Do ewangelizacji Europy wezwał św. Pawła anioł posłany z nieba. Dziś Europa porzuca wiarę. Czyżby anioł przestał nas wołać?
– Spójrzmy na tę sytuację w perspektywie Słowa Bożego. W Księdze Wyjścia czytamy, że Pan Bóg stawia przed Izraelitami zmierzającymi do Ziemi Obiecanej anioła. Zwraca się do Mojżesza, by podążał za tym aniołem i był posłuszny jego wskazaniom. Bóg obiecuje, że jeśli Mojżesz i naród wybrany będą posłuszni aniołowi, to ten zaprowadzi ich do obiecanej krainy, będzie ich przyjacielem i wrogiem dla ich wrogów. Naród wybrany jednak nie zaufał Bogu i nie chciał podążać za aniołem. Karą za to była czterdziestoletnia wędrówka, w której wyginęli nieposłuszni, a do Ziemi Obiecanej weszło tylko nowe pokolenie, nieskażone nieposłuszeństwem i pychą swych rodziców.
Dziś Bóg czyni tak samo. Postawił przed nami, przed Europejczykami, anioła, który ma nas prowadzić. Ale większość ludzi odwraca się od niego i nie chce go słuchać. Interwencje i wołanie Boga łatwo możemy dostrzec. Są nimi objawienia Maryjne, są nimi znaki dawane przez aniołów, jak choćby te, które w Fatimie poprzedziły przyjście Matki Bożej. Niestety, pomimo tego serca wielu ludzi pozostają zamknięte.
Europa zamknięta na głos anioła wskazującego nam Boga to kraina smutku i duchowej pustki?
– Odrzucenie głosu anioła paradoksalnie sprawia, że jeszcze wyraźniej słychać jego głos. On jeszcze głośniej do nas mówi w tych smutnych, wręcz żałosnych warunkach, w jakich żyją Europejczycy. Nieszczęście ludzi wychowanych i żyjących w bogatej cywilizacji Zachodu to dla nas znak, że potrzebują, aby zanieść im dobrą nowinę Ewangelii. Bez niej giną w pustce i rozpaczy codzienności.
Za każdym razem, gdy słyszymy o ludzkiej biedzie i potrzebach, a nie odpowiadamy na nią, jest to nasze zaniedbanie. To jest także nasze zamknięcie się na głos anioła. Święty Paweł, gdy usłyszał głos anioła, posłuchał go. Dziś, gdy słyszymy głos anioła w potrzebujących ludziach, najczęściej jest to głos odrzucony i zignorowany.
Gdyby tak nie było, w Europie dobrobytu nie rosłaby liczba uzależnionych od alkoholu, narkotyków, internetu czy pornografii. Życie społeczne rozbija się na naszych oczach, dostrzegamy plagę rozwodów, ludzi żyjących niemoralnie, dzieci wychowywanych w rozbitych rodzinach. Ta zapaść się pogłębia.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

