Trzaskowski przez lata budował swój wizerunek jako najbardziej lewackiego polityka Platformy. Podpisał deklarację lgbt na początku swojej pierwszej kadencji w Warszawie, uczestniczył we wszystkich możliwych tęczowych wydarzeniach, zdecydował wreszcie o zdjęciu krzyży z urzędów stolicy. Z takim wizerunkiem może on walczyć o warszawską prezydenturę, ale nie o krajową. Prowincja polska nie jest tak rewolucyjna jak miasteczko Wilanów czy Jagodno. Obecna próba kreowania się Trzaskowskiego na wiernego tradycji patriotę wygląda wręcz komicznie. Taka strategia sztabu prezydenta Warszawy jest oceniana bardzo negatywnie przez opinię publiczną.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

