Polska, a także kilka innych państw chce zakazu wydawania wiz wjazdowych dla Rosjan. Jednak np. Niemcy czy kraje Beneluksu są przeciwne restrykcjom wizowym dla Rosjan, podobnie jak w Polsce Koalicja Obywatelska. Skąd tak różne podejście do tego problemu?
– Jeżeli prawdą jest to, co podała agencja informacyjna Bloomberg, że Niemcy i Francja napisały list do ministrów spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej, aby nie wprowadzać całkowitego zakazu wydawania wiz unijnych obywatelom rosyjskim, to decyzja tych państw jest rzeczywiście niezrozumiała. Te dwa państwa, które mają wsparcie krajów Beneluksu, zachowują się, jakby zupełnie nie rozumiały, co Rosja robi, jakich zbrodni dopuszcza się na Ukrainie. Czymś gorszym jest jednak to, że przywódcy tych państw doskonale zdają sobie sprawę z tego, co robi Rosja. Jednak świadomość, że bogaci Rosjanie swoje pieniądze mogliby zostawić w krajach Europy, powoduje, że partykularne interesy i korzyści materialne są dla nich ważniejsze od zdecydowanego potępienia i sprzeciwu wobec agresora, chociażby poprzez politykę wizową.
Jaki jest tak naprawdę stosunek Unii Europejskiej do toczącej się wojny? Deklaracje przewodniczącej Ursuli von der Leyen co do wsparcia finansowego Ukrainy też nie są do końca realizowane…
– Dotychczasowe działania Unii Europejskiej pokazują bardzo ambiwalentny stosunek do wojny Rosji z Ukrainą.
Z jednej strony słyszymy deklaracje sprzeciwu wobec agresji Rosji, wprowadzane są sankcje, a z drugiej strony wciąż odbywają się rozmowy niektórych przywódców państw członkowskich z Putinem, a nawet próby przekonania Ukrainy, aby dla pokoju poświęciła część własnego terytorium. Sprzeczne deklaracje możemy też usłyszeć w sprawie pomocy dla Ukrainy, co dla niektórych państw unijnych jest wręcz kompromitujące. Przykładem mogą być Niemcy, które nie zgodziły się na przelot nad swoim terytorium brytyjskich samolotów transportowych
z bronią defensywną dla Ukrainy, czy chociażby żenujące zachowanie z dostawą hełmów dla żołnierzy ukraińskich. Ponadto wiele krajów Unii Europejskiej nadal robi interesy z Rosją, finansując w ten sposób działania wojenne agresora. Z wypowiedzi Wołodymyra Zełenskiego wielokrotnie można było wywnioskować, że Ukraina jest rozczarowana pomocą ze strony Unii Europejskiej. Lęk przywódców unijnych przed pogorszeniem własnej sytuacji materialnej wydaje się czymś większym niż dramat państwa i obywateli Ukrainy. Zdumiewające jest to, że ci, którzy tak wiele mówią o demokracji i praworządności, dla własnych korzyści tak łatwo są w stanie poświęcić życie obywateli innego państwa. Tak naprawdę Unia Europejska pokazuje, że jest jedynie iluzją demokracji.
Francuskie koncerny wciąż wspierają Rosję, co więcej, Holandia – władze Hagi chcą zwolnienia z sankcji wobec Rosji. Jak to rozumieć?
– Zachowanie wielu koncernów francuskich jest przykładem upadku wszelkich zasad moralnych i etycznych. Wcześniej słyszeliśmy, że niektóre koncerny rolno-spożywcze i supermarkety nie wycofały się z działalności w Rosji, natomiast Renault po początkowym zawieszeniu działalności w fabryce w Moskwie, po krótkim czasie wznowił produkcję. Czymś skandalicznym jest, że francuski koncern energetyczny TotalEnergies wciąż dostarcza paliwo rosyjskim myśliwcom bombardującym Ukrainę. Dyrektorzy tego koncernu zasiadają w zarządzie rosyjskiego koncernu Novatek i pomagają obejść sankcje. Obecnie słyszymy, jak Holendrzy, a dokładniej władze wspomnianej przez pana redaktora Hagi, chcą tymczasowego zwolnienia Rosji z sankcji, gdyż brakuje im gazu. Można zadać retoryczne pytanie, gdzie jest praworządność Holandii. Gdzie są te wartości europejskie, o których tak wiele mówią przywódcy Unii Europejskiej? Co z tą solidarnością wobec osób słabszych i pokrzywdzonych? A czy to nie Ukraina, szczególnie dziś, potrzebuje wsparcia
i pomocy?
Tymczasem Rosja nie liczy się z nikim ani
z niczym i używa szantażu atomowego. Czy Rosję, która od marca zajmuje elektrownię atomową w Zaporożu, rzeczywiście stać na spowodowanie globalnej katastrofy atomowej?
– Rosja w swych działaniach jest nieobliczalna. Do końca nie wiadomo, jak się zachowa, tym bardziej że nie lubi przegrywać. Jednak sytuacja na wojnie pokazuje, że jest to kolos na glinianych nogach. Brak większych sukcesów podczas wojny ze stosunkowo słabą, bo wcześniej niemal celową i znacznie rozbrojoną Ukrainą, niezrealizowanie planów szybkiej aneksji tego państwa, dodatkowo ukazanie wyjątkowej demoralizacji młodych żołnierzy rosyjskich oraz – jak się wydaje – przygotowywanie szerszej kontrofensywy Ukrainy, może spowodować, że Rosja posunie się do nieprzewidzianych metod. Z drugiej strony Putin ma świadomość, że używając broni atomowej, musi liczyć się z podobną odpowiedzią ze strony Stanów Zjednoczonych wobec Rosji. W tej sytuacji nie będzie wygranych. Inną metodą może być celowe spowodowanie katastrofy elektrowni atomowej w Zaporożu, ale spowoduje to także zagrożenie dla Rosji, a to może w desperacji prowadzić Rosjan do buntu przeciw własnemu przywódcy. Sytuacja jest trudna do przewidzenia, chociaż katastrofa nuklearna wydaje się mało prawdopodobna.
Prezydent Wołodymyr Zełenski raz za razem wzywa społeczność międzynarodową do szybszego reagowania na tę sytuację, ale świat specjalnie się do tego nie garnie…
– Liderzy współczesnego świata wydają się zagubieni
w chaosie nowej kultury nihilistycznej. Elity nastawione
są przede wszystkim na wartości materialistyczne
i konsumpcyjne, które są nierozłączne z egoizmem,
a niewiele mają wspólnego z altruizmem i dostrzeganiem potrzeb drugiego człowieka. Wzajemna solidarność, pomoc, nie wspominając już o poświęceniu, stają się jedynie pustymi sloganami. W obecnym świecie dominuje ideologia, która obca jest dostrzeganiu potrzeb innych poza własnymi. Prezydent Wołodymyr Zełenski ma prawo czuć się rozczarowany tym, co robią organizacje międzynarodowe, aby pomóc Ukrainie. Wiele z nich, sponsorowanych albo wręcz skorumpowanych przez Rosję, robi niewiele lub poza pozorami nie robi nic, aby pomóc Ukrainie. Przykładem może być skandaliczne oświadczenie skrajnie zideologizowanego Amnesty International krytykujące Ukrainę za działania podczas wojny.
Stany Zjednoczone ostro potępiły planowane przez Rosję procesy pokazowe ukraińskich jeńców w okupowanym Mariupolu jako bezprawne i stanowiące kpinę z wymiaru sprawiedliwości. Czym kieruje się Rosja, łamiąc konwencję genewską?
– Rosja postrzega siebie jako potęgę międzynarodową, dlatego uważa, że sama ma prawo ustalać reguły postępowania, z tego względu za nic ma prawo ustalone przez innych. Jeżeli nawet podpisuje jakieś międzynarodowe zobowiązania, jak chociażby konwencję genewską, to będzie ją przestrzegać do momentu, kiedy uzna to za słuszne, natomiast jeśli będzie to wbrew jej interesom, to konwencja ta nie będzie miała dla Rosji większego znaczenia. Procesy pokazowe jeńców mają za cel upokorzenie Ukraińców i ewentualne zniechęcenie ludności ukraińskiej do walki w obronie własnego kraju.
W poniedziałek premier Mateusz Morawiecki będzie gościł w Pałacu Elizejskim, aby omówić z prezydentem Emmanuelem Macronem wsparcie dla Ukrainy wobec agresji Rosji i konsekwencje konfliktu dla Europejczyków. Jakie znaczenie ma ta wizyta?
– Nie spodziewałby się zbyt wiele po tej wizycie. Nie ze względu na słabą politycznie pozycję premiera Mateusza Morawieckiego, ale raczej z uwagi na powszechnie znaną uległość prezydenta Emmanuela Macrona wobec Władimira Putina. Przywódca Francji będzie bardziej dbał o interesy francuskich firm i koncernów niż o los Ukrainy. Zapewne jakieś deklaracje poparcia i wsparcia dla Ukrainy będą wypowiedziane ze strony prezydenta Francji, ale jak zwykle na pustych frazesach się skończy. Natomiast wizyta ta z pewnością będzie miała pozytywne wizerunkowe znaczenie dla polskiego premiera. Wiadomości o tym spotkaniu pojawią się jako jedna z najważniejszych informacji w mediach europejskich.
Jakiego rozwoju wydarzeń możemy się spodziewać w najbliższych tygodniach, miesiącach – jakie mogą być dalsze losy wojny na Ukrainie, co może się wydarzyć?
– Obecne wydarzenia na świecie rozgrywają się bardzo dynamicznie. Dlatego trudno w sposób jednoznaczny przewidzieć, co się wydarzy w najbliższym czasie. Z jednej strony toczy się wojna na Ukrainie, która nie wiadomo, kiedy się zakończy i jak się rozwinie sytuacja związana z działaniami wojennymi, a z drugiej strony istotny jest problem z inflacją, wzrostem cen dóbr konsumpcyjnych oraz niedoborem surowców energetycznych w Europie. W przypadku, gdy nie dojdzie do szybkiego zakończenia wojny i normalizacji sytuacji politycznej i gospodarczej, wydaje się, że niestety, ponowny kryzys ekonomiczny będzie nieunikniony. Może on doprowadzić do pauperyzacji ludności wielu krajów. Niektóre państwa europejskie mogą nie poradzić sobie w nowej rzeczywistości, co z kolei może doprowadzić do zmian preferencji politycznych w Europie.
Dziękuję za rozmowę.

