Andrij Jurasz, ambasador Ukrainy przy Stolicy Apostolskiej, po audiencji
w Watykanie, ogłosił, że Papież Franciszek odwiedzi Ukrainę przed swoją podróżą
do Kazachstanu zaplanowaną na
13-15 września. Jakie znaczenie może mieć wizyta Ojca Świętego w Kijowie?
– Każdy Papież to głowa Kościoła rzymskokatolickiego
i katolickich Kościołów wschodnich, a więc ta wizyta,
jeśli do niej dojdzie, będzie miała przede wszystkim wymiar moralny, bo przecież nie o wizytę polityka
tu chodzi, tylko przewodnika duchowego.
Franciszek będzie drugim Papieżem, który odwiedzi Ukrainę, jednak jakże inna będzie to wizyta od tej, którą w 2001 roku
na Ukrainie złożył św. Jan Paweł II?
– Wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II na Ukrainie przede wszystkim – w odróżnieniu od planowanej obecnie – nie miała kontekstu wojennego. Warto też pamiętać, że Stolica Apostolska od wieków dążyła i dąży do pojednania się
z prawosławiem. Dąży też do przywrócenia jedności całego Kościoła. Święty Jan Paweł II odwiedził Lwów, co miało wymiar dowartościowania i podbudowania grekokatolików, którzy za czasów sowieckich byli prześladowani. Ważnym elementem w kontekście wizyty apostolskiej w 2001 roku było to, że Jan Paweł II był Polakiem – nie ukrywał tego,
co więcej, kreślił czy próbował kreślić pewną wizję pojednania polsko-ukraińskiego na gruncie religijnym.
I to był dobry czas, bo nie było wówczas wojny rosyjsko-
-ukraińskiej, z którą mamy do czynienia dzisiaj. I w tych kontekstach wizyta Papieża Polaka odbywała się na Ukrainie. Natomiast wrześniowa wizyta Papieża Franciszka na Ukrainie – jeśli do niej dojdzie, będzie miała zupełnie inny wymiar, mianowicie będzie miała odniesienie wojenne.
Za sprawą Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego, która wówczas sprawowała zwierzchność nad Ukrainą, atmosfera wokół wizyty Jana Pawła II
nie była najlepsza.
– Dla patriarchatu moskiewskiego wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II na Ukrainie była problemem. Może mniej na Ukrainie, ale już na pewno w Moskwie. Robiono wszystko, żeby tę wizytę upolitycznić. Wiemy też, że Putin – mimo wyrażanej wielokrotnie woli Papieża Jana Pawła II – nie dopuścił do pielgrzymki Ojca Świętego w Rosji. Prawosławie rosyjskie – cerkiew moskiewska, przez całe wieki było podporządkowane interesom państwa najpierw cara, a następnie późniejszych przywódców. Rosja to kraj, gdzie nie oddziela się spraw religijnych od spraw politycznych, a św. Jan Paweł II był wielkim misjonarzem świata, który jako Głowa Kościoła miał potężne, dalekosiężne cele – również dotyczące pojednania czy nawracania na drogę wiary. Pamiętajmy, że przełom XX
i XXI wieku – czas pontyfikatu Jana Pawła II – to były czasy posowieckie w bezpośrednim wymiarze, a więc silny wojujący ateizm na tych terenach. Do tego trwała rywalizacja, gdzie cerkiew moskiewska definiowała pewne tereny Ukrainy jako kanonicznie przypisane do swojej jurysdykcji, gdzie każda działalność Kościoła katolickiego, szczególnie ta misyjna, była definiowana jako agresywna.
Warto też przypomnieć, że św. Jan Paweł II odtworzył, odnowił struktury Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie.
– To też było nie w smak zwierzchnikom cerkwi moskiewskiej. Swoją drogą te wszystkie spięcia nie miały tylko wymiaru religijnego, ale przekładały się również
na politykę.
Próby zdezawuowania wizyty Jana Pawła II na Ukrainie się nie powiodły, a wszystko się zmieniło, kiedy Papież Polak przybył do Kijowa i kiedy mówiąc w języku ukraińskim, podkreślając podmiotowość narodu ukraińskiego, zaskarbił sobie serca ludzi wcześniej nieprzychylnie nastawianych
do tej wizyty.
– Nawiązując do wizyt św. Jana Pawła II w różnych miejscach świata, często skupiamy się na elemencie emocjonalnym: jak ludzie radośnie przeżywali te spotkania, jak klaskali itd. Jednak nie zawsze było tak,
że każda wizyta, w tym również na Ukrainie, od razu przynosiła rezultaty i od zaraz zaczęły się dobre relacje Kościoła rzymskokatolickiego z Kościołem nawet greckokatolickim, szczególnie na Zachodzie Ukrainy. Niestety to tak nie wyglądało i nie wygląda, bo napięcia były i wciąż jeszcze są – i to z różnych powodów. Warto
przypomnieć, że Kościół greckokatolicki, szczególnie
w okresie międzywojennym, zdefiniował się jako ukraiński, a więc mniej powszechny, a bardziej narodowy, natomiast Kościół rzymskokatolicki zdefiniowano jako polski. Nie było zatem tak, że entuzjazm związany z pielgrzymką św. Jana Pawła II od razu owocował wspaniałymi relacjami, bo to nieprawda. Nie można zapominać, że tylko we Lwowie
– mimo wielu monitów – do dzisiaj nie oddano wiernym Kościoła rzymskokatolickiego ani jednej świątyni zagrabionej w czasach sowieckich. Papież Jan Paweł II uważał Kościół greckokatolicki jako część Kościoła powszechnego, dlatego dowartościowywał nie tylko Kościół łaciński, ale także Kościół greckokatolicki – bardzo prześladowany za rządów sowieckich. I w tym znaczeniu była to wizyta dalekosiężna, wielowymiarowa. Jan Paweł II również jako Polak stwarzał podwaliny pojednania
w dłuższej perspektywie, co nie następiło od razu po wizycie. Euforia, emocje mają bowiem to do siebie, że się pojawiają w dużej sile, ale prędko gasną, a my dziwimy się, że tak niewiele zostało. Jeśli zaś chodzi o pielgrzymkę Jana Pawła II na Ukrainie, to pozostały owoce, ale
w wymiarze długofalowym.
Jak ważna dla Ukraińców była wizyta
św. Jana Pawła II?
– Dla wielu na pewno była to wizyta ważna. Co więcej, była to wizyta, która niosła pewną treść – mianowicie podniesienia Kościoła prześladowanego (Kościoła łacińskiego i Kościoła greckokatolickiego) na Ukrainie
po czasach sowieckich. Niestety, w relacjach polsko-
-ukraińskich po tej wizycie niewiele się zmieniło.
Z dzisiejszej perspektywy na pewno można się do tej historycznej wizyty Papieża odwoływać, a św. Jan Paweł II wciąż jest na Ukrainie postrzegany i wspominany bardzo pozytywnie. Wiemy też, że wpływy cerkwi moskiewskiej coraz bardziej słabną na Ukrainie, co sprawia, że coraz mniej jest też wrogości do Kościoła łacińskiego w tym państwie.
Jan Paweł II podczas ceremonii powitalnej na lotnisku w Kijowie powiedział: „Pozdrawiam ciebie, Ukraino, dzielny
i nieustępliwy świadku przywiązania do wartości wiary. Ile wycierpiałaś, by obronić w trudnych czasach wolność wyznawania wiary!”. Znamienne były też słowa pożegnania: „Dziękuję ci, Ukraino, która broniłaś Europy przed najeźdźcami w niezmordowanej i bohaterskiej walce”. Dzisiaj – w obliczu napaści rosyjskiej
– słowa te nabierają szczególnego znaczenia.
– Słowa wypowiedziane przez św. Jana Pawła II na Ukrainie mają też kontekst historyczny. Pamiętajmy,
że Ukraina to nie tylko Kozacy, ale istotna jest tam też obecność Polaków, a także szlachty ruskiej, która ulegała polonizacji – i w istocie była to jedna wielka Rzeczpospolita. Tam przez całe wieki rozgrywały się wojny, które stanowiły o przyszłości Europy, w tym również Polski. Wystarczy tylko przypomnieć powstrzymywanie najazdów tureckich, tatarskich czy moskiewskich, co pokazuje, że na przestrzeni wieków wiele ważnych rzeczy tam się działo.
I tak należałoby to czytać. Natomiast, rzeczywiście, historia się powtarza i dzisiaj widzimy, że wojna, jaka za sprawą Rosji toczy się na Ukrainie, praktycznie powiela stare rzeczy. Dzisiaj walczą Ukraińcy, którzy próbują odeprzeć ze swojego kraju rosyjskiego agresora, ale w tej walce Polska wspomaga Kijów. Tymczasem w polityce ukraińskiej były próby odwrócenia się od Polaków
i zawiązania sojuszy z Rosją, co robili tacy politycy, jak Wiktor Janukowycz, albo zbliżenia z Niemcami, co czynił Wiktor Juszczenko i jemu podobni. To skazywało Ukrainę na porażkę bądź na dominację rosyjską, bądź na zdradę ze strony Niemiec, którzy są dzisiaj w strategicznym sojuszu
z Rosją. Widać wyraźnie, że polityka i nadzieje ukraińskie, które próbowano budować ponad Polską, poza Polską
i wbrew Polsce, że uda im się porozumieć z Niemcami
i stworzyć jakiś sojusz, że to wszystko było iluzją. Historia naszych wzajemnych relacji, a zarazem obrony przed zewnętrznym barbarzyństwem – co widać – wraca do nas. Święty Jan Paweł II był człowiekiem o wielkim horyzoncie myślowym, który patrzył na współczesność w bardzo szerokim kontekście historycznym. Nasz wielki rodak tą historią żył, on ją doskonale rozumiał, i to w bardzo długiej perspektywie przyszłościowej. Zdawał sobie sprawę, że przyszłość Ukrainy jest związana ze światem zachodnim,
a więc także z Polską. Święty Jan Paweł II to był Papież
z ogromną wizją, miał niezwykły dar rozumienia przeszłości i przyszłości. Dlatego także dzisiaj możemy jego wypowiedzi osadzać w kontekście historycznym.

