logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Najwyższe zasady państwa i prawa, cz. 4

Sobota, 1 września 2018 (02:23)

Trzy cnoty kardynalne: mądrość, umiarkowanie i męstwo dotyczą relacji każdego człowieka względem siebie samego, natomiast sprawiedliwość jest jedyną z cnót kardynalnych, która reguluje, jak nauczał Cyceron, „życie społeczne”, tj. „relacje” względem wszystkich „drugich osób”: Boskich, anielskich i ludzkich. 

Czym jest zatem sprawiedliwość w swojej naturze? Jakie są rodzaje sprawiedliwości? Jaki jest cel sprawiedliwości? Czy człowiek może być własną mocą ludzką sprawiedliwy względem Najwyższego Boga? Skąd ostatecznie pochodzi sprawiedliwość? Czy państwo i prawo są z istoty swojej bytowości powołane do sprawiedliwości? Jakie reformy powinna w świetle obiektywnej, czyli prawnonaturalnej zasady sprawiedliwości podjąć Rzeczpospolita Polska, aby zasłużyć na bycie państwem sprawiedliwym? Odpowiedzi na te pytania poświęcone są poniższe refleksje.

Jaka jest natura sprawiedliwości?

Św. Tomasz z Akwinu definiuje sprawiedliwość jako „sprawność, dzięki której ktoś stałą i permanentną wolą oddaje każdemu to, co się jemu należy”

Każdy człowiek jako istota rozumna i wolna wraz z instytucją jego państwa oraz prawa, które tworzy, są powołane przez Boga Stwórcę do zachowania sprawiedliwości: „Oddaj Bogu to, co należy do Boga, a Cezarowi to, co należy do Cezara”, naucza Jezus jako Bóg-Człowiek. Konieczna zatem najpierw do określenia postępowania ludzkiego jako sprawiedliwego jest jego rozumność, czyli „świadomość” oparta na prawdzie, bo każdy człowiek posiada rozum i wolną wolą, o ile jest właściwie uformowana, chce prawdy, którą poznaje nasz rozum. Następnie chodzi o „wolę”, aby w akcie sprawiedliwości była „dobrowolna”, czyli aby człowiek sprawiedliwy nie był niczym i przez nikogo przymuszony. Zaś określenia „stałości i permanentności” oznaczają „niewzruszoność jej czynności”, tzn. „by człowiek miał wolę zawsze i we wszystkim zachować sprawiedliwość”.

Warto podkreślić, że już Arystoteles w starożytnej Grecji zupełnie podobnie zdefiniował sprawiedliwość, chociaż nie znał jeszcze wolnej woli człowieka jako władzy nieśmiertelnego ducha ludzkiego, co w swojej nauce przyniosło ludzkości dopiero chrześcijaństwo katolickie wraz z dogmatem o wolnej woli każdej osoby ludzkiej przed Bogiem i drugim człowiekiem.

Uprzedmiotowienie człowieka i zredukowanie go do istoty li tylko zmysłowej, czyli cielesnej, uniemożliwia praktykowanie sprawiedliwości, ponieważ Doctor angelicus naucza, iż „oddawanie każdemu tego, co mu się należy, nie może pochodzić od zmysłowości, ponieważ spostrzeżenie zmysłowe nie sięga tak daleko, by mogło uchwycić współmierność jednego jestestwa do drugiego, bo to jest właściwością rozumu” i duchowej „woli”, a nie cielesności i jej zmysłowości – z natury niezdolne do poznania i realizowania sprawiedliwości. Stąd św. Jan Paweł II ma rację, gdy stwierdza, że „kapitalizm i liberalizm”, marksizm-leninizm jako również „materializm” oraz wszelkie ideologie „kolektywizmu”, jak np. dzisiaj neomarksizm globalny (genderyzm i ekologizm/ekoterroryzm), są „błędami” godzącymi w sprawiedliwość nie tylko w sensie gospodarczym, lecz także generalnie.

Te ideologie jako trendy czy „ustroje” społeczne są sprzeczne ze sprawiedliwością względem człowieka jako osobowego „podmiotu”, bo „człowiek sam jeden jest osobą” i dlatego wszelkie materializmy kapitalistyczno-liberalistyczno-socjalistyczne są niesłuszne i niegodne człowieka, tzn. – parafrazując słowa nauki Papieża Polaka – wewnętrznie nieprawdziwe i zarazem moralnie niegodziwe.

Jakie są rodzaje sprawiedliwości?

Skoro sprawiedliwość stanowi prawą miarę naszych relacji międzyludzkich, to dzieli się ona na kategorie w zależności od rozumienia pojęcia „drudzy”.

1. Iustitia generalis/legalis: sprawiedliwość ogólna/prawna: człowiek jako jednostka ma zobowiązania względem „drugich w ogólności”. W tej sprawiedliwości, nazwanej przez Papieża Piusa XI jako „społecznej” chodzi o uregulowanie postawy osoby ludzkiej względem jej ogólnej społeczności, czyli jej państwa i dobra wspólnego, co określa prawo stanowione tegoż państwa. Prawo zaś państwa powinno chronić obywateli przed nadużyciami np. silniejszych względem słabszych oraz zadbać przy ochronie indywidualnego prawa własności o ogólny dostęp ludzi do dóbr ziemi.

2. Iustitia particularis: sprawiedliwość szczególna jako dystrybucyjna (i. distributiva) i windykacyjna (i. vindicativa) człowieka jako jednostki względem drugiego jako również jednostki. Kierujący państwami powinni zadbać o taki podział uprawnień i zobowiązań, aby odpowiadał on godności i zdolnościom jednostek w państwie. Analogicznie jest z kwestią zasług, zarobków i kar. Jan Paweł II naucza, iż „sprawiedliwość... rozsądza pomiędzy ludźmi, rozdzielając wśród nich przedmiotowe dobra słuszną miarą”. W dalszym ciągu nie tylko w Polsce, lecz prawie na całym globie „problemem kluczowym etyki społecznej jest… sprawa sprawiedliwej zapłaty za wykonywaną pracę” jako „płaca rodzinna”.
3. Iustitia commutativa: sprawiedliwość wyrównująca troszczy się o równą miarę dla żądań i usług w poszczególnych relacjach pomiędzy pojedynczymi osobami ludzkimi. W tym sensie np. „ubogi” w świetle „pełnej sprawiedliwości” nie jest „kłopotliwym natrętem czy jako ciężarem”, ale „sposobnością do czynienia dobra dla samego dobra, możliwością osiągnięcia bogactwa większego”. W samym „sercu” sprawiedliwości tkwi troska o człowieka i jego dobro ze względu na niego samego.

Jaki jest cel sprawiedliwości?

Według św. Tomasza z Akwinu, „sprawiedliwość nadaje prawość ludzkim czynnościom” i „sprawia, że postępowanie ludzkie staje się dobre”. Również Cyceron był przekonany, że właśnie „zasadniczo ze względu na sprawiedliwość nazywamy ludzi dobrymi”. A zatem „podstawowym sprawdzianem” „sprawiedliwości społecznej… w życiu organizmów politycznych” jest „poszanowanie” „obiektywnych i nienaruszalnych praw człowieka” i to skutkuje „pokojem” jako „dziełem sprawiedliwości”. Podobnie naucza Katechizm Kościoła Katolickiego, iż „cnota sprawiedliwości” istnieje po to, „aby respektować prawa bliźniego i oddać mu to, co się mu należy”, bo wtedy człowiek może żyć i działać w duchu sprawiedliwości, a ta z kolei prowadzi go prostą drogą do bliźniego, Boga i ostatecznie do wiecznego Nieba jako najwyższego celu bycia sprawiedliwym. To zaś wiąże się z kwestią genezy sprawiedliwości Boskiej.

Skąd ostatecznie pochodzi sprawiedliwość?

„Sprawiedliwość jest prawdziwą cnotą u człowieka, u Boga zaś oznacza transcendentną Jego doskonałość”, która nie ma początku ani też i kresu istnienia, ponieważ „sprawiedliwośc Boża jest wieczna ze względu na to, że Jego wola i Jego postanowienia są wieczne”. „Niszczy się” sprawiedliwość społeczną według Papieża Polaka, gdy „niszczy się drugich, zabija, pozbawia wolności, wyzuwa z elementarnych praw”, urzeczawia się go.

Dokonuje się tego poprzez „desakralizację”, czyli odrzucenie Boga jako ostateczną Rację sprawiedliwości, które prowadzi według Jana Pawła II do „dehumanizacji”, czyli redukcji człowieka do zwierzęcia, a nawet, czego radykalnym przykładem jest współcześnie ideologia ekoterroryzmu globalnego, sytuowania człowieka w jego obiektywnie nietykalnej godności i bezcennej wartości poniżej ograniczonej wartości świata fauny i flory. Czy zatem jest realnie możliwe osiągnięcie sprawiedliwości, jeżeli człowiek świadomie i z własnej wolności zapomni albo nawet odrzuci Boga objawionego?
Czy człowiek może być własną mocą ludzką sprawiedliwy względem Najwyższego Boga?

Wprawdzie powstaje w człowieku „pragnienie życia pod każdym względem sprawiedliwego”, ale Papież z Polski nie ma wątpliwości, iż „aby nastała sprawiedliwość… konieczny jest dar łaski ofiarowanej przez Boga”, którą „kapitalizm”, „liberalizm i marksizm” „odrzucają”. Wprost przeciwnie, „im bardziej jest on (człowiek) posłuszny – z pomocą łaski – nowemu prawu Ducha Świętego, tym bardziej wzrasta w… sprawiedliwości”, bo przecież „bycie sprawiedliwym” w nauce katolickiego chrześcijaństwa oznacza „postępowanie stosowne do Woli Boga, naszego Prawodawcy i Sędziego”. Wcześniej prorok Izajasz nauczał, że w królestwie mesjańskim „sprawiedliwość” człowieka będzie podarunkiem Boga, który uzdolni człowieka do doskonałego wypełnienia Prawa Najwyższego jako warunku wstąpienia do Nieba.

Według Nowego Testamentu „stan sprawiedliwości” jest „stanem łaski” i tylko człowiek obdarzony łaską uświęcającą zdolny jest do wypełnienia prawa Chrystusowego, czyli prawa „miłości Boga i miłości bliźniego”, bowiem „sprawiedliwość ostatecznie służy miłości”. Dopiero przecież „sprawiedliwość Boża objawiona na krzyżu Chrystusa jest , że rodzi się z miłości i w miłości dopełnia się, rodząc owoce zbawienia”. Naturalne predyspozycje do miłości nie wystarczają, aby osiągnąć ogląd Boskiego Oblicza w Niebie. Konieczną jest każdemu człowiekowi sprawiedliwemu na miarę „Chrystusa jako Celu prawa” „sprawiedliwość Ewangelii i Odkupienia, sprawiedliwość Kazania na Górze i Krzyża”, bez których człowiek nie pokona jego największych nieprzyjaciół: grzechu i śmierci, czyli wiecznej rozłąki z Bogiem. Wyłącznie w Jezusie z Nazaretu jako najdoskonalszym Zbawicielu z winy wiecznej i Odkupicielu z kary wiecznej, na które zasłużył Adam i jego dziedzictwo, czyli każdy z nas z wyjątkiem Niepokalanej Matki Najświętszej Maryi, tj. „w Chrystusie… zostaje wymierzona sprawiedliwość grzechowi” i „śmierci” za „cenę śmierci Tego, który był bez grzechu”. Powstaje pytanie: jaka jest właściwa relacja pomiędzy sprawiedliwością i miłosierdziem?

Czyżby Miłosierdzie Chrystusa Pana sprzeciwiało się sprawiedliwości?

Nierzadko – także w środowiskach katolickich – pojawia się postulat o opozycji sprawiedliwości i miłosierdzia, co zagraża stabilności naszej wiary katolickiej i dalszym rozłamom ideowym w łonie chrześcijaństwa, jeżeli ustawi się to zagadnienie w gruncie alternatywy rozłącznej: albo sprawiedliwość, albo miłosierdzie. Jan Paweł II głosi zdrową naukę o odpowiedniości pomiędzy nimi: „Miłosierdzie różni się od sprawiedliwości, a jednak jej się nie sprzeciwia”.

Co więcej, Papież konkluduje, iż „autentyczne miłosierdzie jest jakby głębszym źródłem sprawiedliwości”. Co to bliżej oznacza? Otóż, jak twierdzi dalej Papież Polak, „szczodrze wymagane przebaczenie nie niweczy obiektywnych wymagań sprawiedliwości. Właściwie rozumiana sprawiedliwość stanowi poniekąd cel przebaczenia.

W żadnym miejscu orędzia ewangelicznego ani przebaczenie, ani też miłosierdzie jako jego źródło nie oznacza pobłażliwości wobec zła, wobec zgorszenia, wobec krzywdy czy zniewagi wyrządzonej. W każdym wypadku naprawienie tego zła, naprawienie zgorszenia, wyrównanie krzywdy, zadośćuczynienie za zniewagę jest warunkiem przebaczenia”, czyli doświadczenia miłości miłosiernej od Boga jako Miłości wiecznej oraz od drugiego człowieka jako miłującego miłosiernie.

Prawo jako prawo powinno być w państwie przyczyną sprawiedliwości. Stąd tak zasadnicza troska sprawiedliwego lub prawego prawodawcy państwowego o prawo sluszne czy prawe, bo każde stanowienie bezprawia zagraża obywatelom i uniemożliwia im stanie się sprawiedliwymi oraz uniemożliwa im realizację dobra wspólnego jako najwyższego celu państwa i prawa. To zaś skutkuje destrukcją państwa i prawa aż do niebezpieczeństwa rozpadu i jednego, i drugiego.
Pytanie zatem o sprawiedliwość jest w najwyższym stopniu pytaniem o trwanie i rozwój, względnie o kryzys i rozpad państwa i prawa. Dotyczy to również w całej rozciągłości naszej Rzeczypospolitej Polskiej, która trwa i rozwija się tylko i wyłącznie w oparciu o prawo słuszne, natomiast w jej najżywotniejszym interesie bycia lub niebycia jest dbanie o wyeliminowanie wszelkiego prawa nieprawego i niesprawiedliwego jak przede wszystkim wyeliminowanie każdego przypadku ustawowo dopuszczalnej aborcji czy eutanazji.

Państwo polskie nie spodziewa się w tym względzie, z której strony może dopaść nas śmiertelny cios, jeżeli Rzeczpospolita zadaje go tysiącom polskich obywateli w łonach matek czy na łożu sędziwości wielu najstarszych pokoleń Polek i Polaków. Jakie reformy powinna w świetle obiektywnej, czyli prawnonaturalnej zasady sprawiedliwości podjąć Rzeczpospolita Polska, aby zasłużyć na bycie państwem sprawiedliwym?

Należy w pierwszym rzędzie zadbać o zaproponowane przez ks. infułata dr. Ireneusza Skubisia, Honorowego Redaktora Naczelnego katolickiego tygodnika „Niedziela”, „Ministerstwo życia” w Polsce, aby być pośród katolików na świecie i w naszej Ojczyźnie wiarygodnym podmiotem państwowym w świetle podstawowych wymogów sprawiedliwości społecznej. Wszystkie nawet najlepsze reformy RP w obecnej kadencji rządzących Polską, które mądrzy i sprawiedliwi Polacy stosownie cenią, rzucają na siebie poważny cień krzyża brutalnej śmierci niewinnych dzieci w majestacie polskiego prawa… A te idą już w pierwszych momentach istnienia przed Oblicze Boga jako Najwyższego Prawodawcy i co powiedzą odwiecznemu Panu i Stwórcy wszelkiego życia i Polski o naszej sprawiedliwości w społeczności ponad 95 proc. ochrzczonych Obywateli? 

ks. prof. Tadeusz Guz

Aktualizacja 1 września 2018 (09:44)

Nasz Dziennik