logo
logo

Zdjęcie: / Reuters

Marksistowski mentor

Sobota, 17 marca 2018 (16:08)

Mit o „trzeciej fali” stworzony przez Alvina Tofflera jest w rzeczywistości programem kontroli narodów.

Alvin Toffler, marksista urodzony w 1928 r. w USA, jako syn żydowskich emigrantów z Polski – określany był mianem futurologa, co miało oznaczać, że „znał się na przyszłości”. Toffler zasłynął głównie jako autor licznych książek, bestsellerów, z których „Szok przyszłości” (1970 r.) i „Trzecia fala” (1980 r.) dość szybko ukazały się w Polsce, zaś na świecie rozeszły się w milionach egzemplarzy i wywarły znaczący wpływ na myślenie ekonomistów, polityków, biznesmenów, artystów, mediów, naukowców…

Toffler wraz z żoną Heidi jako wpływowy autor quasi-proroctw „lekkim piórem” sugerował scenariusze mających nadejść głębokich zmian polityczno-społeczno-gospodarczych w świecie. W rzeczywistości jego książki odsłaniają program polityczny transformacji, z którą dzisiaj się mierzymy w postaci odgórnie narzuconego modelu ekonomii opartej m.in. na tzw. kapitale ludzkim, na wiedzy i „wrażliwości na biosferę” oraz informatycznej obróbce danych.

„Budowa nowej cywilizacji. Polityka trzeciej fali” – tak brzmi tytuł książki Tofflerów, w której proponowali oni definitywne zerwanie z ekonomią opartą na uprawie roli i na produkcji przemysłowej, by ostatecznie „zatrzasnąć” wieko trumny po cywilizacji łacińskiej i klasycznej ekonomii (oikos nomos – gospodarstwo domowe, prawo domu). Sam Toffler pisze: „Na naszych oczach, w naszym życiu rodzi się nowa cywilizacja, a ślepcy usiłują ją uśmiercić. Ta nowa cywilizacja niesie ze sobą nowy styl życia rodzinnego, zmiany w sposobie pracy, odnoszenia się do siebie i życia, nowy kształt życia gospodarczego, nowe konflikty polityczne, a przede wszystkim: nową świadomość”.

Melanż biznesu i marksizmu

Toffler zmarł dwa lata temu. W 2002 r. organizacja doradcza Accenture zajmująca się zarządzaniem przyznała mu ósme miejsce na liście 50 najlepszych „intelektualistów biznesowych”. Toffler ukończył New York University, był marksistą, w młodości działał w związkach zawodowych. Przez lata pracy w fabryce w Ohio pisał do prozwiązkowego „Dziennika Pracy”, a w latach 50. został zatrudniony jako felietonista przez biznesowy magazyn „Fortune”.

Gdy w 1962 roku przeszedł na niezależną działalność, pracował dla IBM, Xerox i AT&T, zaczął przekonywać potentatów w Dolinie Krzemowej (i gdzie indziej), że firmy technologiczne mają nie tylko zarabiać, ale i zmieniać świat. Był to wyraz jego marksistowskich przekonań połączonych z dryfem do biznesu. Dziś związki biznesu z marksistowską ideologią manifestują się jako społeczna gospodarka rynkowa. Przykładem tych powiązań jest zaangażowanie się np. Facebooka, IMB w sprawy rewolucji genderowej i seksualnej. Również fundacja Gatesów bierze aktywny udział w propagandzie lansującej mentalność antykoncepcyjną, walkę z CO2, narzucanie szczepionek, ochronę „biosfery” kosztem istnień ludzkich.

Ruszyć z posad bryłę świata

Opis rzeczywistości u Tofflera jest kontynuacją marksistowskiego mitu o konflikcie jako motorze „postępu”, który współcześni ideolodzy nazywają „rozwojem” (zrównoważonym rozwojem). Toffler lansuje zatem tezę, że główny konflikt dzisiaj nie toczy się pomiędzy światem islamu a Zachodem ani że nie jest to starcie Zachodu z resztą świata, jak sugeruje Samuel Huntington. Najgłębsze znaczenie ekonomiczne i strategiczne – według Tofflera – ma zbliżający się podział świata na trzy wyraźnie odmienne i potencjalnie wrogie wobec siebie cywilizacje, których granic nie można określić, odwołując się do tradycyjnych definicji. Toffler narzuca więc opis historii świata, o którym decydują dzieje konfliktu pomiędzy „sposobem wytwarzania bogactwa” w (rzekomo) trzech kolejnych „falach cywilizacyjnych” – z ziemi, z przemysłu, z wiedzy-informatyki. Genialnie manipulując, tworzy i lansuje mit o trzech falach odpowiadających sposobom „wytwarzania bogactwa” jako następujących po sobie i pozostających ze sobą w konflikcie. Produktem takiej transformacji ma być „zupełnie nowa cywilizacja” oparta na dominacji informatyki i elektroniki. Tofflerowski, neomarksistowski konflikt „fal cywilizacyjnych” zostaje ukazany jako konflikt między człowiekiem a biosferą, bogaceniem się przez uprawę roli, przez produkcję przemysłową a pozyskiwaniem bogactw z informatycznych „zasobów” – tzw. wiedzy.

System niewoli

Toffler kreślił obrazy przeszłości i teraźniejszości, zaś przyszłość opisywał w perspektywie planetarnej, globalnej, kosmicznej i… bezbożnej. Za encyklopedystą XVIII w. Baronem d’Holbach utrzymywał, że „hipoteza Boga była zbyteczna” już w „drugiej fali”, którą on nazywa przemysłową. Już w owej rzekomej „drugiej fali”, którą ma zwalczyć „fala trzecia” wniesiona rewolucją informatyczną, człowiek podlegał odmiennej koncepcji jednostki i rozumiany był jako „atom”, a nie jako osoba. Oto jak Toffler opisywał kształt „trzeciej fali”: „[…] nic nie pozostanie bez zmiany”, „rodzi się nowy wiek”, „nowy typ społeczny człowieka”. „Z tą industrialną grą – już koniec!” – wskazywał i dodawał: „[…] biosfera po prostu nie wytrzyma dalszego naruszania przez przemysł”, „[…] nie możemy w nieskończoność opierać się na nieodwracalnych źródłach energii”. Pod pretekstem „wrażliwości na biosferę” (zasoby ziemi i powietrze) Toffler i inni komandosi nowej utopii – jeśli nie stawi im czynnego oporu – zdominują i przejmą władzę nad kluczowymi dla życia ludzkiego podstawami egzystencji, jak możliwość prostego pozyskiwania energii z węgla, drewna, kopalin; swobodny dostęp do wody, produkcji, transportu i komunikacji. Pod hasłem „wrażliwości na biosferę” już dziś nastąpi transfer własności i posiadania ziemi oraz produkcji z rąk drobnych właścicieli do monopolizujących rynek wielkich korporacji. Kolejny etap to transfer praw rodzicielskich, zdrowia i życia w ręce administratorów na usługach maleńkiej grupy komunistycznie inspirowanych oligarchów finansowych, którzy zarządzają za pośrednictwem inżynierii społecznej, edukacji i mediów technikami wypracowanymi przez neomarksistowskich ideologów, do których m.in. należą Alvin i Heidi Tofflerowie.

Kruszenie suwerenności

W swej sztandarowej książce „Budowanie nowej cywilizacji…” Toffler pisze, że „trzeba wypracować koherentną wizję XXI wieku, której zarysy usiłujemy przedstawić w niniejszej książce. […] podjąć można konkretne działania, które wpłyną na postać większych jeszcze przemian w przyszłości, dzięki czemu będziemy nimi kierować, zamiast stawać się tylko ich ofiarami”. Co wpisane jest w ów projekt kierowania rewolucyjnymi przekształceniami? Wyzuwanie narodów z suwerenności. W tofflerowskiej koncepcji „globalizacja, której domaga się gospodarka trzeciej fali” kruszy narodową suwerenność. „Ekonomiczne przeobrażenia trzeciej fali sprawiają, że trzeba przystać na rezygnację z części niezależności i zaakceptować ekonomiczne i kulturowe oddziaływania z zewnątrz” – przekonuje „futurolog”. „Stąd też widzimy – pisze Toffler – jak poeci i intelektualiści w zacofanych ekonomicznie regionach oddają się pisaniu narodowych hymnów, podczas gdy poeci i intelektualiści państw trzeciej fali opiewają ’świat bez granic’ i ’świadomość planetarną’”.

Mit o „trzeciej fali” jest więc w rzeczywistości programem dominacji, a nie żadną koniecznością dziejową. „Jaka będzie ta nadchodząca przyszłość?” – pyta Toffler i odpowiada: „nie dajmy się zwieść pozorom kontynuacji współczesności […] przecież nic nie pozostanie bez zmiany”.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Dr Aldona Ciborowska

Aktualizacja 17 marca 2018 (16:53)

Nasz Dziennik