Chyba pierwszym takim wywiadem była książka Jeana Guittona „Dialogi z Pawłem VI”. To niezwykle cenne źródło do poznania problematyki idei soborowych, zwłaszcza reformy liturgii i ekumenizmu. Potem przyszły wywiady z Janem Pawłem II – niesłusznie jakby zapomniany wywiad André Frossarda „Nie lękajcie się”, słynny, bestsellerowy wywiad Vittorio Messoriego „Przekroczyć próg nadziei” i wreszcie testamentalna książka „Pamięć i tożsamość”. Każda z tych książek to szczegółowe, konkretne pytania prowadzącego rozmowę i odpowiedzi Papieża. A każda z tych odpowiedzi to swoisty wykład. I tak, kto chce zrozumieć wizję polityki Jana Pawła II, niech sięgnie do rozmowy Frossarda, zainteresowanych diagnozą współczesnej kultury można skierować do wywiadu Messoriego, tematy polskości i europejskości są mocno obecne w ostatnim wywiadzie.
Może to długie wprowadzenie do wyjątkowej książki, która ukazuje się na naszym rynku – „Ostatnich rozmów”, jakie z Benedyktem XVI przeprowadził niemiecki dziennikarz Peter Seewald. Wydaje się jednak, że warto wzmiankować o poprzednich wywiadach papieskich, by zrozumieć unikalność obecnego. O tej wyjątkowości świadczy najpierw osoba Seewalda – to wieloletni rozmówca najpierw kard. Ratzingera, potem Benedykta XVI. To z pewnością najlepszy znawca biografii emerytowanego Papieża, a przy tym znawca Kościoła niemieckiego i ludzi tegoż Kościoła. Po drugie, o wyjątkowości tej książki stanowi jej niezwykle osobisty charakter. Wywiad nie ma charakteru monumentalnej konwersacji o sprawach decydujących, jest raczej uzupełnieniem, dopowiedzeniem poprzednich spotkań i rozmów. Papież Benedykt nie waha się zatem przyznać, że do pisania używa ołówka, bo jest ścieralny, że do rozmyślań nad tekstami konieczna jest mu kanapa albo że przed Mszą św. inaugurującą pontyfikat zmagał się ze spinkami do mankietów.
Oczywiście nie ten sympatyczny walor decyduje o wartości książki.
Pozwolę sobie na subiektywny katalog wartości tej rozmowy.
Być może najcenniejsze w tej książce są wspomnienia Benedykta XVI dotyczące jego środowiska intelektualnego, które miało znaczący wpływ na Sobór Watykański II i formację intelektualną współczesnego Kościoła. Trzeba tu wspomnieć żywe, bezpośrednie, osobiste, a jednocześnie ewoluujące i zróżnicowane kontakty z takimi osobistościami jak: Karl Rahner, Johann Baptist Metz, Hans Küng, Hans Urs von Balthasar, uczniowie Rudolfa Bultmanna, eksperci soborowi, jak Henri de Lubac, czy inni. Joseph Ratzinger w spotkaniach z nimi, w dialogach, dyskusjach, potem niejednokrotnie w sporach formował swoje poglądy. Wraz z nimi kształtował profil intelektualny oblicza współczesnego Kościoła. Seewald, który ma świetną orientację w środowisku prominentnych teologów niemieckich i niemieckojęzycznych, bardzo umiejętnie poszerza naszą wiedzę o kręgu ludzi, którzy współpracowali w czasie Soboru.
Bardzo cenne są fragmenty książki dotyczące pontyfikatu Benedykta XVI. Seewald dokonuje pewnego podsumowania tej karty historii Kościoła. Wydobywa to, co uznawane było i jest za wielką zasługę następcy Jana Pawła II, i to, co było przedmiotem kontrowersji. Pomimo że Seewald zdaje się sugerować niekiedy radykalną nowość czy przełom w odniesieniu do poprzednika Benedykta, on sam koryguje takie opinie. Na przykład w kwestii nadużyć seksualnych wskazuje, że Jan Paweł II, skoro został poinformowany i przekonany do danej sprawy, decydował się na radykalne działania. Jednocześnie sam Benedykt XVI, podejmując słynną kwestię lobby homoseksualnego w Watykanie, wyraźnie wskazuje jego kilkuosobowy charakter i taki zasięg. Oczywiście trzeba mieć – jak sądzę – świadomość, że nawet po „ostatnim słowie” nie można wypowiedzieć pierwszego słowa, które byłoby podsumowaniem tego pontyfikatu.
I tu dochodzimy do sprawy niewątpliwie najtrudniejszej – tematu ustąpienia z urzędu Benedykta XVI i jego konsekwencji. Że jest to sprawa kluczowa, o tym zapewne świadczy konstrukcja książki, która rozpoczyna się od tej kwestii – rozmowy na temat rezygnacji z urzędu. Benedykt XVI, który w całej rozmowie jest nazywany „Ojcem”, wyznaje bardzo jednoznacznie, że decyzja o ustąpieniu była jego suwerenną i autonomiczną decyzją. Ucina spekulacje na temat wpływu tzw. afer na kształt jego postanowienia. Otrzymujemy więc jasną odpowiedź na pytania o to, czy jakieś czynniki zewnętrzne miały jakiekolwiek znaczenie. Nie! Co zatem zdecydowało? Papież wskazuje na niemoc zdrowotną, na orzeczenia lekarskie zakazujące zagranicznych podróży. Jakkolwiek z wielkim szacunkiem wspomina heroiczną postawę służby przez cierpienie w wydaniu Jana Pawła II, nie ukrywa, że nie traktował jej jako możliwej do przyjęcia dla siebie. Ale w przemówieniu abdykacyjnym Papież mówił o ubytku „sił ducha”. Ten element nie pojawia się w rozmowie. Nie ma wyjaśnienia statusu teologicznego emerytowanego Papieża, nie ma odpowiedzi na być może najtrudniejsze pytania dotyczące koncepcji Piotra w Kościele, jakie przed nami stanęły. Nie ma tych odpowiedzi, bo nie zostały postawione pytania. W tym sensie wywiad może pozostawić niedosyt. Ale to jest też jego wartością. Chyba lepiej bowiem, by urząd Namiestnika Chrystusowego na ziemi pozostał choćby w pewnym zakresie misterium.
Warto sięgnąć po ten wywiad. Jest cennym słowem w próbach opisu piękna i tajemnicy Kościoła naszej doby. Pozwala też dostrzec na tle pięknej, skromnej, pokornej sylwetki Benedykta XVI wielkość jego poprzednika.
„Benedykt XVI. Ostatnie rozmowy”, Peter Seewald, Dom Wydawniczy Rafael, s. 312
Książkę „Benedykt XVI. Ostatnie rozmowy”
można kupić w księgarniach „Naszego Dziennika”:
w Warszawie
al. Solidarności 83/89, tel. (22) 850 60 20
e-mail: ksiegarnia.wawa@naszdziennik.pl
w Krakowie
ul. Starowiślna 49, tel. (12) 431 02 45
e-mail: ksiegarnia@naszdziennik.pl
e-mail: zamowienia@naszdziennik.pl

