Dzieciobójstwo jako wyborcze paliwo
Im bliżej wyborów, tym więcej w wypowiedziach polityków Platformy Obywatelskiej odniesień do tzw. kwestii światopoglądowych. Propozycje dotyczące bezpieczeństwa państwa, polskich rodzin, służby zdrowia, gospodarki są jedynie dodatkiem. Program PO i deklaracje liderów tej formacji nie pozostawiają wątpliwości, że po ewentualnym zwycięstwie w wyborach i utworzeniu rządu Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska) zmierzać będzie do prawnego usankcjonowania liberalnej rewolucji obyczajowej. Oznacza to wprowadzenie
tzw. aborcji, legalizację homoseksualnych związków partnerskich, a następnie „małżeństw jednopłciowych”, rozpoczęcie tzw. edukacji seksualnej w szkołach.
Donald Tusk zadeklarował, że po wygranych wyborach zgłoszą ustawę dopuszczającą tzw. aborcję do 12. tygodnia życia dziecka poczętego, a prawo do tej decyzji będzie wyłączną sprawą kobiety. Na zorganizowanym przez Rafała Trzaskowskiego Campusie Polska Przyszłości zapowiedział, że wszyscy, którzy będą aspirowali do kandydowania w wyborach z list PO, muszą zaakceptować to stanowisko. Tym samym przewodniczący PO potwierdził, że tzw. kompromis aborcyjny ustawy z 7 stycznia 1993 r. „o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży”, na który tak chętnie powołują się politycy lewicy, to jedynie slogan. Zasadniczym ich celem jest wprowadzenie tzw. aborcji na życzenie. Polska znalazłaby się wówczas w awangardzie tych państw, które wprowadziłyby legalizację „aborcji na życzenie”, tj. zabijanie dzieci nienarodzonych.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

