W Parlamencie Europejskim z inicjatywy europoseł Janiny Ochojskiej otwarto wystawę pt. „Pushback jest nielegalny, pomaganie jest legalne”. Jaki, Pana zdaniem, jest cel takiej ekspozycji?
– To jest kolejny element działań totalnej opozycji i szkodzenia polskiemu rządowi. Co więcej, odbywa się to przy użyciu prymitywnych, ohydnych kłamstw. Okazuje się, że choć mamy XXI wiek, czas bardzo rozwiniętej technologii, to w polityce wykorzystuje się stare metody, czyli kłamstwo wielokrotnie powtarzane i przez długi czas nagłaśniane w mediach jest w dalszym ciągu skutecznym narzędziem walki z przeciwnikiem politycznym. Wchodząc w merytoryczne szczegóły, trzeba powiedzieć, że poseł Ochojska kłamie na temat charakteru operacji przeciwko Polsce i sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. W ogóle nie zauważa i nie chce zauważyć, że jest to wroga, hybrydowa, zorganizowana operacja przeciwko Polsce i Polakom. Przecież fakt tych ataków został uznany przez Sojusz Północnoatlantycki oraz przez Unię Europejską. Dlatego osobiście wysyłałem poseł Ochojskiej oświadczenia: szefa NATO Jensa Stoltenberga, przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, a także szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella. Korespondowałem też z Grupą Granica, wskazując, że ci rzekomi uchodźcy przybywają na Białoruś w sposób legalny, często też sponsorowany przez reżim Łukaszenki, któremu następnie płacą, a więc tam powinni otrzymać opiekę. Natomiast przechodzą przez granicę w sposób nielegalny, choć jeśli mieliby rzeczywistą wolę ubiegać się o pobyt w Polsce, mogliby to robić w swoich macierzystych krajach, gdzie są polskie placówki dyplomatyczne. Mogą to też uczynić na polskich lotniskach – jeśli przybędą samolotem, a także na przejściach granicznych. Oczywiście nie chcą tego robić z oczywistych względów, bo wtedy jako potencjalni uchodźcy musieliby przejść procedurę sprawdzenia. Ponadto po przyznaniu statusu uchodźcy musieliby zamieszkać w Polsce, czego chcą uniknąć, bo ich celem nie jest Polska, ale przedostanie się dalej na Zachód, do Niemiec. Wówczas nie byliby uchodźcami w Polsce, tylko nielegalnymi imigrantami, którzy łamią przepisy. Wtedy zaś podlegają wszelkim konsekwencjom prawnym z tym związanym.
Co na to Janina Ochojska?
– Niestety, europoseł Ochojska zignorowała moją korespondencję. Co więcej, osoba, która chce uchodzić za strażniczkę praworządności, de facto zachęca Polskę i samych imigrantów do łamania prawa, a nie zajmuje się aspektami rzeczywiście humanitarnymi, które powinny być stosowane po tamtej stronie granicy, gdzie oni koczują i chcą w sposób nielegalny przedrzeć się do naszego kraju. Poza kwestią nierespektowania polskiego prawa nie można też pominąć kontekstu obecnej agresji rosyjskiej. Ponadto wpuszczanie tysięcy imigrantów – o czym wspomniałem – powodowałoby napięcia z Niemcami, bo większość tych przybyszów uciekałaby dalej, na Zachód. Pozostała duża grupa imigrantów, którzy przeszli przez Mińsk, mogłaby się okazać grupą destabilizującą sytuację polityczną, a nawet wojskową w Polsce.
Drogi Czytelniku! Więcej można przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.

