Skąd wzięła się inicjatywa zaangażowania w ochronę zabytków Lwowa?
– Współpracuję ze środowiskiem muzeów uczelnianych, najczęściej z Muzeum Uniwersytetu Warszawskiego. To właśnie dyrektor tego muzeum i prezes ogólnopolskiego stowarzyszenia takich podmiotów prof. Hubert Kowalski przekazał mi informację od miejskiej konserwator zabytków ze Lwowa Lilii Onyszczenko, że jest olbrzymie zapotrzebowanie na środki ochrony przeciwpożarowej.
Jaki był odzew lokalnej społeczności? Czy Polacy chętnie się włączają?
– Tak, odzew był ogromny. W akcję włączyły się m.in. Narodowy Instytut Dziedzictwa, Fundacja Dziedzictwa Kulturowego, Stołeczny Konserwator Zabytków oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ja z kolei przekazałem prośbę o zorganizowanie gaśnic strażakom ochotnikom z powiatu mińskiego. Szczególne podziękowania chciałbym przekazać druhowi Grzegorzowi Ostrowskiemu z gminy Dębe Wielkie, który koordynował tę akcję lokalnie, oraz Zakładowi Usług Pożarniczych „Fireman” z Mińska Mazowieckiego za znaczną ilość sprzętu.
Jaką pomoc udało się Państwu zorganizować?
– W transporcie znalazły się materiały niezbędne do zabezpieczenia zabytków Lwowa, w tym gaśnice pianowe i proszkowe, koce przeciwpożarowe, tkaniny niepalne i niepalne taśmy montażowe.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

