają klęskę służb bezpieczeństwa we Francji w ów tragiczny dzień 13 listopada. Pierwsza przyczyna tej klęski, bardziej niż z nieskuteczności służb, wynika z kulturowej niemożności francuskiej klasy politycznej i administracyjnej, która nie jest w stanie dojść do głębokich przyczyn terroryzmu i do odpowiednich środków mogących go zwalczyć. Terroryzm, który dziś zalewa świat, jest dzieckiem rewolucji francuskiej 1789 r. i całej serii zawodowych rewolucjonistów, anarchistów, socjalistów i komunistów, którzy w wiekach XIX i XX stosowali masową przemoc i dokonali pierwszych ludobójstw w dziejach ludzkości. Tak zwani fundamentaliści przeszczepili doświadczenie europejskiego terroryzmu na grunt ideologii istotowo totalitarnej, jaką jest islam, polityczna religia, która zawsze utwierdzała się na drodze przemocy. Projekt włączenia islamu w krąg wartości republikańskich może zrodzić się tylko w umyśle kogoś, kto nie chce zrozumieć roli wymiaru religijnego w historii i wszystko sprowadza do konfliktów ekonomicznych i politycznych. Ta mentalność leży u źródeł skandalicznych błędów, które w polityce śródziemnomorskiej połączyły Francję Sarkozy’ego i Hollande’a ze Stanami Zjednoczonymi Baracka Husseina Obamy.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

