logo
logo

Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie, Rembrandt van Rijn, ok. 1620 r. Zdjęcie: / -

O katechezę w szkole

Niedziela, 29 grudnia 2019 (10:41)

Lekcja religii w szkole polskiej i życie wieczne dzieci i młodzieży z Osobowym Panem Bogiem

Słynny poeta Dante Alighieri inspiruje i zarazem wyraziście ostrzega nas, Polaków jako katolików i niekatolików, aby rozważyć w naszej epoce ożywionej dyskusji nad „obecnością religii w szkole” na nowo jego słowa o „raju” z „Boskiej Komedii”: „Oto ród ludzki wnet prawdy odwyknie, Bo brakło wodza śród ziemskich krawędzi” i „wiara, niewinność dziś chyba się chowa śród dzieci” (Pieśń 27).

Spór narastający wokół lekcji religii dla dzieci i młodzieży w szkole polskiej i dotyczący pozornie ich finansowania, liczby godzin, miejsca w codziennym rozkładzie zajęć czy w ogóle obecności religii jako religii w systemie edukacji polskiej, ukazuje problem o wiele ważniejszy i zarazem głębszy, a mianowicie kształt myślenia i kształt wolnej woli naszych rodziców i nauczycieli polskich, polityków i samorządowców polskich oraz szeroko pojętej opinii publicznej, a nade wszystko Episkopatu i Państwa Polskiego na temat życia wiecznego polskich dzieci i polskiej młodzieży. Dlaczego?

Powiązanie serc i dusz uczniów z Panem Bogiem na wieczną relację w Niebie

Wielowiekowa tradycja rozumienia pojęcia „religia” nie tylko w obrębie kultury katolickiego chrześcijaństwa, lecz generalnie w kulturze ludzkości oznacza, iż każdy rozumny człowiek globu poszukuje w sposób naturalny (mocą naszego naturalnego i nawet nieochrzczonego rozumu) i nadprzyrodzony (na sposób Bożej łaski wiary) Pana Boga, z którym realną relację przyjaźni utracił wraz z prarodzicami Adamem i Ewą w biblijnie opisanym raju. Ten rozumny i wolny powrót człowieka do Boga jako swojego Stwórcy wynika z odwiecznego planu stworzenia go, aby po swoim ziemskim życiu – ograniczonym czasowo w celu dobrego przygotowania się duchowego i cielesnego – istniał na wieki w Domu Bożym i był tam wiecznie spełniony i wiecznie szczęśliwy.

„Lekcja religii” stanowi więc nie „dodatek” i to według opinii wielu współczesnych – „zbyteczny”! – w systemie rozumnej edukacji kościelnej, państwowej czy społecznej dzieci i młodzieży, lecz najważniejszy element i jako taki konieczny w mądrym systemie kształcenia ducha i postaw moralnych oraz kulturowych, w tym także społecznych i gospodarczych dziewcząt i chłopców. Czyż zwątpienie pojawiające się zarówno w środowiskach kościelnych, jak też i państwowych czy społecznych w kwestii „lekcji religii” w Polsce nie jest bardzo niepokojącym, jeśli nie dramatycznym sygnałem głębokiego kryzysu racjonalności Polaków – także wielu z grona „katolickich”, która zdaje się być oderwana od Boga?

Tylko „lekcja religii” umożliwia dzieciom i młodzieży poznanie „rzeczy Bożych” (Pius IX)

Kościół rzymskokatolicki uczy, iż każdy człowiek jako istota rozumna czerpie w poznaniu prawdy z dwóch źródeł: naturalnego i nadprzyrodzonego, czyli rozumu i łaski wiary. Do porządku naturalnego poznania należy np. poznanie istnienia prawdziwego Boga czy prawa naturalnego (najwyższe zasady prawno-moralne, Dekalog) podarowanego każdemu nowo poczętemu człowiekowi w łonie matki w momencie jego zaistnienia, i innych „Bożych rzeczy”, które są „wspólne wszystkim” – także nieochrzczonym, ateistom lub inaczej wierzącym aniżeli po chrześcijańsku.

Drugie zaś źródło poznania jest nadprzyrodzone, w którym „wiedza” w postaci wlanej prawdy przez Ducha Świętego przekazywana jest człowiekowi ochrzczonemu w łasce świętej wiary katolickiej i apostolskiej, przekraczającej naturalne zdolności poznawcze nie tylko umysłu ludzkiego, lecz także rozumu aniołów. Sobór Watykański I naucza, iż bez Objawienia w Panu Jezusie Chrystusie „tajemnice” naszej wiary i prawdy w niej zawarte „nie mogłyby być poznane” („Dei Filius”). Katecheza dzieci i młodzieży jest niezbędna, aby uczyć je rozumienia tych treści Objawienia oraz utwierdzać w wierze św., chociaż nasz rozum nawet wlane w niego prawdy przez Pana Boga nie potrafi poznać do końca. Stąd konieczność wykształcenia w dziecku i młodym człowieku zdolności wierzenia, pomimo braku zupełności poznania wielu prawd wiary, co dokona się dopiero w oglądzie Pana Boga Twarzą w twarz w Niebie.

Tylko „lekcja religii” umożliwia dzieciom i młodzieży takie rozumowe poznanie prawdy, aby byli oni otwarci na naukę o Objawieniu i zdobywali wszelką inną wiedzę w szkole

Rozumem swoim dzieci i młodzież zdobywają „wiedzę o każdej naturalnej, racjonalnej i moralnej prawdzie, odróżniającej się od prawdy Objawionej”. Ponadto intelekt właściwie wykształcony „nie ogranicza się do (poznania) czystych fenomenów, lecz potrafi pewnie osiągnąć duchowo poznawalną rzeczywistość”. Rozum ludzki jest w stanie poznać najwyższe zasady rzeczywistości i myślenia, jak np. „zasadę racji dostatecznej, przyczynowości i celowości”, które m.in. ewolucjonizm czy marksizm-leninizm, tj. socjalizm, komunizm, nazizm oraz liberalizm radykalnie odrzucają.

Dzieci i młodzież – głównie na katechezie – zdobywają wiedzę o „nieśmiertelności”, rozumności i „wolności ludzkiej duszy” i ducha, o czym im prawie nikt już w polskiej szkole nie mówi, bo nie ma w niej filozofii, która się tym systematycznie zajmuje i potrafi te rzeczy jasno uzasadnić.

Tylko „lekcja religii” zabezpiecza umysły dzieci i młodzieży na drodze pewnego poznania Istoty, czyli Boskości i Natury Pana Boga

Katecheza dobrze uformowana uczy młode pokolenia Polaków o właściwościach Pana Boga, np. o Prawdzie, Miłości czy Wszechmocy (myślenie młodych ludzi jest nierzadko uwikłane w sprzeczności, jak np. w pytaniu: „Czy Pan Bóg może stworzyć kamień, którego nie potrafi podnieść?”. Ukazuje ono nieporadność przy podstawowych zagadnieniach, które można łatwo „rozbroić” z ich ładunku ideologicznego i tym samym pewnego niebezpieczeństwa bezsensu, wskazując na Wszechmoc, która jest w Panu Bogu zarazem rozumna, jak też i pełna miłości); o Osobach Boskich; o nieskończoności i doskonałości Boskiego Istnienia; o Bogu jako Sprawcy i Celu wszystkich rzeczy; o uznaniu także przez narody niechrześcijańskie Mocy Bożej oraz istnienia jakiegoś Boga, który jest „Ojcem” wszystkiego.

Tylko „lekcja religii” gwarantuje dzieciom i młodzieży polskiej gruntowną wiedzę o wielkich czynach Pana Boga Osobowego z Pisma św.

Kto nauczy nasz Naród prawdy o stworzeniu Polski i całego świata przez Pana Boga objawionego w Panu Jezusie Chrystusie, jeśli nie uczyni tego katecheza? Kto przypomni naszym najmłodszym pokoleniom o „prawie moralnym” istniejącym w każdym człowieku i dającym orientację prawnomoralną każdemu dziecku oraz całej młodzieży naszej Ojczyzny? A przecież dzisiaj jest tyle młodzieży zagubionej, bez żadnej orientacji moralnej, bez jakiegoś podstawowego ukierunkowania przy pytaniu: jak żyć? Jaki jest sens wszystkiego, co przeżywamy na tym świecie? Oraz: dokąd właściwie idziemy?

Nauczanie religijne dotyka także kwestii Boskości prawa Mojżeszowego i Objawienia chrześcijańskiego jako pełni w postaci nauki o Jezusie Chrystusie jako jedynie prawdziwym Mesjaszu, którego egzystencja jest historycznie udowodniona i nie jest On żadnym mitem, jak chce tego wielu deprawatorów dziecięcych i młodzieżowych umysłów naszych czasów. Sprawa cudów Jezusa z Nazaretu jest koronnym dowodem na prawdziwość Jego Boskości, na czele z cudem zmartwychwstania. Bez takiego intelektualnego podbudowania wiary młodzieży przez nauczycieli religii: duchownych czy świeckich, może ona zaniknąć i wiele faktów wypisywania się znacznej części młodzieży z katechezy świadczy zbyt dobitnie i boleśnie o tego typu deficytach merytorycznych w kształceniu ich ducha.

Tylko „lekcja religii” obdarowuje dzieci i młodzież polską rzetelną wiedzą na temat pochodzenia człowieka jako kobiety i człowieka jako mężczyzny od Pana Boga jako Kreatora oraz ich niepowtarzalnej tożsamości, której nie tylko nie należy zmieniać w ideologii transseksualizmu, ale której nie da się zmienić, bo decyduje o niej sam Boski Stwórca, a nie człowiek i żadne społeczeństwo – „płeć kulturowa” to ideologiczny absurd!

Zagubienie sięga zenitu, gdy pada pytanie o człowieka, jego genezę, jego naturę, jego powołanie do małżeństwa jako sakramentalnego związku jednej kobiety z jednym mężczyzną; rodziny jako wspólnoty rodziców, tj. ojca i matki oraz dzieci; czy do kapłaństwa i zakonu. „Płeć kulturowa” jest ideologicznym obłędem upadłego umysłu i totalnie zagubionego, który zatracając siebie, staje się przyczyną kryzysu rodziny, Narodu, a następnie kryzysu w Kościele i Państwie Polskim. Zachwycić młodego człowieka wartością, sensem, głębią i pięknem oraz ostatecznym transcendentnym przeznaczeniem jego oryginalnej osoby dla wiecznego Nieba w Domu Boga jest główną misją współczesnej szkoły, która tak długo nie podoła temu zadaniu, jak długo będzie dążyć do osłabienia pozycji religii jako religii oraz autorytetu jej nauczycieli. Szkoła relatywizująca czy wypędzająca lekcje religii ze swojego wnętrza stacza się na granicę swojej przydatności i wystawia się na zasadniczo niebezpieczne ryzyko utraty wszelkiego autorytetu, bo bez Pana Boga szkoła staje się li tylko zbędnym ciężarem dla Narodu i Państwa i jako taka faktycznie powinna przestać istnieć, bo takimi negatywnymi postawami i trendami zdradza swoją własną naturę i tym samym zdradza powierzonych jej pieczy najmłodszych Polaków.

Szkoło Polska, wszystko, kim jesteś w swoich Dyrekcjach, Nauczycielach i Pracownikach, Dzieciach i Młodzieży, ich Rodzicach i Krewnych, Samorządzie i Politykach, oraz wszystko, co posiadasz, pochodzi ostatecznie od Pana Boga chrześcijańskiego – dlatego obroń Jego realną obecność w umysłach i sercach polskich Dzieci i polskiej Młodzieży w naszych pokoleniach i czasach, w których pojawiają się straszliwie niebezpieczni ideolodzy niszczący Twoje istnienie z nauczaniem w oparciu o najwyższą wartość prawdy oraz z wychowywaniem w oparciu o najwyższą wartość miłości Boga i bliźniego. Jeśli obronisz Pana Boga poprzez wsparcie lekcji religii, to Pan Bóg obroni Ciebie przed wszelkim niebezpieczeństwem, co dotychczas uczynił i zilustrował w nadzwyczajnie burzliwej historii Polski w przeciągu ponad 1000 lat naszego narodowego bytu.

Szkoło Polska, bądź Bożą, byś była Szkołą prawdziwą, a jak będziesz prawdziwą, bo Bożą, to będziesz też i Szkołą prawdziwie Polską. O to właśnie w tym szatańskim zawirowaniu wokół „lekcji religii” w naszej katolickiej Ojczyźnie w istocie swojej chodzi, aby zwyciężyć w olbrzymim zmaganiu Narodu i Ojczyzny, Państwa i Kościoła nad Wisłą, dokonującym się we wnętrzu Szkoły Polskiej, o doczesne i nade wszystko wiekuiste życie naszych Dzieci i naszej Młodzieży z Panem Bogiem, aniołami i świętymi, co nam przypomina w tych dniach na nowo i daj Boże na zawsze uroczystość Bożego Narodzenia.

Ks. prof. Tadeusz GuzWydział Matematyki, Informatyki i Architektury Krajobrazu KUL

Nasz Dziennik