logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Prywatyzacja nie jest rozwiązaniem

Sobota, 10 lutego 2024 (00:15)

Aktualizacja: Sobota, 10 lutego 2024 (09:45)

ROZMOWA z prof. Zbigniewem Krysiakiem, ekonomistą ze Szkoły Głównej Handlowej

Spółki Skarbu Państwa (SSP) są przejmowane przez partyjnych nominatów. W kampanii wyborczej Donald Tusk obiecywał ich odpartyjnienie.

– Przez ostatnie osiem lat funkcjonował system, w którym kluczowe stanowiska w SSP obsadzali bardzo dobrzy menedżerowie, a zdarzały się też jednostki wybitne. Dlatego osiągane były efekty biznesowe. Przykładem tego jest Orlen. Spoglądając na tę spółkę, myślimy o jej prezesie Danielu Obajtku. Ale za sukcesem Orlenu stanęło to, że udało się ściągnąć do pracy wielu inteligentnych ludzi, z dużymi umiejętnościami, a nawet – i to nie było rzadkością – doświadczeniem międzynarodowym. W amerykańskich korporacjach energetycznych można się naprawdę wiele nauczyć. Przyciągnęła ich wizja Orlenu, stworzenia europejskiego, a potem nawet światowego giganta. Ludzie wybitni uwielbiają ambitne projekty.

A teraz spójrzmy na lata 2007-2015. Poddajmy analizie te same SSP. I jaki jest wniosek? Zarządzający instalowani przez koalicję PO – PSL byli wyjątkowo marni. W efektach różnice są kolosalne. Chciałbym zwrócić uwagę na ten szczegół. Porównajmy lata 2007-2015 z 2015-2023.
Z niepokojem patrzę na to, co dzieje się w SSP. Trudno
jest przewidywać, ale – bazując na dotychczasowym doświadczeniu – mogę zaryzykować stwierdzenie, że nastąpi powrót do lat 2007-2015, znowu nominatami rządowymi – żadnymi niezależnymi menedżerami wyłanianymi w obiektywnych konkursach – będą ludzie przeciętni.

Wymiana kadr SSP po wyborach jest czymś złym?

– Przyjrzyjmy się strukturze właścicielskiej podmiotów gospodarczych. Bardzo często jest tak, że państwo polskie ma w nich mniejszościowy pakiet akcji, ale ma dominujący głos. Nie możemy negować tego, że właściciel zmienia kadry kierownicze w spółkach. Nie idźmy w taką narrację, nie odbierajmy rządowi prawa do tego, chociaż może nie darzymy go sympatią. Zasadą jest to, że właściciel może decydować o tym, kto tworzy radę nadzorczą i zarząd. To jest niewzruszona zasada! Tylko trzeba pamiętać, że Polska to nie jest prywatny folwark. Nie można powoływać na kierownicze stanowiska ludzi, którzy nie mają kompetencji i nie są odpowiedzialni. Jest dzisiaj duże ryzyko, że to,
co robi rząd w SSP, doprowadzi do pogorszenia kondycji spółek, a przez to całej polskiej gospodarki. Jeżeli powtórzy się sytuacja z lat 2007-2015, to nasze narodowe perły – Orlen, KGHM czy PGE – będą bardzo słabo zarządzane. A to grozi wstrzymaniem części inwestycji. I dalej: płyną sygnały, że rząd nie chce tworzyć Centralnego Portu Komunikacyjnego. W ten sposób sami pozbawiamy się miliardów złotych zysków. CPK byłby kurą znoszącą złote jaja. W dodatku ułatwiłby życie nam wszystkim, bo ten projekt to nie tylko lotnisko, ale także gęsta sieć kolei szybkiej prędkości. Jeżeli przy tym przestaniemy rozwijać sektor zbrojeniowy, to prognozuję mocne pogorszenie polskiej gospodarki. To trzeba podkreślać na każdym kroku. I pamiętajmy, ostatnie osiem lat przyniosły nadspodziewane efekty, SSP funkcjonowały wręcz wybitnie, a to wpłynęło na poprawę całej gospodarki.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

RS, „Nasz Dziennik”

Nasz Dziennik