Za nami londyński szczyt poświęcony bezpieczeństwu. Czy Unia Europejska wypadła już z pierwszej ligi głównych graczy kształtujących globalny system bezpieczeństwa?
– Prawda jest taka, że Unia Europejska nigdy nie należała do tej ligi. Od lat próbuje kreować się na podmiot zdolny do zapewnienia stabilności i bezpieczeństwa, ale
w rzeczywistości pozostaje jedynie organizmem biurokratycznym, który nie potrafi skutecznie reagować na realne zagrożenia. Kończy się właśnie pięcioletni okres obowiązywania unijnej strategii bezpieczeństwa, która miała być odpowiedzią na wyzwania XXI wieku – cyberprzestępczość, zagrożenia hybrydowe, terroryzm, przestępczość zorganizowaną. Efekt? Marginalny. Dokumenty, strategie, deklaracje – wszystko świetnie wygląda na papierze, ale w praktyce Unia nie jest w stanie wypracować skutecznego systemu obronnego. Bruksela może ogłaszać kolejne strategie i raporty, ale one nie powstrzymają rosyjskich czołgów, nie zabezpieczą szlaków energetycznych ani nie obronią Europy przed atakami hybrydowymi. W momencie zagrożenia to narodowe armie mogą zapewnić bezpieczeństwo, a nie unijne biurokratyczne gremia. I to pokazuje całą iluzję unijnej polityki bezpieczeństwa.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

