Profesor Piotr Gliński, wtedy wicepremier i minister kultury, mówił w trakcie otwarcia, że Polska potrzebuje dyskusji o polskiej tożsamości, a nowe Muzeum musi brać w niej udział. Wskazał, że w toczącej się obecnie debacie na temat tego, czym we współczesnych czasach jest polska tożsamość, Muzeum przywołuje głos wielkiego duchowego przywódcy Polski.
Usytuowane w pobliżu sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Ewangelizacji i św. Jana Pawła II Muzeum spogląda na dzieje Polski oczami Papieża Polaka. Nie cenzuruje historii, nie usuwa z niej roli i znaczenia chrześcijaństwa; pokazuje, że było ono fundamentem, z którego wyrasta polskość. Dziś polskość – w zmieniającym się świecie – jest poddana próbie, dlatego tak potrzebne jest właśnie to Muzeum.
Mówić własnym głosem
Współczesne próby podboju ludzkich umysłów potwierdzają ogromne środki, jakie administracja Joe Bidena za pośrednictwem agencji USAID kierowała do lewicowych organizacji na całym świecie, również w Polsce. Miliony dolarów trafiały na działania przeciwko życiu dzieci poczętych i promocję ideologii gender, a także na wpływ na wyniki wyborów i obalenie w Polsce prawicowego rządu.
Chęć zawładnięcia człowiekiem przez ideologów to również podeptanie suwerenności całych narodów, ich dziejów, kultury, dorobku cywilizacyjnego. Świadomi tych zagrożeń są działacze opozycji antykomunistycznej, którzy bronią Muzeum „Pamięć i Tożsamość” i wskazują, że jest ono miejscem, gdzie mogą się gromadzić środowiska patriotyczne, katolickie i narodowe.
Muzeum proponuje swój autonomiczny przekaz, niekontrolowany przez władzę zainteresowaną „opiłowywaniem katolików” i zagraniczne organizacje zajmujące się promocją lewicowej ideologii. Profesor Janusz Kawecki podkreśla, że toruńskie Muzeum będzie ratowało Polaków przed napaściami współczesnych barbarzyńców. Przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja zachęca wszystkich do włączenia się w akcję podpisywania protestów w obronie Muzeum.
Ważny jest jeszcze jeden argument, fundamentalny, wypływający z praw człowieka i polskiej Konstytucji. Katolicy będący polskimi obywatelami mają prawo korzystania z publicznych środków i wykorzystywania ich na dobre cele służące polskiemu Narodowi. A taki jest cel Muzeum w Toruniu. Dlaczego środowiska lewicowe mogą mieć swoje muzea (np. Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie czy obrzydliwe Queer Muzeum w stolicy), gdzie deptana jest godność Polaków i promowana skrajnie szkodliwa ideologia uderzająca także w najmłodszych?
Polscy katolicy, realizując naukę Kościoła, uczciwie pracują i płacą podatki. Czy nie mają zatem prawa żądać od państwa polskiego dobrego wykorzystania tych środków? Przecież Muzeum „Pamięć i Tożsamość” będzie służyć przyszłym pokoleniom. Wychowaniu ich w duchu patriotycznym i katolickim. Taka wizja świata realizowana w cywilizacji łacińskiej jest najbardziej przyjazna człowiekowi. Stawia go w centrum i dba o najsłabszych.
Za drogie Muzeum?
Przeciwnicy Muzeum „Pamięć i Tożsamość” ochoczo epatują opinię publiczną milionowymi kwotami, które z budżetu państwa przeznaczono na budowę toruńskiej placówki. To manipulacja w czystej postaci, bo nie analizują przy tym realnych kosztów robót projektowych i budowlanych oraz tych związanych z przygotowaniem wystawy stałej. W tym samym czasie liberalno- -lewicowe media przymykają oko na okoliczności powstania i koszty budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.
Sztandarowa inwestycja Rafała Trzaskowskiego w stolicy kosztowała około 700 mln zł. Bryła, która stanęła w ścisłym centrum Warszawy, mierzy się z negatywnymi ocenami co do jej estetyki i zaburzenia krajobrazu miejskiego. Placówka do dziś nie została wypełniona eksponatami, zwiedzającym udostępniono głównie puste, monumentalne sale.
Kosztom inwestycji przyjrzeli się politycy opozycji. Zbigniew Ziobro z PiS zwrócił uwagę, że warszawski projekt pochłonął niemal 700 mln zł, gdy w tym samym czasie za mniej niż połowę tej kwoty w Budapeszcie powstało o ponad połowę większe muzeum etnograficzne. Węgierska placówka zachwyca swoją bryłą i zdobywa międzynarodowe nagrody architektoniczne. Politycy opozycji pytają, czy warszawskie muzeum nie zostało przepłacone i czy nie doszło do gigantycznej defraudacji.
Porównują również koszty budowy „kulturalnej wizytówki” Rafała Trzaskowskiego do zablokowanej budowy ośrodka Archipelag, realizowanego przez Fundację Profeto ze środków Funduszu Sprawiedliwości. Miejsce pomocy ofiarom przestępstw, wybudowane na przedmieściach stolicy, wzniesiono za blisko 60 mln zł. Zbigniew Ziobro pyta Rafała Trzaskowskiego: „Dlaczego koszt metra kwadratowego Pańskiej inwestycji był wyższy – nie o 10 proc., ale aż o 1000 proc.?! 10 razy więcej za metr kwadratowy?! Wyjaśni Pan to w sposób, który nie ośmieszy idei zdrowego rozsądku? I kto powinien usłyszeć zarzuty niegospodarności – ksiądz [Michał Olszewski] czy jednak Pan?”.
Budowę Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie rozpoczęła w tym tygodniu prześwietlać Najwyższa Izba Kontroli. Kontrolerzy sprawdzają przygotowania i realizację inwestycji, ale przede wszystkim wydatkowanie środków publicznych. Media donoszą, że do NIK trafiły dokumenty, z których wynika, że mogło dochodzić do nieprawidłowości. Kontrola może potrwać kilka miesięcy. Kontrolerzy mają też wejść do stołecznego ratusza, który nadzorował cały proces projektowo-inwestycyjny.
Rodzą się też pytania o to, jaką rolę będzie pełniło w Warszawie Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Czy będzie miejscem dla wysokiej kultury, czy może przestrzenią do prowokacji i ideologicznych zabiegów? Te pytania należy zadać w kontekście informacji o książkach, jakie były sprzedawane w muzealnej księgarni. Można było w niej kupić m.in. komiks „Gender queer. Autobiografia”. Obsceniczna publikacja była dostępna na wyciągnięcie ręki w dziale dla dzieci. Na obrazkach prezentowano homoseksualne treści pornograficzne.
Partnerstwo publiczno-prywatne
Decyzja rządu Zjednoczonej Prawicy w sprawie finansowania Muzeum w Toruniu jest przedstawiana przez liberalno-lewicowe media jako nadużycie roli państwa we wspieraniu i promowaniu kultury i historii. Odbiorca tendencyjnych przekazów ma odnieść wrażenie, że toruński projekt jest przekroczeniem prawa i nadużyciem środków publicznych. Tymczasem w całej Polsce funkcjonuje kilkadziesiąt muzeów i instytucji kultury współprowadzonych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
W większości przypadków resort współprowadzi takie miejsca z samorządami, ale jest też wiele przykładów współpracy z innymi podmiotami: z Fundacją Rodziny Józefa Piłsudskiego (Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku), ze Stowarzyszeniem Żydowski Instytut Historyczny (Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN), z Fundacją Centrum Solidarności, NSZZ „Solidarność” (Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku), ze Stowarzyszeniem Akademia im. Krzysztofa Pendereckiego, Międzynarodowym Centrum Muzyki (Europejskie Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach), z Archidiecezją Krakowską (Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II w Wadowicach), Archidiecezją Warszawską (Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego), Polskim Radiem SA (Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia i Orkiestra Kameralna Polskiego Radia Amadeus).
Większość umów na współprowadzenie tych podmiotów zostało podpisanych, gdy PiS nie rządziło w Polsce. Państwo polskie w tych umowach nie tylko zobowiązało się sfinansować utworzenie ważnych dla polskiej kultury miejsc, ale też zagwarantowało finansowanie ich bieżącego utrzymania i funkcjonowania.
Resort kultury, decydując się na współpracę z Fundacją Lux Veritatis, której efektem była budowa toruńskiego Muzeum, zwracał uwagę na to, że w Polsce brakuje placówki upowszechniającej wyniki badań naukowych dotyczących postaw Polaków wobec Żydów podczas II wojny światowej. Rząd Zjednoczonej Prawicy widział potrzebę podnoszenia świadomości Polaków oraz ludzi z zagranicy o bohaterstwie naszego Narodu w okresie okupacji. Tym bardziej że pojawiające się w przestrzeni publicznej głosy, zmierzające do obarczenia Polski i Polaków współodpowiedzialnością za dokonaną przez III Rzeszę zagładę Żydów oraz uczynienia z Polaków – Narodu ofiar – współsprawców zbrodni, są coraz częstsze.
To nie przekonuje nowej ekipy rządzącej. Rząd Donalda Tuska, podobnie jak w przypadku projektu budowy geotermii toruńskiej, chce bezprawnie wypowiedzieć umowę na finansowanie Muzeum „Pamięć i Tożsamość”. Nie baczy na ewentualne koszty odszkodowań w przyszłości, po przegranych z Fundacją Lux Veritatis procesach. Rządzący próbują zniszczyć projekt, który jest już na ostatnim etapie ukończenia. Potwierdza to wstrzymanie przez ministerstwo kultury ostatnich transz należnego finansowania, które miało pokryć koszty dokończenia wystawy stałej. Takie działania nie zatrzymają jednak budowy. Rodzina Radia Maryja, czująca odpowiedzialność za to dzieło, realizuje projekt mimo kłód rzucanych pod nogi przez „koalicję 13 grudnia”. Zdaje się, że to właśnie skuteczność tej wyjątkowej wspólnoty Polaków skupionej wokół Radia Maryja najbardziej przeszkadza rządzącym.
W specjalnym oświadczeniu Fundacja Lux Veritatis podkreśla: „W naszej ocenie przedstawiciele aktualnej władzy dążą do zniszczenia tej wielkiej inicjatywy i wielu innych podobnych. W imię politycznego interesu władza pogłębia tak zwaną wojnę polsko-polską, nawet kosztem marnotrawstwa środków publicznych wydanych do tej pory na utworzenie państwowego Muzeum. Apelujemy o opamiętanie i zdrowy rozsądek prowadzący do dialogu opartego o poszanowanie naszej kultury, której ważnym elementem jest dziedzictwo św. Jana Pawła II. […] Działania Ministerstwa wpisują się w ogólny negatywny stosunek obecnej władzy do Kościoła Katolickiego i religii. Ostatni rok to seria kłamstw i działań zmierzających do zdejmowania krzyży w budynkach publicznych, usunięcia katechezy ze szkół, a także opluwania osób duchownych w mediach”.
Kłamstwo na temat klasztoru w Muzeum
Na początku lutego 2024 roku portal wp.pl pochwalił się rzekomym „spektakularnym” odkryciem w sprawie toruńskiego Muzeum. W artykule „Nowe ’dzieło’ o. Rydzyka. Klasztor w muzeum budowanym z publicznych pieniędzy” redaktor Bianka Mikołajewska napisała, że o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR stworzył dla swojej wspólnoty zakonnej klasztor w Muzeum „Pamięć i Tożsamość”. Projekt miał być sfinansowany z państwowej dotacji. Koronnym dowodem miały być plany ogrzewania części pomieszczeń Muzeum, które firma projektowa nazwała „klasztorem”. Tezę miał potwierdzać też fakt, że w Muzeum powstała kaplica, która – według wp.pl – ma służyć wspólnocie zakonnej ojców redemptorystów. Kłamstwa zostały powtórzone przez red. Mikołajewską w materiale TVP „Arcydzieło Rydzyka”. Kamera telewizji publicznej pokazała wnętrza Muzeum i część mieszkalną jako potwierdzenie, że w Muzeum utworzono klasztor.
Kłamliwym tezom jednoznacznie zaprzeczył rzecznik prasowy Prowincji Warszawskiej Redemptorystów. Ojciec Mariusz Mazurkiewicz CSsR w specjalnym oświadczeniu napisał: „Oświadczamy, że zarówno żaden poprzedni, jak i obecny Zarząd Prowincji Warszawskiej Redemptorystów nie wydał żadnego dokumentu, w którym ustanowiłby w tym miejscu dom zakonny (klasztor) i nigdy nie rozważał podjęcia takiej decyzji”.
Pomieszczenia, które zostały nazwane „klasztorem”, są w rzeczywistości przestrzenią naukowo-twórczą z pokojami hotelowymi. Zgodnie z planami Fundacji Lux Veritatis pomieszczenia mają służyć pracownikom Muzeum do pracy twórczej oraz gościom placówki. Przestrzeń hotelowa będzie też dostępna m.in. dla uczestników projektów edukacyjno-warsztatowych realizowanych w Muzeum.
Tuż obok Muzeum funkcjonuje Akademia Kultury Społecznej i Medialnej. Uczelnia od lat organizuje cieszące się dużym zainteresowaniem i prestiżem wydarzenia naukowe. Uczestniczą w nich goście z różnych zakątków Polski i świata. Można śmiało założyć, że również Muzeum będzie bardzo aktywne w tym wymiarze. Dobre zaplecze będzie ułatwiało zapraszanie ważnych gości i ekspertów do Muzeum.
Sprawę utworzenia w toruńskiej placówce pokoi hotelowych media przedstawiły jako nadużycie. Tymczasem większość nowoczesnych muzeów, które powstały w ostatnich latach, posiada przestrzenie mieszkalne. Jednym z przykładów jest Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Na swojej stronie placówka informuje, że posiada w ofercie dla gości „22 miejsca noclegowe w 8 komfortowo i nowocześnie wyposażonych Pokojach oraz Apartamentach”. W części hotelowej znajdują się również kuchnia z pełnym wyposażeniem, patio zewnętrzne oraz podziemny parking.
Obecnie liberalno-lewicowe media rozpisują się o rzekomym, bezprawnym i nieodpłatnym wykorzystywaniu takich pokoi przez dr. Karola Nawrockiego w okresie, gdy pełnił on funkcję dyrektora Muzeum II Wojny Światowej. Obywatelski kandydat tłumaczył, że rezerwacje dokonywane na jego nazwisko były przeznaczone m.in. dla gości Muzeum z zagranicy, a w okresie pandemii pokoje były przeznaczane dla medyków. Potwierdził, że kilka razy nocował w Muzeum.
Co ciekawe, w tym samym czasie Basil Kerski, szef Europejskiego Centrum Solidarności, użytkował mieszkanie będące w zasobach miasta Gdańska, płacąc symboliczny czynsz, mimo że jego dyrektorska pensja pozwoliłaby mu na komercyjne wynajęcie mieszkania.
Jednym z kluczowych „problemów” dla krytyków Muzeum „Pamięć i Tożsamość” jest również utworzona w placówce kaplica. Według narracji wp.pl i TVP miejsce modlitwy ma być częścią wyimaginowanego klasztoru. W materiałach sugerowano, że budowa kaplicy została sfinansowana z państwowych środków, a jej cena była wygórowana. Tymczasem utworzenie kaplicy w całości pokryła ze swoich środków Fundacja Lux Veritatis. Miejsce modlitwy ma służyć gościom Muzeum. To oczywiste, że będą wśród nich osoby wierzące – świeccy i księża, którzy będą chcieli w miejscu poświęconym świętemu Papieżowi Polakowi spokojnie się pomodlić.

