„Instytucja czynnego żalu”… Wygląda na to, że Tusk z Bodnarem uzurpują sobie wgląd nawet w sędziowskie sumienia. Czy to nie absurd?
– Przedstawione przez ministra Adama Bodnara założenia projektu ustawy, które podobno mają naprawić wymiar sprawiedliwości, to tak naprawdę są rzeczy rodem z PRL-u, sprzeczne z rozumem i logiką. Takie historie miały już miejsce w czasach komunizmu, kiedy zmuszano ludzi,
żeby wyrazili swój żal, upokorzyli się, bo w przeciwnym wypadku zostaną zniszczeni – oni sami, jak również
ich rodziny. Grożono im, że nie znajdą pracy, a ich życie
i funkcjonowanie będzie utrudniane na każdym kroku. Wydaje się, że także dzisiaj mamy powrót do najmroczniejszych czasów w naszej najnowszej historii.
Spotkanie premiera Donalda Tuska oraz ministra Adama Bodnara z przedstawicielami zawodów prawniczych jest pewnym odzwierciedleniem tego, co miało miejsce kiedyś.
Tak czy inaczej wygląda na to, że absurdy gonią absurdy. Ta władza zupełnie się pogubiła, jest nieobliczalna,
nie wiadomo, co wymyśli. Co więcej, ta ekipa czuje się bezkarna, nie uznaje krytyki, ale ta pewność siebie jest podyktowana także wsparciem ze strony instytucji Unii Europejskiej oraz przychylnych jej mediów. Czuje się
więc pewnie i myśli, że może robić wszystko, nie zwracając uwagi na prawo, jakąkolwiek praworządność, bo stoi
na stanowisku, że prawo to ona. Ta pycha ją rozpiera,
ta władza nie dostrzega, nie czuje, że zdaje się już niedługo zacznie się staczać w polityczny niebyt. Oczywiście na razie z ekipą Tuska są jeszcze wierni wyznawcy, ale duże grono popierających, widząc,
co wyczynia ten rząd, zacznie się wykruszać.
Zresztą już wśród sędziów „Iustitii” – zwolenników rządzącej opcji politycznej, są tacy, którzy do końca
nie rozumieją poczynań Donalda Tuska i Adama Bodnara,
i widząc absurdy tej władzy, wyrażają zdanie krytyczne.
Kto zatem odpowiada za ten pomysł?
– Niewątpliwie jest to decyzja polityczna. Nie podejrzewam nikogo, ale wiem, że są sędziowie, którzy sympatyzują
z Platformą, natomiast jest też wielu sędziów niezależnych, którzy chcą służyć Rzeczypospolitej i w jej imieniu chcą orzekać, a nie tylko dla celów partyjnych. Donald Tusk myśli, że może sobie uzurpować prawo decydowania czy wpływania na decyzje sędziów, ale skoro ten człowiek mówi, że będzie stosował prawo tak, jak on je rozumie,
to sprawa wydaje się być oczywista. Można więc domniemywać, że za projektem kalania się sędziów stoi Tusk, ewentualnie jego zaplecze polityczne, które sufluje mu podobne rozwiązania. Tak czy inaczej jest to absurdalny pomysł pod każdym względem, pokazujący,
co ta władza myśli o prawie, jak je rozumie i jak traktuje sędziów oraz polskie społeczeństwo.
Ta ekipa przez 8 lat miała na sztandarach niezależność, niezawisłość sędziowską,
a teraz Bodnar napisał – świadomie, czy nie – w mediach społecznościowych
o spotkaniu z przychylnymi rządowi prawnikami, że miało ono na celu „przewrócenie państwa konstytucyjnego, w którym niezależne i wolne sądy służą obywatelom”.
– Tak można to odbierać, że było to celowe i świadome działanie. Widzimy, że „koalicja 13 grudnia” nie cofa się przed niczym i przed nikim, za nic ma też Konstytucję RP. Z perspektywy czasu można jasno stwierdzić, że hasła: Konstytucja, praworządność, które były przez 8 lat głoszone i umieszczane na sztandarach, były tylko
czymś w rodzaju pożywki dla naiwnych, którzy uwierzyli
w retorykę, że Zjednoczona Prawica nie przestrzegała prawa. Jeśli wtedy prawo nie było przestrzegane, to co mamy teraz, kiedy jak na dłoni widać, że nie obowiązują żadne zasady. I to jest straszne, przerażające, bo działanie ekipy Tuska idzie w bardzo złym kierunku i chodzi nie tylko o Koalicję Obywatelską, ale o całe polskie społeczeństwo.
To są bardzo niebezpieczne działania mogące doprowadzić do przewrotu i eskalacji nastrojów, które z kolei mogą się przerodzić w działania. Oby nigdy do tego nie doszło.
Nie tylko pycha charakteryzuje poczynania tej władzy, ale widać, że w tej ekipie górę nad zdrowym rozsądkiem zaczyna brać
chęć rewanżu czy wręcz zemsty?
– Przerażające jest to, że obecnie rządzący nie koncentrują się na rozwiązywaniu różnych problemów społecznych, socjalnych, edukacyjnych, gospodarczych czy militarnych. Ekipie Tuska głównie chodzi o zemstę na przeciwnikach politycznych. Zresztą Tusk otoczył się osobami rządnymi zemsty, którzy są gotowi zrobić wszystko, żeby zniszczyć Prawo i Sprawiedliwość, a nawet zdelegalizować tę formację. Restrykcje mają dotyczyć też osób, które sympatyzują ze Zjednoczoną Prawicą. Przykładem są
– jak pamiętamy – spektakularne zatrzymania i więzienie dla posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, a także prześladowania i areszty dla ks. Michała Olszewskiego oraz pracownic Ministerstwa Sprawiedliwości, przeszukiwania
w domach Zbigniewa Ziobry czy ostatnio w domu Roberta Bąkiewicza oraz siłowe wtargnięcie do siedziby Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.
Nie ma oskarżeń czy nawet jakichś przekonujących zarzutów, dlatego działania ekipy Tuska mają bardziej charakter zemsty politycznej, a już na pewno nie mają
nic wspólnego z praworządnością. Można też odnieść wrażenie, że premier Donald Tusk otoczył się tak naprawdę klakierami, którzy mu przyklaskują i zachęcają do rewanżyzmu czy – jak pan redaktor wspomniał – zemsty na przeciwnikach politycznych. Ci ludzie z Tuskiem na czele nie dostrzegają, co więcej, nie tolerują słów krytycznych, dodatkowo wydaje się, że premier żyje w jakiejś bańce,
w jakimś kloszu otoczonym przychylnymi mu mediami, które mu przyklaskują.
Wydaje się, że wkrótce premier Tusk może się obudzić
w bardzo niekorzystnej sytuacji i stanąć przed trudnymi dla niego i Koalicji Obywatelskiej konsekwencjami.
To, że Tusk i Platforma mogą ponieść zasłużone konsekwencje, to jedno, ale ważniejsze jest to, że te
rządy szkodzą Polsce – i to w wielu wymiarach, co dotyka
i jeszcze bardziej dotknie polskie społeczeństwo.
Rządzący nie mają świadomości, że zarówno Tusk, jak i ci, którzy wykonują jego polecenia, będą musieli zmierzyć się
z zarzutami i odpowiedzieć za działania przeciw Polsce i Polakom? Nie dla wszystkich znajdzie się schronienie
pod skrzydłami Brukseli czy Berlina?
– Tu chodzi – tak jak pan redaktor wcześniej powiedział
– o pychę, która pozwala tej ekipie sądzić, co więcej,
są chyba nawet głęboko o tym przekonani, że władzy, którą raz przejęli, więcej nie oddadzą. Robią wszystko,
tak jakby mieli rządzić wiecznie i nikt nigdy nie miał ich rozliczać. Tymczasem prędzej czy później będą musieli rozstać się z władzą, którą – jak wszystko wskazuje
– przejmie największa formacja opozycyjna, i wtedy będą potrzebne rozliczenia. Konsekwencje dla Tuska i „koalicji 13 grudnia” mogą być przykre. Nie wiem, czy to będzie rewanż, ale tu chyba nawet nie o to chodzi, tylko chodzi
o sprawiedliwe rozliczenie, zgodnie z prawem tych, którzy szkodzą Polsce. Zwłaszcza że kluczowe dla polskiej gospodarki inwestycje są torpedowane, upadają firmy, pojawiają się zwolnienia, rośnie bezrobocie. Koalicja rządząca jawnie łamie prawo i nie trzeba być prawnikiem, żeby to stwierdzić, wystarczy dobrze obserwować rzeczywistość, mieć wyczucie i podstawową wiedzę
czy ogólne pojęcie o praworządności, żeby stwierdzić,
że pogłębiany jest chaos, że łamane są wszelkie zasady, wszelkie reguły państwa prawa.

