logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Matthew-Bowden/Wikimedia/ Wikipedia

Tragiczne skutki antykoncepcji

Czwartek, 5 lipca 2012 (06:46)

Antykoncepcja (łac. anti conceptio) ma w założeniu umożliwić podejmowanie współżycia płciowego bez ograniczeń i konsekwencji prokreacyjnych.

Istnieją różne formy i postaci antykoncepcji, z których największą popularnością cieszy się współcześnie antykoncepcja hormonalna. Jej istotą jest zahamowanie fizjologicznego przebiegu cyklu miesiączkowego. Główne mechanizmy działania antykoncepcji hormonalnej obejmują dwa piętra tzw. osi podwzgórze - przysadka - jajnik.
Piętro ośrodkowe to wpływ poprzez podwzgórze i przysadkę na hamowanie wydzielania tzw. neurohormonów, co prowadzi do hamowania jajeczkowania (efektywność od 17 do 95 proc.)

Piętro obwodowe to wpływ na poziomie narządu rodnego:
* w jajniku - blokuje proces owulacji (jajeczkowania);
* w macicy - ogranicza wzrost śluzówki wyścielającej wnętrze jamy macicy;
* w szyjce macicy zagęszcza śluz szyjkowy;
* w jajowodach spowalnia ruchy perystaltyczne.

Wszystkie wymienione wyżej mechanizmy uniemożliwiają implantację, nidację, tj. zagnieżdżenie embrionu na etapie tzw. blastocysty (ok. 7-10 dni po zapłodnieniu). Ponadto prowadzą do całkowitego zaniku cykliczności, tzn. prawidłowego miesiączkowania. Według prof. Rudolfa Klimka, ginekologa-położnika, dłuższe stosowanie środków antykoncepcyjnych prowadzi do tzw. potabletkowych poronień i porodów przedwczesnych ("Gazeta Lekarska" z maja 2012 roku).


Ponadto obserwuje się między innymi efekt wtórnego braku miesiączki, zaburzeń dojrzewania osi podwzgórze - przysadka - jajnik w przypadku rozpoczęcia stosowania antykoncepcji przed zakończeniem 19.-21. roku życia. Może to również skutkować zaburzeniami płodności w wieku dojrzałym.


Nowe doniesienia dotyczące niepłodności wskazują na tzw. efekt zaburzenia receptywności endometrium, czyli prawidłowego zagnieżdżania się zarodka u kobiet po zakończeniu przyjmowania przez wiele lat antykoncepcji. Znane są również efekty tzw. postarzania szyjki macicy, tj. zaniku krypt wydzielających śluz płodny w związku z długoletnim ich hamowaniem w szyjce macicy.

Antykoncepcja a naturalne planowanie rodziny


Antykoncepcja jest tylko jedna i oznacza czasowe lub trwałe ubezpłodnienie z zastosowaniem różnych technik i środków. Badania wskazują, że większość kobiet i mężczyzn stosujących różne techniki i środki antykoncepcji nie zna podstaw fizjologii płodności, a do własnej płodności odnosi się z lękiem i niechęcią.


Naturalne planowanie rodziny, współcześnie określane mianem metod rozpoznawania płodności (ang. fertility awarness method), nie ma w ogóle działania antykoncepcyjnego. Istotą bowiem w NPR jest poznanie języka ciała kobiety za pomocą obserwacji tzw. biomarkerów płodności w cyklu miesiączkowym. Metody te oparte są na zrozumieniu przebiegu naturalnego rytmu płodności i niepłodności kobiecej oraz dostosowaniu czasu pożycia małżeńskiego do aktualnych planów rodzicielskich z właściwym zachowaniem wielkodusznego otwarcia na każde nowe życie ludzkie.

Konsekwencje stosowania antykoncepcji


Nie da się powiedzieć o żadnej z form antykoncepcji, że jest nieszkodliwa. Metoda antykoncepcji mechanicznej, np. spirala wewnątrzmaciczna, charakteryzuje się potencjalną możliwością wywołania tzw. wczesnych powikłań powstających podczas jej zakładania, z najgroźniejszym, czyli przebiciem jamy macicy włącznie, oraz tzw. późnych, tj. między innymi obfitymi krwawieniami miesięcznymi, większą częstością infekcji narządu rodnego o ciężkim przebiegu (promienica), przewlekłym zespole bólowym narządów miednicy mniejszej. Ponadto w związku z destrukcyjnym, przewlekłym procesem zapalnym wywołanym obecnością ciała obcego w macicy jakim jest spirala- wkładka - zwiększeniem częstości występowania ciąż pozamacicznych oraz poronień.


Metody hormonalne, np. pigułki, plastry, wkładki wewnątrzmaciczne z hormonem, iniekcje, implanty, pierścienie, tzw. ringi dopochwowe, charakteryzują się występowaniem działań ubocznych wczesnych, np. nudności, wymiotów, zmian skórnych, przyrostem masy ciała, plamieniami i krwawieniami przewlekłymi. Ich stosowanie rodzi także potencjalne ryzyko rozwoju chorób groźnych dla życia. Antykoncepcja hormonalna zwiększa u osób przed 35. rokiem życia, posiadających uszkodzenia genowe, 10-krotnie ryzyko zachorowania na nowotwory.


Wśród nowotworów powstałych w wyniku indukcji hormonalnej szczególnie często wymieniany jest rak piersi. Wzrost ryzyka raka sutka dochodzi do ok. 50 proc. i dotyczy zwłaszcza młodych kobiet (przed 35. rokiem życia), niemających jeszcze potomstwa. Ryzyko to rośnie wraz z długością stosowania antykoncepcji. Ponadto nowe doniesienia mówią o zwiększeniu zapadalności na tzw. raka piersi potrójnie negatywnego (ang. TNBC) wśród kobiet sięgających po antykoncepcję przed 18. r.ż. Nowotwór ten ma szczególnie agresywny przebieg i złe rokowania. Bardzo niepokojący jest również fakt ponad 4-krotnego wzrostu ryzyka raka szyjki macicy u kobiet z wywiadem antykoncepcji. Wzrost ryzyka raka płaskonabłonkowego szyjki macicy po ok. 5 latach stosowania wynosi ok. 50 procent. Czynnikami sprzyjającymi temu ryzyku są przedwczesna inicjacja seksualna i łamanie tzw. bariery immunologicznego dziewictwa, promiscuityzm oraz infekcje HSV, HPV (onkogenne typy wirusów).


Tak zwana teoria wymogu dziewictwa immunologicznego (prof. Lars Westrom, Lund, Szwecja 1993), mówi o tym, że szyjka macicy nastolatki nie jest przygotowana do kontaktów seksualnych w związku z jej budową, tj. obecnością tzw. ektopii fizjologicznej. W sytuacji podjęcia współżycia seksualnego jest ona szczególnie podatna na możliwość przemian atypowych, aż do rozrostu nowotworowego włącznie. Ponadto w tym czasie ani biocenoza, ani budowa pochwy i sromu nie sprzyja kontaktom seksualnym. Brak dojrzałości mikrobiologicznej, anatomicznej i immunologicznej przyczynia się do łatwiejszej infekcji chorobami przenoszonymi drogą płciową, w tym m.in. Chlamydiami oraz wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV).


Po ok. 5 latach stosowania najczęściej dochodzi do powikłań dotyczących wzrostu ryzyka chorób sercowo-naczyniowych (największe ryzyko w pierwszym roku stosowania):
- w układzie żylnym następują zmiany o charakterze głębokiej zakrzepicy i zatory płucne,
- w układzie tętniczym udary niedokrwienne lub udary krwotoczne, ostre zawały mięśnia sercowego.


Ostatnie badania Amerykańskiego Stowarzyszenia American Heart Association wskazują na wzrost chorobowości związanych z sercem i naczyniami wśród kobiet przyjmujących tzw. dwuskładnikową tabletkę antykoncepcyjną (DTA) o 20-30 proc. na każde 10 lat stosowania.


Najnowsze doniesienia z Danii z 2011 r. potwierdzają już wcześniej sygnalizowany problem, że tzw. gestageny nowych generacji, np. desogestrel, gestoden, drospirenon, które są składnikami tzw. dwuskładnikowej tabletki antykoncepcyjnej, zwiększają ok. 6-krotnie ryzyko zakrzepicy żylnej, a lewonorgestrel zwiększa je 3-krotnie. Należy podkreślić, że mimo tak poważnych potencjalnych zagrożeń "Ginekologia Polska" w marcu 2012 r. przedstawiła rekomendację dla długotrwałej terapii tabletkami antykoncepcyjnymi do leczenia trądziku. Jest to jedno z wielu obecnie lansowanych wskazań tzw. pozaantykoncepcyjnych. Tymczasem nowe generacje antykoncepcji niskodawkowej z gestagenami III i IV generacji mogą prowadzić do poważnych zaburzeń elektrolitowych, np. hiperkaliemii (wzrostu stężenia w surowicy krwi potasu), i na tym tle nawet do zatrzymania czynności serca lub innych poważnych konsekwencji kardiologicznych.


Ponadto jak wykazały amerykańskie badania z Waszyngtonu opublikowane w 2011 r., kobiety przed 20. rokiem życia stosujące przez minimum 2 lata antykoncepcję miały niższą gęstość mineralną kości. Jest to fakt niepokojący, ponieważ przypada to na okres osiągania tzw. szczytowej masy kostnej i z nią związanego późniejszego ryzyka osteoporozy, zwłaszcza pomenopauzalnej.


Z pozaantykoncepcyjnych wskazań należy również podkreślić fakt zalecania DTA u kobiet z zespołem policystycznych jajników. Kobiety te są obarczone najczęściej poważnym ryzykiem zespołu metabolicznego, tj. np. cukrzycy, nadciśnienia, miażdżycy, często z towarzyszącą nadwagą, a stosowanie antykoncepcji może narazić je na pogłębienie tego ryzyka poprzez negatywny wpływ na metabolizm tłuszczów, węglowodanów oraz insulinooporność.

Antykoncepcja reguluje cykl miesiączkowy?


Cykl miesiączkowy jest fizjologiczną odpowiedzią kobiety na potencjalną możliwość przyjęcia roli matki. Odchylenia standardowe w długości i obfitości są dość szerokie i zindywidualizowane. O prawidłowym cyklu kobiecym świadczy obecność jajeczkowania. To ono wyznacza długość cyklu każdej kobiety.


Do 21. roku życia trwa tzw. dojrzewanie osi podwzgórzowo-przysadkowo-jajnikowej, przedwczesna ingerencja w ten układ może trwale zaburzyć naturalny zegar biologiczny, a tym samym płodność. Cykl pigułkowy jest czasowym narzuceniem programu z regularnym krwawieniem z odstawienia hormonów. Po zakończeniu przyjmowania pigułek najczęściej powraca własny rytm miesiączkowania, o ile nie doszło do jego zakłócenia. Leczenie nieregularnych cykli przy pomocy DTA zatem nie jest rozwiązaniem, a jedynie czasowym opóźnieniem koniecznej w tym wypadku diagnostyki.

Antykoncepcja a bolesne miesiączkowanie


Pierwotne bolesne miesiączkowanie jest problemem wielu młodych kobiet, tzw. nieródek. Wiąże się go z nadmierną reakcją naczyniowo-skurczową w obrębie narządu rodnego oraz obecnością jajeczkowania. Zastosowanie antykoncepcji wycisza problem na czas stosowanej terapii. Należy podkreślić również, że zalecenie antykoncepcji młodocianym (jest to grupa najczęściej przyjmująca tego typu zalecenia) w przypadku bardzo bolesnych miesiączek może poważnie opóźniać postawienie właściwego rozpoznania, np. endometriozy.


Antykoncepcja a aborcja


Dowiedziono, że w krajach szeroko propagujących tzw. bezpieczny seks i tzw. edukację seksualną rośnie częstość aborcji. Zjawisko to tłumaczy się między innymi powstaniem świadomości przeciw poczęciu (ang. anti-baby pill) oraz zakłóceniem prawidłowego modelu rodziny z wychowaniem do trwałych wartości (miłości, odpowiedzialności, wzajemnego szacunku).


Era pigułki antykoncepcyjnej zapoczątkowała ogromny przełom, wręcz globalną rewolucję kulturową, która sprzyja postawie roszczeniowej wobec życia i świata. Promuje też wczesną inicjację seksualną przed uzyskaniem przez młodych pełnej gotowości do wzięcia odpowiedzialności rodzicielskiej.
Ponadto rodzi szereg patologii społecznych, łącznie z obecnie notowanym poważnym kryzysem demograficznym, co upatruje się w postawie antynatalistycznej. Dlaczego zatem wciąż milczymy w tej tak ważnej sprawie?

Ewa Ślizień-Kuczapska, lekarz specjalista ginekolog-położnik, NFP medical consultant

Aktualizacja 5 lipca 2012 (09:10)

Nasz Dziennik