logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Mateusz Matuszak/ Nasz Dziennik

Radio Maryja jak przyjaciel

Sobota, 1 grudnia 2018 (15:34)

Wiara rodzi się ze słuchania – pisał święty Paweł w Liście do Rzymian. Słowa mają ogromną moc – mogą nas budować lub niszczyć. Radio Maryja, katolicki głos w naszym domu, rozbrzmiewający od 27 lat z Torunia, buduje, formuje, kształci i wychowuje kolejne pokolenia Polaków. Odbudowuje naszą narodową i katolicką tożsamość, którą niszczyły i niszczą antykatolickie reżimy i ideologie.

Inspiracja do działania

Pani Jadwiga z warszawskiej parafii Matki Bożej Ostrobramskiej słucha Radia Maryja praktycznie od początku jego istnienia. Dziś jest emerytką, a od 6 lat wdową. Wcześniej wraz z mężem bardzo angażowała się we wszystkie akcje społeczne Radia Maryja. Nie kryje, że dziś trudno jej nawet wymienić wszystkie inicjatywy, które podejmowała z inspiracji rozgłośni.

W 1995 roku wraz z mężem utworzyła Koło Radia Maryja, a do 2016 roku prowadziła przy parafii kiosk z materiałami ewangelizacyjnymi. W ramach koła Radia Maryja rozpoczęła w parafii nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca odbywające się do dziś. Od 1999 r. koło prowadzi też modlitwę różańcową w każdy piątek po wieczornej Mszy Świętej. Inicjatywa zrodziła się przed pielgrzymką Jana Pawła II do Polski.

– Teraz nasze koło zbiera się raz w miesiącu na spotkaniach formacyjnych, podczas których ksiądz głosi katechezy na temat Najświętszej Maryi Panny – mówi pani Jadwiga. Sił do ewangelizacji dodaje jej ukochana toruńska rozgłośnia. – Radia Maryja w ciągu dnia słucham praktycznie nieustannie. Szczególnie interesują mnie sprawy społeczne, to, co się dzieje w Polsce i w świecie – dzieli się pani Jadwiga. Proponuje też znajomym wysłuchanie konkretnych audycji czy zakup „Naszego Dziennika”.

– Rodzinę – córkę i czworo wnuków, z których dwoje jest już dorosłych – zainteresowałam bardzo Radiem Maryja. Przynajmniej raz w tygodniu podrzucam im też „Nasz Dziennik”, który staram się codziennie kupować i po przeczytaniu przekazywać innym z Koła Radia Maryja – mówi pani Jadwiga. Nie kryje, że Radio Maryja, ale też „Nasz Dziennik” zmieniły i zmieniają jej życie.

Rodzinne słuchanie

Anna Trzaska, żona i mama dwojga dzieci, mieszkająca z rodziną w Nowym Sączu, Radia Maryja zaczęła słuchać podczas urlopu wychowawczego. – Dzieci wymagały opieki, a ja potrzebowałam informacji i formacji. Niestety nie mogłam wówczas wyjść z domu. Chciałam też zweryfikować negatywne opinie wypowiadane pod adresem toruńskiej rozgłośni – mówi pani Anna. Radio włączone w kuchni słychać było w całym mieszkaniu przez cały dzień.

– Dzięki Radiu Maryja nauczyłam się większej wyrozumiałości, ufności i cierpliwości do innych. Radio dostarcza mi codziennie informacji z Polski i ze świata, a także formuje, uczy relacji z Panem Bogiem. Z kolei dzieci zmieniły swoje nastawienie do modlitwy, która w Radiu Maryja jest prowadzona na antenie wielokrotnie w ciągu dnia – dzieli się pani Anna. Teraz, kiedy z rodziną zmienili mieszkanie i nie wszędzie słychać „katolicki głos z Torunia”, siedmioletni synek sam włącza w swoim pokoju radio, bo – jak mówi – daje mu to pokój serca.

Pani Anna szczególnie ceni przedpołudniowe audycje z psychologiem, których teraz z racji powrotu do pracy zawodowej nie może słuchać. Bardzo wartościowe i praktyczne są dla niej też audycje dla małżonków i rodziców i programy prozdrowotne emitowane w sobotę. – Poruszane w tych programach treści bardzo przydają się w codziennym życiu – podkreśla.

Do Radia Maryja przekonał się też mąż pani Anny, który kiedyś wyłączał odbiornik po przyjściu z pracy, a teraz nie tylko słucha, ale też zachęca do tego innych. Pani Anna wraz z mężem wspiera także finansowo ukochaną rozgłośnię. W ostatnie wakacje w drodze nad morze całą rodziną odwiedzili Radio Maryja. – Dzieci ogromnie przeżyły wizytę w studiu, były przeszczęśliwe. Zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci przez o. Grzegorza – mówi pani Anna i dodaje, że dziś nie słucha innego radia niż Radio Maryja, choć często jest to utrudnione. Bywają dni, kiedy nawet przez godzinę zanika sygnał, a w głośnikach słychać trzaski. To jest niestety irytujące.

Po prawdę i wiedzę

Jan i Maria Sadowscy z Warszawy są wiernymi słuchaczami Radia Maryja, widzami Telewizji Trwam i Czytelnikami „Naszego Dziennika”.

– Staramy się codziennie być na porannej Eucharystii o godz. 7.00. Wstajemy o 5.30 i dzień zaczynamy od lektury internetowego wydania „Naszego Dziennika”, który prenumerujemy na cały rok. Czytam żonie przed pracą wiadomości. Artykuły są kapitalne – dzieli się pan Jan. I dodaje, że po „Nasz Dziennik” sięgnęli z żoną dzięki Radiu Maryja, którego słuchają praktycznie od początku. Rozgłośnia dostarcza im formacji i informacji. Pan Jan podkreśla, że dziś prorocze okazują się wszystkie słowa i ostrzeżenia o. Tadeusza Rydzyka na temat Unii Europejskiej, które kierował do Polaków przed przystąpieniem naszego kraju do UE.

Państwo Sadowscy wyjątkowo cenią w Radiu Maryja „Rozmowy niedokończone”, które zaczynają oglądać w Telewizji Trwam, a później po 21.45 słuchają na antenie Radia Maryja.

– Kiedy nie mamy możliwości słuchać Radia na żywo, szukamy interesujących audycji w archiwum i odsłuchujemy – podkreśla pan Jan. – To źródło prawdy, które pomaga żyć ewangelicznymi zasadami, ale też daje wiedzę na temat tego, co się dzieje w świecie.

Porządkuje myślenie

Barbara Szredzińska, żona, mama, a także babcia, odbiorniki radiowe ma w kuchni i sypialni, by w miarę możliwości móc słuchać Radia Maryja od rana do wieczora. Toruńska rozgłośnia jest obecna w jej domu od 1993 roku. – Rozgłośnia uporządkowała nam świat. Na początku lat 90. byliśmy zdezorientowani, nie wiedzieliśmy, co tak naprawdę dzieje się w Polsce. Inne media podawały bardzo mętne informacje – dzieli się pani Barbara, która w 2014 roku dzięki obecnemu sufraganowi kieleckiemu ks. bp. Janowi Piotrowskiemu, a ówczesnemu proboszczowi w bazylice pw. św. Małgorzaty w Nowym Sączu założyła Biuro Radia Maryja.

– Należą do niego słuchacze z naszego miasta i okolicznych miejscowości. Prowadzimy duchową formację, ale też zapraszamy gości na wykłady. Dzielimy się swoimi doświadczeniami, organizujemy pielgrzymki – opowiada pani Barbara, emerytowana nauczycielka. Podkreśla, że Radio Maryja jest dla niej szkołą. Szczególnie ceni „Aktualności dnia”, „Rozmowy niedokończone”, „Porady pedagoga i psychologa”, ale też porady kulinarne. Z Radiem odmawia też Różaniec i Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Radia Maryja słucha też jej córka, która ma już swoją rodzinę.

– Ostatnio bardzo ciekawa była audycja dla chorych na temat komunikacji. Warto posłuchać – zachęca pani Barbara. – Bez tego Radia nie wyobrażam sobie już życia.

Dla Jana Żółtka, który od blisko ćwierć wieku mieszka z rodziną w USA, Radio Maryja jest łącznikiem z Polską. Pomimo odległości na co dzień żyją polskimi sprawami. Toruńskiej rozgłośni słucha z żoną praktycznie od początku, towarzyszy im ona przez cały dzień.

– W domu słuchamy Radia dzięki satelicie, w aucie przez iPhone’a, a u córki, gdzie opiekujemy się wnukami, także przez internet – wylicza pan Jan. I dodaje, że kiedy jadą o godz. 6.00 rano do córki, słuchają „Aktualności dnia”, a później kolejnych audycji, m.in. „Rozmów niedokończonych”.

– Żona też bardzo lubi słuchać modlitwy dzieci, w którą stara się angażować wnuki. Zawsze też łączymy się duchowo z Częstochową podczas transmisji Apelu Jasnogórskiego – dodaje pan Jan, który niemal od początku wspiera też Centralę Radia Maryja w Chicago. Bierze udział w bożonarodzeniowych opłatkach z udziałem ojców z Radia Maryja. Organizuje też patriotyczno-artystyczne spotkania dla Polonii, podczas których stara się propagować toruńską rozgłośnię, a także „Nasz Dziennik”. Ostatnio przygotował specjalny program artystyczny z okazji Święta Niepodległości, w którym przypomniał rolę Podhalan, w tym Kościoła, w odzyskiwaniu naszej narodowej wolności przed 100 laty.

Pan Jan podkreśla, że dzięki Radiu Maryja i „Naszemu Dziennikowi” bardzo poszerzył swoją wiedzę historyczną.

Radia Maryja dzięki dziadkom w rodzinie Żółtków słuchają też wnuki. Dwaj najstarsi uczestniczą w spotkaniach Rodziny Radia Maryja. Państwo Żółtkowie od kilku lat zabierają w rodzinne strony na Podhale dwóch najstarszych wnuków, by uczyli się języka polskiego. Na co dzień w Ameryce w nauce ojczystej mowy bardzo pomaga im Radio Maryja.

KarolinaGoździewska

Nasz Dziennik