Prezydent Andrzej Duda w wygłoszonym
w Sejmie orędziu dokonał oceny obecnej sytuacji w Polsce – równo rok po wyborach parlamentarnych. Premier Donald Tusk, łamiąc art. 140 Konstytucji, zabrał po nim głos, czyniąc z wystąpienia głowy państwa przedmiot debaty.
– Słuchałem jednego i drugiego wystąpienia na żywo. Prezydent Andrzej Duda wystąpił jako głowa państwa. Zaczął od przypomnienia, że minął rok od wyborów,
w wyniku których została dokonana przez wyborców zmiana władzy, wspomniał o wysokiej frekwencji. Jeśli chodzi o podsumowanie, prezydent odnosił się jedynie
do tych kwestii, które dotyczą jego prerogatyw. Nie mówił o sprawach, które są poza jego kompetencjami. Poruszył zatem, po pierwsze, kwestie związane z prawem, przestrzeganiem Konstytucji RP, po drugie, obronnością,
a po trzecie, z polityką międzynarodową. Prezydent jasno podkreślił, że nie ma zgody na to, aby ktoś kwestionował wyroki Trybunału Konstytucyjnego, sędziów, KRS, Sąd Najwyższy. To są działania na szkodę państwa polskiego. Prezydent jako strażnik Konstytucji musi pilnować konstytucyjnego porządku. Ze strony Andrzeja Dudy nie ma zgody na to, aby rządzić w państwie za pomocą uchwał czy dekretów premiera. Nie może być tak, że rządzący uznają jedne wyroki, a innych nie uznają, w zależności
od tego, co jest im na rękę.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

