logo
logo

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Zatruta kultura

Środa, 26 października 2016 (18:38)

Dzieci stoją w centralnym punkcie zainteresowania środowisk, które wypowiedziały wojnę chrześcijańskiej duszy.

Walka o dusze chrześcijan toczy się dziś przede wszystkim na gruncie kultury. Dwa największe uderzenia w chrześcijaństwo, jakie dokonały się w ostatnich latach, realizowane były przez kulturę: pierwsze – gender i jego teoria płci kulturowej, drugie – ateizacja kultury, czyli praktyczna eliminacja z niej treści chrześcijańskich przez zastąpienie ich treściami neopogańskimi, sprowadzającymi człowieka do najbardziej prymitywnych instynktów.

Znaczącym elementem walki z kulturą i tradycją chrześcijańską – szczególnie w krajach, gdzie katolicyzm zachowuje nadal silną pozycję – jest promowanie zwyczajów i praktyk stojących w opozycji do dominującej religii. Cechami charakterystycznymi dla kontrchrześcijańskiej kultury są odrzucenie pierwiastka Bożego na rzecz bliżej nieokreślonych sił natury, fascynacja magią, sferą seksualną oraz kult śmierci.

Mroczne sidła

Dzieci stoją w centralnym punkcie zainteresowania środowisk, które wydały wojnę chrześcijańskiej duszy. Rodzice i nauczyciele alarmują: coraz więcej uczniów przychodzi do szkoły w ubrankach, na których pojawiają się antychrześcijańskie symbole, odwołujące się do śmierci lub do świata upadłych duchów. Pracownicy bibliotek i księgarni przyznają, że sporym zainteresowaniem dzieci cieszą się książki o magii, czarach, okultyzmie, duchach i potworach.

Czy tego typu zabawy, przedmioty, książki lub filmy są bezpieczne dla dzieci? Wielu psychologów i kulturoznawców twierdzi jednoznacznie: zdecydowanie nie. W przeważającej części specjaliści podkreślają negatywny wpływ mrocznych treści na osobowość i psychikę młodego człowieka. Podstawowym argumentem jest fakt, iż młodzi konsumenci dóbr kultury nie potrafią nabrać właściwego dystansu do oglądanych obrazów bądź przeczytanych treści, uznają je za realną część świata, w którym żyją. Wiele treści wytwarza w nich lęki, których nie potrafią później opanować. Takie doświadczenia odbierają dzieciom poczucie bezpieczeństwa niezbędne do prawidłowego ukształtowania się psychiki i osobowości na wczesnym etapie życia.

Ofiary kontrkultury

Kultura będąca produktem cywilizacji śmierci nieustannie zalewa mass media oraz rynek różnego rodzaju toksycznymi duchowo treściami. Czyni to w stopniu nieznanym we wcześniejszych czasach. Globalizacja i łatwy dostęp do setek szkodliwych dla dzieci produktów spowodowały, że doświadczają one porażających konsekwencji fascynacji tym, co z pogranicza życia i śmierci, co mroczne i demoniczne.

Edyta Gabała, katechetka mieszkająca w Wolsztynie, wspomina: „Kilka lat temu byłam w szkole pomocą nauczyciela – panią od ciężkich przypadków. Otóż zauważyłam ogromne, by nie powiedzieć drastyczne, zainteresowanie dziewczynek z zerówek i pierwszych klas lalkami zombie – Monster High. Jedna moja uczennica była tak zachwycona tymi lalkami, że jak kogoś rysowała, to nadawała mu cechy wampirów. Mówiła przy tym: ’Chciałabym być taka jak one!’”. Inna nauczycielka dodaje: „Moja uczennica – 7-latka – jest zakochana w Monster High. Powiedziała mi kiedyś na lekcji: ’Bardzo chciałabym mieć kły, aby zabijać zwierzęta i pić ludzką krew’. Zapytałam ją, dlaczego, skąd jej takie pomysły przychodzą do głowy. Odpowiedziała: ’Bo to jest fajne, bo Monster High tak robią’. Wszystkie dzieci w klasie się jej boją, nawet chłopcy”.

Choć na pierwszy rzut oka wiele dzieci wydaje się zafascynowanych takimi treściami, zabawkami itp., nie brakuje sygnałów, zwłaszcza od rodziców, że coraz częściej ich dzieci przyznają się, że boją się własnych zabawek, niektórych książek, filmów lub nie chcą brać udziału w Halloween. Dlaczego więc, nieraz wbrew sobie, udają zainteresowanie tego typu treściami? Odpowiedź jest stosunkowo prosta.

Dzieci od najmłodszych lat są częścią świata, w którym o trendach decyduje agresywna reklama. Czołowi producenci treści dla dzieci w chwili wypuszczenia na rynek nowego produktu zalewają świat dziecka niezliczonymi reklamami. Podejmują specjalne akcje promocyjne realizowane dzięki wieloletnim umowom o współpracy z sieciami typu fast food, które do zestawów dla dzieci dodają rozmaite maskotki lub zabawki nawiązujące do reklamowanej bajki. Wiele dzieci nie potrafi trzeźwo ocenić, czy dany przedmiot podoba mu się czy nie. One chcą je mieć, bo inne dzieci mają, bo to jest modne. Nawet jeśli posiadany przedmiot wzbudza w nim lęk lub odrazę. Niektórzy rodzice nie potrafią odmówić dziecku popularnej zabawki czy pójścia do kina na nowy film. Wiedzą, że jeśli dziecko „nie dorówna” innym dzieciom, będzie napiętnowane, uznane za gorsze, bo nie zna tego, co jest na topie.

Rodzice, bądźcie czujni

Czy chęć ochrony dzieci przed napiętnowaniem jest jedynym powodem, dla którego rodzice nieroztropnie kupują swoim dzieciom szkodliwe zabawki bądź zachęcają do uczestnictwa w szkodliwych zabawach typu Halloween? Psychologowie twierdzą, że przedmioty, którymi się otaczamy bądź kupujemy dla naszych bliskich, są odbiciem naszego wewnętrznego świata. Wybieranie treści o mrocznej tematyce może być odbiciem głębokich ciemności, które dominują w życiu osób sięgających po takie produkty. Od strony duchowej nie sposób nie zauważyć, iż ciemności te są przeważnie efektem odrzucenia Boga i wejścia w przestrzeń grzechu. Postępująca ateizacja społeczeństwa, odrzucenie Dekalogu i norm moralnych skutkuje tym, że wielu twórców kultury i rodziców nie potrafi prawidłowo ocenić wartości moralnej treści i przedmiotów, które oferują dzieciom.

Napawa nadzieją fakt, że rodzice w Polsce wciąż mają wielki wpływ na to, czym karmią swoje dzieci. Jest wyzwaniem zarówno dla wierzących rodziców, jak i dla chrześcijan produkujących treści dla dzieci, aby trwając przy Bogu, potrafili wytwarzać dobra kultury, w których jak w zwierciadle będą odbijać się dobro, piękno i prawda zawarte w Bogu. Oby potrafili zainteresować nimi także najmłodszych.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Ks. Sławomir Kostrzewa

Aktualizacja 26 października 2016 (19:38)

Nasz Dziennik